Gdyby nie komputery, ta dyscyplina sportu byłaby w tym samym miejscu, co 20 lat temu

Artykuł/Nauka 26.11.2013
Gdyby nie komputery, ta dyscyplina sportu byłaby w tym samym miejscu, co 20 lat temu

Gdyby nie komputery, ta dyscyplina sportu byłaby w tym samym miejscu, co 20 lat temu

Ma zaledwie 22 lata, a już został mistrzem świata. Jest też najwyżej ocenianym zawodnikiem w historii tej dyscypliny. Mowa o Norwegu – Magnusie Carlsenie, który bez komputerów nie byłby tam, gdzie znajduje się teraz. Cała jego dyscyplina rozwinęła się właśnie dzięki urządzeniom elektronicznym.

W zeszłym tygodniu, w piątek 22 listopada, Magnus Carlsen został mistrzem świata w szachach – informuje Wall Street Journal. W finale pokonał 43-letniego Viswanathana Ananda z Indii. Mecz zakończył się trzema zwycięstwami Magnusa i siedmioma remisami. Możecie się zastanawiać, dlaczego o tym piszę. Ponieważ szachy pokazują, jak komputery mają ogromny wpływ na nasze życie. Gdyby nie one, to tak szlachetna dyscyplina sportu, jak właśnie szachy, nie rozwinęłaby się do takiego poziomu, na jakim jest dzisiaj.

Człowiek kontra maszyna

W 1996 roku doszło do legendarnego meczu szachowego, w którym zmierzyli się: ówczesny mistrz nad mistrzami, czyli Garry Kasparov oraz komputer IBM o nazwie Deep Blue. Doszło wtedy do sytuacji historycznej – komputer wygrał partię z mistrzem świata. Jednak ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:2 dla człowieka. Rok później doszło do rewanżu. Inżynierowie IBM-a usprawnili swój komputer i 11 maja potyczka zakończyła się niewielkim, bo niewielkim, ale jednak zwycięstwem maszyny 3,5 do 2,5. Kasparov stwierdził wtedy, że dostrzegł w maszynie pewną kreatywność i posądził nawet IBM, że komputerowi pomagali ludzie. Zażądał rewanżu, ale firma odmówiła. Zarzuty o pomoc człowieka nie były do końca bezpodstawne, ponieważ algorytmy były udoskonalane w czasie rzeczywistym, aby Deep Blue lepiej poznał styl grania szachowego mistrza.

Wbrew powszechnej opinii, po tej porażce kompletnie nic się nie stało. Najlepsi gracze wrócili do szachów, jak gdyby nic się nie stało. Z czasem zaczęli używać komputerów do własnego rozwoju. Jednak nie korzystali z algorytmów, a jedynie odtwarzali na nich najpopularniejsze mecze w poszukiwaniu błędów i słabości przeciwnika. Później maszyny zaczęły być wykorzystywane przez komentatorów, którzy sprawdzali na nich czy mają rację oraz widzów, którym komputer podpowiadał, czego gracz nie zauważył lub jakich ruch byłby w tym momencie najlepszy. Kolejnym następstwem było uczenie się w pojedynkach z komputerem.

szachy-komputer

Ludzie zaczęli uczyć się od komputerów

I tak też się stało. Komputer, chociaż nie jest idealny, potrafi w ciągu sekund przewidzieć kilkaset ruchów na przód. Często maszyna sugerowała zaskakujące ruchy, na które człowiek normalnie by się nie zdecydował. Gracze zauważyli, że komputer czasami potrafi lepiej przeanalizować sytuację niż oni sami, a także dowiedzieli się, że niektóre ruchy czy sytuacje, które normalnie wydawały się tragiczne, można wykorzystać na własną korzyść. Tego wszystkiego nauczyły ich urządzenia. W końcu szachiści zaczęli grać tak, jak komputery.

Dzisiaj tytuł arcymistrza szachowego ma ponad 1500 osób z 80 krajów świata. W 1997 roku, kiedy Kasparov przegrał z Deep Blue, było ich dwa razy mniej. Aż 22 z nich zyskało to miano jeszcze przed ukończeniem 15. roku życia. W 1971 roku był tylko jeden gracz z rankingiem powyżej 2700 punktów – Bobby Fischer (w szachach 100 punktów więcej w rankingu oznacza około 66% szans na wygraną). Aktualnie jest ich około 50, a aktualny mistrz świata – Magnus Carlsen – ma najwyższy ranking w historii, który wynosi 2870 punktów.

To wszystko udało się osiągnąć dzięki komputerom. Co ciekawe, maszyny przeanalizowały grę Bobby’ego Fischera i ich zdaniem był on nieco gorszy od zawodników, którzy dzisiaj mają podobny ranking. To wyraźnie pokazuje, jak bardzo komputery wpłynęły na szachy i szachistów. Przegrana Kasparova z Depp Blue nie pogrążyła tej dyscypliny sportu. Okazała się wręcz zbawienna dla szachów i wprowadziła je na zdecydowanie wyższy poziom. Gdyby nie komputery, to być może Magnus Carlsen nie byłby dzisiaj mistrzem świata.

Komputery a my sami

Przyznam szczerze, że strasznie mnie to zaskoczyło. Oczywiście chyba każdy zdaje sobie sprawę z tego, że komputery i nowe technologie miały ogromny wpływ na nasze życie i w ogóle rozwój ludzkości. Bez tego typu maszyn nie rozwinęłaby się tak medycyna, nie powstałoby mnóstwo rzeczy, a część ludzi nie miałaby pracy. Wpływ komputerów na rozwój ludzkości nie ulega żadnej, nawet najmniejszej dyskusji. Kluczowe jest też to, że komputery nadal mają na nas wpływ i to coraz większy.

Nigdy jednak nie sądziłem, że mogły odmienić tak specyficzną i szlachetną dyscyplinę sportu, jaką są szachy. Dwójka ludzi siedzi przed planszą podzieloną na 64 pola i kieruje pionkami. Aby wygrać konieczna jest odpowiednia strategia, plan, inteligencja i zdolność przewidywania kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu ruchów na przód. Tylko gdzie tu miejsce dla komputera? Okazuje się, że jest.

Dzisiejsi gracze, a raczej ich umysły, są już chyba bardziej komputerowe niż ludzkie, przynajmniej jeśli chodzi o grę w szachy. Ciekawe, jacy bylibyśmy my sami, gdyby nie komputery. Myśleliście kiedyś nad tym?

Zdjęcia chess set oraz Glass chess & laptop pochodzą z serwisu Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement