Launcher aplikacji Chrome dla OS X to prawdziwy koń trojański od Google

Felieton/Technologie 13.12.2013
Launcher aplikacji Chrome dla OS X to prawdziwy koń trojański od Google

Launcher aplikacji Chrome dla OS X to prawdziwy koń trojański od Google

Google właśnie zaatakował OS X swoim nowym rozwiązaniem wprost z Chrome OS. To kolejny krok, ku uzależnieniu użytkowników od swoich usług. A w kolejce czekają Android oraz iOS.

Nie jestem fanem rozwiązań Google, ale zadowolonym użytkownikiem wielu jego produktów. Kalendarz, Google Drive, Google Chrome, Mapy Google czy po prostu wyszukiwarka, to usługi, z których korzystam każdego dnia. W pomysłach giganta denerwuje mnie brak ciągłości oraz skokowość działań, a także brak jasnej strategii działania. W teorii Google prezentuje się jako przykładny „ułatwiacz” życia, ale z drugiej strony jawi się obraz żądnej kasy agencji reklamowej.

Pewne jest, że Google chce uzależnić użytkowników od swoich usług. W dodatku cały czas trwa ekspansja jego działań. Najnowsze ruchu związane z aplikacjami dla Chrome mają najprawdopodobniej na celu przekonanie użytkowników do komputerowego systemu operacyjnego – Chrome OS.

chrome 3

W lipcu Google wprowadziło Launcher aplikacji webowych Chrome dla systemu Windows, teraz takie rozwiązanie pojawiło się dla OS X, z którego korzystam na co dzień. W moim pasku dock umieściłem ikonkę, która pozwala na szybkie uruchamianie aplikacji stworzonych pod Chrome. Co ważne, część z nich nie otwiera nam nowej karty w przeglądarce, a pojawia się jako osobne okno. Mamy więc do czynienia z programami, które bazują na rozwiązaniach internetowych.

Działa to naprawdę nieźle i w pewien sposób pozwala nam oswoić się z Chrome OS. Google robi sobie pewne zaplecze, a właściwie stara się tylnymi drzwiami wtargnąć do ogródków Apple i Microsoftu. Na razie dotyczy to komputerowych systemów operacyjnych, ale wedle zapowiedzi aplikacje mają pojawić się jeszcze dla Androida oraz iOS. Bardzo ciekawe, jak na to zareaguje Apple, kiedy aktualizacja Chrome będzie do akceptacji w App Store.

Na chwile obecną użyteczność aplikacji działających niczym klasyczne programy jest niska, ale to kwestia czasu. W końcu już dziś coraz więcej osób z powodzeniem korzysta jedynie z Chromebooków. Google swoim launcherem będzie chciał zachęcić nie tylko użytkowników do korzystania z webowych aplikacji, ale też programistów. To od nowych programów w takiej formie zależeć będzie przyszłość Chrome OS.

chrome 2

Choć dziś te działania nie robią jakiegoś szału, to wizja, w której Google będzie wszędzie ze swoimi Chrome Web Store, nieco mnie przeraża. Takie rozwiązanie może być fajne, ale boje się, że Google nas zaleje swoimi pomysłami. A wygląda na to, że projekt ten może się ziścić i za kilka lat system operacyjny mógłby nie mieć żadnego znaczenia. Niezależnie czy to komputer, tablet, czy smartfon – czy to Microsoft, czy Apple, czy Google. Wszędzie aplikacje Chrome oparte na Sieci.

O sukcesie lub porażce aplikacji Chrome decydować nie będzie jednak ani Google, ani użytkownicy. Główną rolę odegra Apple, Microsoft oraz programiści. Apple i Microsoft muszą pozwolić, by w ich systemach mobilnych pojawiły się te aplikacje, a programiści muszą chcieć tworzyć nowe webowe programy.

Mi lanucher aplikacji Chrome się podoba. Idea wydaje się jak najbardziej trafiona. Obawiam się jednak, że to taki koń trojański wujka Google wysłany najpierw na Windowsa, teraz na OS X, a wkrótce dla iOS.

Dołącz do dyskusji

Advertisement