Tablet z klasykiem amerykańskiej literatury, czyli technologia wykorzystywana w celach propagandowych

Felieton/Sprzęt 06.11.2013
Tablet z klasykiem amerykańskiej literatury, czyli technologia wykorzystywana w celach propagandowych

Tablet z klasykiem amerykańskiej literatury, czyli technologia wykorzystywana w celach propagandowych

Korea Północna to kraj jedyny w swoim rodzaju. Jest on odizolowany od reszty świata, a jego obywatele są poddawani ciągłym represjom i praniu mózgu. By jak najbardziej odciąć swoje społeczeństwo od informacji z zewnątrz w ogromny stopniu ograniczano możliwości używania nowych technologii. Od niedawna jednak to się zmienia i Koreańczycy z Północy mogą posiadać telefony komórkowe, a teraz komuniści stworzyli własny tablet. Jednak także to niepozorne urządzenie zostało wykorzystane do zaprzeczaniu rzeczywistości i pokazywaniu zgubnych skutków kapitalizmu.

O tablecie Samjiyon pisałem już na łamach Spider’sWeb. Można go kupić tylko w Korei Północnej i z takiej możliwości skorzystał Ruediger Frank, profesor ekonomii i socjologii wschodnioazjatyckiej pracujący na Uniwersytecie Wiedeńskim. Tablet go zaskoczył i to nie dlatego, że nie pozwalał on na korzystanie z Internetu. Miłą niespodzianką była duża liczba dokumentów i programów zainstalowanych w tablecie. Urządzenie zostało wyposażone w 14 gier, w tym Angry Birds, 488 słowników, szablonów i e-booków. Co ciekawe, jedną z książek jest napisana przez Margaret Mitchell i wydana w 1936 roku „Przeminęło z wiatrem”.

Zapewne większość z Was się w tym momencie zdziwiła. Jak napisana w kapitalistycznym kraju książka mogła znaleźć się w północnokoreańskim tablecie? Wbrew pozorom jest to bardzo logiczne. Przede wszystkim „Przeminęło z wiatrem” to jedna z najlepiej znanych w Korei Północnej amerykańskich książek. Oficjalnie została przetłumaczona w połowie lat 90-tych, tuż przed zapaścią ekonomiczną spowodowaną brakiem pomocy z nieistniejącego już Związku Sowieckiego. Gdy tylko ukazała się jej koreańska wersja, stała się wyjątkowo popularna. Nie do końca wiadomo czemu, choć jako przyczynę tego zjawiska często przedstawia się fabułę opowiadającą o wojnie i przetrwaniu, która może być całkiem bliska dla obywateli biednego kraju borykających się z biedą i głodem.

north-korea1

Nie wyjaśnia to jednak, czemu Koreańczycy zdecydowali się na, jakby nie patrzeć, promowanie amerykańskiej kultury w swoim tablecie. To wyjaśnia wstęp napisany przez komunistyczną cenzurę. Według niego książka jest wyjątkowo pomocna w zrozumieniu jak nowoczesny kapitalizm pojawiał się w Stanach Zjednoczonych. Pokazuje jak wyzysk czarnych niewolników był ekonomiczną podstawą amerykańskich kolonii. Ponadto przedstawia wojnę secesyjną jako potyczkę między burżuazją z północy oraz posiadaczami ziemskimi z południa. Cóż, podczas ogłupiania ludu nie można używać tylko swoich haseł. By być naprawdę wiarygodnym, należy cytować też obce przekazy. Najlepiej te najbardziej kompromitujące, a jeśli takich brakuje, to należy je przekształcić na swoją modłę.

Warto wspomnieć, że „Przeminęło z wiatrem” można uznać za jeden z nielicznych pomostów łączących Koreę Północną ze Stanami Zjednoczonymi. Co prawda to książka zdobyła ogromną popularność wśród większości Koreańczyków, ale równie ważny w tym kraju jest film na jej podstawie. Oczywiście nie jest on dostępny dla zwykłych obywateli, jednak wykorzystuje się go w amerykańskich materiałach lekcyjnych dla elit rządowych. Ponadto, w rzadkich negocjacjach między Koreą Północną i Stanami Zjednoczonymi często używa się cytatów pochodzących z tej powieści.

Czy taki sposób na ogłupienie Koreańczyków może być skuteczny? Może 10 lat temu byłby coś wart, ale teraz coraz więcej obywateli Korei Północnej, wbrew zakazom władz, korzysta ze zdobyczy technologii pochodzących z innych państw, głównie z Chin. Sprzętem coraz bardziej powszechnym stają się tam wyprodukowane w Państwie Środka telefony, a standardowym wyposażeniem mieszkania jest odtwarzacz DVD, na którym ogląda się pochodzące z zachodu (a raczej z południa) filmy i seriale. Dzięki temu obywatele domyślają się, że nie żyją w raju na ziemi, a w sąsiednich państwach panują znaczne lepsze warunki życia. I nie zmieni tego nawet umieszczanie na tablecie nieco przeinaczonych amerykańskich dzieł literatury.

Dołącz do dyskusji

Advertisement