Wchodzą na polski rynek ze swoją usługą i nie boją się konkurencji Google’a oraz Microsoftu. Szaleńcy? Nie, profesjonaliści

Artykuł/Technologie 04.12.2013
Wchodzą na polski rynek ze swoją usługą i nie boją się konkurencji Google’a oraz Microsoftu. Szaleńcy? Nie, profesjonaliści

Wchodzą na polski rynek ze swoją usługą i nie boją się konkurencji Google’a oraz Microsoftu. Szaleńcy? Nie, profesjonaliści

Wyszukiwarka tłumaczeń Linguee obecna jest już na wielu regionalnych rynkach. Usługa obsługuje teraz także język polski i trafia do naszego kraju.

Synonimem tłumaczeń w internecie jest dla mnie Google Translator. Usługa pozwala na swobodne czytanie zagranicznych serwisów, nawet gdy nie mamy zielonego pojęcia o języku, w którym powstał oryginalny tekst. Równie dobrze sprawdza się ona w przypadku tłumaczenia korespondencji, którą odebraliśmy w języku innym niż nasz rodzimy. Do podobnych zastosowań może służyć tłumacz Bing, którym sporadycznie się ratuję.

Problem pojawia się jednak, gdy chcemy samodzielnie napisać coś w obcym języku. Wtedy wspieranie się automatycznym tłumaczem traci sens. Takie tłumaczenia są pełne błędów i nie nadają się do przesłania ani kontrahentom, ani komukolwiek, kto biegle posługuje się danym językiem.

Tutaj z pomocą przychodzi Linguee, czyli internetowa wyszukiwarka tłumaczeń, która pozwala na odnalezienie wielu przykładów poprawnych tłumaczeń danej frazy. Dzięki temu, że widzimy kontekst tłumaczonego fragmentu, możemy sprawnie dobrać odpowiedni wynik.

linguee 1

Usługa jest darmowa i zanim pojawiła się oficjalnie na polskim rynku Spider’s Web brał udział w zamkniętych beta testach. Dlatego już teraz w dniu premiery mogę z pełną świadomością powiedzieć, że Linguee to niezbędne rozwiązanie dla osób, które wymieniają korespondencję w obcych językach. Testowałem głownie wyszukiwania tłumaczeń z polskiego na angielski (i odwrotnie), gdyż poprawności innych nie byłbym w stanie dobrze zweryfikować. Aczkolwiek przejrzałem też kilka tłumaczeń podstawowych zwrotów z języka francuskiego.

Niestety, na chwilę obecną obsługa polskiego języka pozwala na wyszukiwanie tłumaczeń tylko w języku angielskim. Chcąc wyszukać tłumaczeń w innych językach (np. j. francuskim) musimy bazować na j. angielskim. Czyli szukamy tłumaczeń francuski angielski.

linguee 3

Tłumacz Linguee działa inaczej niż konkurencja od Google’a i Microsoftu. Po wpisaniu hasła Linguee rozpoczyna wyszukiwanie w milionach przetłumaczonych zdań. Wynik zwracany jest błyskawicznie i zawiera nie tylko odpowiadające angielskie słowa, ale również całe polskie zdania wraz z ich angielskimi tłumaczeniami. Taki kontekst pomaga nam w podjęciu decyzji które tłumaczenie powinno być użyte w konkretnym przypadku.

Przyznam, że już teraz dodałem Linguee do ulubionych zakładek. Usługa zdaje się być niezastąpiona podczas tworzenia korespondencji w języku angielskim. To świetne rozwiązanie, tworzone przez profesjonalistów z myślą o profesjonalistach.

O wyszukiwarce tłumaczeń miałem przyjemność rozmawiać z Jarosławem Kutyłowskim pracującym w Linguee GmbH.

Mateusz Nowak, Spider’s Web: Czym Linquee wyróżnia się od konkurencji w postaci tłumaczy Google oraz Bing? Czy w ogóle traktujecie ich jako swoją konkurencję, czy ze względu na inną formę działania i prezentowania wyników tłumaczeń, unikacie tego typu porównań?

Jarosław Kutyłowski, Linguee GmbH: Nie postrzegamy ich jako konkurencji. Google Translate (i inne tego typu serwisy) sprawdzają się w innych zastosowaniach: jeżeli np. otrzymam list w języku chińskim, to google translate przygotuje mi tłumaczenie na mój ojczysty język. Tłumaczenie to zwykle będzie pełne błędów, ale ponieważ chodzi mi tylko o zrozumienie sensu tekstu to będzie to i tak przydatna informacja.

Jeżeli natomiast j. polski jest moim językiem ojczystym a chcę napisać tekst w języku angielskim to użycie automatycznego tłumacza jest bardzo ryzykowne. Przetłumaczy on tekst w jeden sposób nie pokazując alternatyw i przez to nie dając mi jako piszącemu wiele możliwości sprawdzenia i poprawienia. Linguee natomiast pokaże mi różne warianty dla wyszukiwanych przeze mnie zwrotów – jako że moja umiejętność rozumienia tekstu jest dużo lepsza niż ta którą posługują się automatyczne tłumacze sam będę potrafił dużo lepiej dobrać odpowiednie zwroty.

Mówiąc w skrócie: używając google translate jestem w stanie bardzo szybko otrzymać tłumaczenie, które z dużym prawdopodobieństwem będzie błędne. Za pomocą Linguee mogę (wkładając w to nieco więcej wysiłku) napisać bardzo dobre tłumaczenie.

Dlatego wsród naszych użytkowników mamy całe rzesze profesjonalnych tłumaczy.

W materiałach prasowych, informowaliście o zaletach płynących z biznesowego wykorzystania Linguee. Czy to właśnie dla przedsiębiorców dedykujecie swoją usługę? Czy równie dobrze sprawdzi się ona wśród uczniów, studentów i osób uczących się języków na własną rękę?

Użytkownicy serwisu to w dużym stopniu osoby piszące w języku angielskim w pracy. W większości nie są to tłumacze, ale pracownicy firm wszelkich możliwych branż, którzy po prostu muszą się komunikować po angielsku. Mamy wśród użytkowników też studentów i osoby uczące się – wg. naszych badań w szczególności w Brazylii (serwis portugalski) Linguee jest używane przez osoby zainteresowane nauką języków.

Naszym celem na rok 2014 jest ulepszone wsparcie użytkowników potrzebujących odpowiedzi na prostsze zapytania (czyli także uczących się języka) – poprzez udostępnienie większej ilości materiałów redakcyjnych.

Poinformowaliście, że udostępniacie darmowe serwisy. Na czym w takim razie zarabiacie? Jaki jest Wasz model biznesowy?

Serwis finansuje się przez reklamę. Dzięki dużej odwiedzalności serwisu byliśmy w tym roku w stanie po raz pierwszy w historii firmy wygenerować pozytywny cashflow. Te przychody będziemy agresywnie inwestować we wspomniane redakcyjne materiały we wszystkich obsługiwanych językach.

Należałoby nadmienić że Linguee pokazuje reklamy jedynie z boku strony, nasza polityka kategorycznie zabrania stosowania “nieprzyjemnych” form reklamy takich jak layery pokazujące się nad tekstem, popupy itd.

Jako ciekawostkę mogę jeszcze wymienić fakt, iż Linguee stało się jednym z największych niemieckich serwisów (aktualnie miejsce 22 wg. Visits – niezależne badanie IVW) inwestując w całej swojej historii jedynie 20 tys € w marketing. Nasza koncentracja na produkcie, marketing wiralny i SEO pozwoliły na osiągnięcie tak wysokiej odwiedzalności przy minimalnych wydatkach.

Linguee from linguee on Vimeo.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji