Ten głośnik Sono sprawi, że w domu zapanują cisza i spokój

News/Sprzęt 20.11.2013
Ten głośnik Sono sprawi, że w domu zapanują cisza i spokój

Ten głośnik Sono sprawi, że w domu zapanują cisza i spokój

Wpół do siódmej podjeżdżająca śmieciarka, godzinę później i w okolicach piętnastej krzyk dzieci idących do i wracających ze szkoły. Między tymi godzinami jest względny spokój, niekiedy przerywany ujadaniem psów. Wieczór? Zbyt głośna muzyka u sąsiadów, ewentualnie płacz niemowląt. Jeśli jesteście bardzo wyczuleni na punkcie wszelkich dźwięków i przeszkadzają Wam one w nauce lub pracy, mam dla Was dobrą nowinę. Wszystko wskazuje, że niebawem będziecie mogli pozbyć się tej uciążliwej niedogodności.

Oczywiście i do tej pory istniały sposoby zagłuszania niepożądanych dźwięków. Jednym z nich jest głośne puszczanie muzyki, lecz pomysł ten przypomina wpadnięcie z deszczu pod rynnę. Nie polecamy tego szczególnie, jeśli zależy Wam na dobrych kontaktach z sąsiadami i jak najrzadszych odwiedzinach służb mundurowych. Można tez założyć duże, wygłuszające słuchawki, które na dłuższą metę są po prostu niewygodne.

Po długim czasie używania łatwo o nich zapomnieć i  wstając z fotela nieświadomie pociągnąć za ich kabel, tym samym zrzucając podłączony do nich komputer na ziemię. Dodatkowo modele słuchawek wykonane z kiepskich materiałów mogą powodować nadmierne pocenie się głowy. Na szczęście pojawiło się właśnie inne, prawdopodobnie znacznie lepsze rozwiązanie problemu zbyt głośnego otoczenia.

Sono to wyciszacz, który można zainstalować na szybie i w ten sposób pozbyć się wszelkich niechcianych odgłosów. Wykrywa on rodzaj dźwięku i wywołanych nimi wibracji. Następnie sam powoduje drganie okna w sposób dokładnie przeciwny, zamieniając tym samym szybę w anty-głośnik wyciszający inne dźwięki. Produkt ten jeszcze nie jest dostępny w sklepach, ale istnieje już przechodzący testy prototyp, który podobno sprawuje się całkiem nieźle. Jak na razie Sono potrafi obniżyć głośność pomieszczenia dosyć znacznie, bo aż o 12 decybeli. Oznacza to, że podczas typowego hałasu o natężeniu 30-80 dB powinien sprawdzić się bardzo dobrze.

Sono

Kolejna interesująca funkcja urządzenia to możliwość ładowania go standardowo, przez ładowarkę podłączoną do gniazdka, lub za pomocą fal WiFi. Dzięki temu zyskujemy pewność, że nawet jeśli nie naładujemy Sono za pomocą kabla, nagle nie wyłączy się w środku nocy, a my nie zostaniemy zbudzeni śpiewem dochodzącym ze znajdującego się obok baru karaoke. Dodatkowo, jeśli będziemy mieć takie życzenie, urządzenie nie wyciszy wszystkich dźwięków i pozostawi tylko te podobające się nam, np. śpiew ptaków i szum drzew. Brzmi to aż zbyt pięknie, aby było prawdziwe.

Czy rozwiązanie to ma prawo działać? Jak najbardziej, ale radzę pamiętać o tym, że nie jest ono pozbawione wad. Sam ostatnio testowałem słuchawki cechujące się podobną zasadą działania i faktycznie, nie słyszałem nic poza słuchaną muzyką. Gdy jednak wyłączałem ją, odgłosy otoczenia były bardzo przytłumione i spłaszczone, ale jednak dało się je usłyszeć.

W dodatku ta wymuszona, sztuczna cisza była wyjątkowo nieznośna i po kwadransie po prostu powodowała u mnie irytujący ból głowy, którego nie potrafiłem w żaden sposób znieść. Mam nadzieję, że zasada działania Sono będzie inna niż w wypadku wspomnianych słuchawek i przy korzystaniu z niego nie będę odczuwał żadnego dyskomfortu.

Wspomniany wyciszacz prezentuje się bardzo ciekawie z jednego powodu – bardzo łatwej obsługi. Nie wymaga zmian w budowie domu, nie trzeba go praktycznie ładować i za pomocą panelu dotykowego pozwala wybrać, jakich dźwięków chcemy słuchać i z jak dużą intensywnością. Jestem przekonany, że przy odpowiedniej reklamie i rozsądnej cenie produkt ten może odnieść ogromny sukces, zwłaszcza wśród starszych osób mieszkających w centrach dużych miejscowości.

Obecnie miasta coraz bardziej się rozrastają i żyją niemal całą dobę, jednak mimo to  my potrzebujemy tych przynajmniej kilku godzin odpoczynku na dobę. Urządzenie Sono bardzo mi się podoba, bo jako jedno z nielicznych naprawdę dba o to, co mamy najcenniejsze, czyli o nasze zdrowie i samopoczucie.

Dołącz do dyskusji