Onyx I62HD Angel Glow, czyli świecący konkurent dla Paperwhite – recenzja Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 28.11.2013
Onyx I62HD Angel Glow, czyli świecący konkurent dla Paperwhite – recenzja Spider’s Web

Onyx I62HD Angel Glow, czyli świecący konkurent dla Paperwhite – recenzja Spider’s Web

Firma Onyx ma w swojej ofercie całą gamę różnych urządzeń z ekranami wykonanymi z e-papieru. Jednym z ciekawszych modeli jest w niej testowany przeze mnie Boox I62HD. Patrząc na parametry czytnika o nazwie kodowej Angel Glow może spokojnie rywalizować z modelami z wyższej półki proponowanymi przez konkurencję. Ale jak faktycznie sprawdza się to urządzenie z podświetlanym ekranem w praktyce?

I62HD Angel Glow to naprawdę przyjemne w użytkowaniu urządzenie. Ma nieźle wykonaną obudowę oraz całkiem dobrej jakości dotykowy ekran, który w dodatku jest podświetlany i pozwala na czytanie książek tam, gdzie wyciągnięcie papierowej książki nie wchodzi w grę. Przez ostatnie tygodnie miałem okazję przeczytać na tym urządzeniu z rodziny Onyx Boox kilka książek i wyrobić sobie na jego temat opinię. Głównym punktem odniesienia będzie tutaj również podświetlany Kindle Paperwhite, którego używam na co dzień.

Onyx I62HD Angel Glow (2)

Onyx to taki Samsung na rynku czytników

Produkcją czytników z e-papierowym ekranem zajmuje się naprawdę sporo firm. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, Amazon sprzedający “po kosztach” swoje Kindle nie zdominował rynku całkowicie. Prawda jest jednak taka, że w przypadku najpopularniejszych firm tworzących czytniki tak naprawdę dokładnie wiadomo, co można znaleźć w ofercie. Dla przykładu Amazon ograniczył się już tak naprawdę do promowania jednego urządzenia, jakim jest druga generacja Kindle Paperwhite, kiedy tańszy Kindle Classic gdzieś tam plącze się jeszcze w ofercie. Podobnie uporządkowana jest oferta takich znanych firm jak Kobo i Nook.

W przypadku Onyksa w portfolio produktowym firmy można znaleźć naprawdę dużo czytników z rodziny Boox, które różnią się między sobą często naprawdę nieznacznie parametrami. Podobną strategię zalania rynku urządzeniami w niemal każdej możliwej konfiguracji przyjął Samsung w przypadku smartfonów i tabletów. Wśród wielu modeli czytników Boox, z których każdy ma jakąś wadę lub brak w specyfikacji (czy to ekranu dotykowego, czy to odbiornika Wi-Fi) można znaleźć perełki, które zostały naprawdę dobrze wyposażone. Jednym z takich sprzętów jest Onyx Boox I62HD, nazywany przez producenta Angel Glow.

Wykonanie

Na wstępie in plus zaliczam jakość obudowy urządzenia. Sprawia ono naprawdę solidne wrażenie. Bardzo spodobał mi się stalowoszary kolor, który przypomina mi trochę obudowę Kindle Touch oraz recenzowanego przeze mnie modelu PocketBook 623 Touch Lux, ale jest to odcień nieco delikatniejszy. W obudowie znalazło się miejsce na kilka przycisków, ale są one zaledwie pomocnicze i mimo ich obecności urządzenie obsługuje się dotykiem. Dobrym wyborem było też zastosowanie ekranu, który bezproblemowo reaguje na dotyk palca, a nie wyłącznie dedykowanego urządzeniu rysika.

Jeśli chodzi natomiast o wspomniane przyciski, to na dolnej krawędzi, podobnie jak w innych modelach, znalazł się przycisk blokady. Na dolnej części ramki pod ekranem umieszczono główny przycisk funkcyjny, a na lewym i prawym boku guziki do zmiany strony. Mają one dobry skok, a palec nie boli nawet po przerzuceniu setnej wirtualnej karty. Reakcja jest prawie natychmiastowa, a za sprawną pracę czytnika odpowiada procesor 800 MHz oraz 128 MB pamięci operacyjnej.

Onyx I62HD Angel Glow (6)

Ekran

Tak jak obudowa jest wykonana poprawnie, ale bez rewelacji, tak samo ekran w I62HD pod względem wielkości i proporcji nie wyróżnia się specjalnie pozytywnie na tle konkurencji z tej wyższej półki. To te same klasyczne sześć cali długości przekątnej i proporcjach 4:3, jakie znaleźć można w produktach Amazonu, Pocketbooka i innych firm… i całe szczęście, że producent nie próbował tutaj odkryć na nowo koła. Takie wymiary proporcje są po prostu naprawdę wygodne.

Zadowalająca jest również rozdzielczość, która wynosi 1024 na 768 pikseli, dzięki czemu jakość obrazu jest bardzo dobra. Muszę jednak przyznać, że litery nie są tak samo wyraźne, jak w posiadanym przeze mnie czytniku Amazonu. Różnica w wygładzaniu liter może nie jest kolosalna, ale możliwa do dostrzeżenia przez wprawne oko. Uspokoję jednak: na dłuższą metę nie było to w żaden sposób uciążliwe, ale uznałem po prostu, że w recenzji fakt ten warto odnotować.

Witaj światełko!

Od czasu zakupu pierwszego czytnika z podświetlanym ekranem nie wyobrażam sobie już możliwości czytania w ciemnym pomieszczeniu z przyczepianą na klipsa lampką lub włączonym zewnętrznym źródłem światła w postaci np. lampki nocnej. Z początku tego nie doceniałem, ale z perspektywy czasu stwierdzam, że to naprawdę olbrzymia wygoda. Dobrze więc, że – jak wskazuje nazwa Angel Glow – Onyx również ma to udogodnienie.

Podświetlenie ekranu jest w miarę równomierne, ale niestety urządzenie Onyksa ustępuje tu nieco pod względem jakości flagowemu produktowi Amazonu, czyli Kindle Paperwhite. Kolor podświetlonej “kartki” jest nieco bardziej żółty, a minimalny poziom oświetlenia jest już dość intensywny. Na plus z pewnością zaliczę fakt, że rzeczone światełko można całkowicie wyłączyć poprzez dłuższe przytrzymanie guzika funkcyjnego, ale zakres regulacji pozostawia nieco do życzenia.

Podsumowanie

Onyx zdecydował się na użycie w tym czytniku autorskiego oprogramowania. Nie jest ono szczytem ergonomii, a miejscami mnogość opcji i przełączników nieco przytłacza, ale szybko można się z nim polubić. Dostęp do najważniejszych funkcji, czyli listy książek, ostatnio czytanych tytułów i dodatkowych pozycji w menu w postaci słownika jest intuicyjny. Z pewnością jak w domu będą się tutaj czuły osoby, które już wcześniej korzystały z jakiegoś produktu firmy Onyx. Całość działa sprawnie i płynnie, jeśli oczywiście weźmie się pod uwagę opóźnienia wynikające z charakterystyki samego epapieru.

Czy jestem w stanie polecić I62HD Angel Glow? Tak, ale tylko pod pewnymi warunkami. W moim prywatnym rankingu nadal nic nie przebija Kindle Paperwhite’a od Amazonu – nawet zeszłoroczny model wyprzedza recenzowanego dzisiaj Boox pod względem jakości podświetlenia i renderowania liter – ale czytniki Amazonu mają pewne ograniczenia. W przeciwieństwie do epapierowych urządzeń z rodziny Kindle produkty Onyksa otwierają pliki EPUB i pozwalają na znacznie większą ilość działań, co skutkuje większym skomplikowaniem obsługi.

Jeśli ktoś posiada jednak dużą kolekcję plików EPUB, nie zna angielskiego w takim stopniu, aby korzystać z bogactwa oferty Amazonu i przeszkadza mu brak wsparcia dla polskiego języka w oprogramowaniu Kindle, to z modelu I62HD Angel Glow będzie bardzo zadowolony. Dużym plusem są fizyczne przyciski zmiany strony obecne przy jednoczesnym zastosowaniu dotykowego wyświetlacza. Konkludując: w swojej roli czytnik ten sprawdza się może nie rewelacyjnie i zjawiskowo, ale z pewnością znacznie lepiej, niż przyzwoicie.

A o to przecież chodzi, prawda?

PS Firma Onyx otrzymuje jednak też przy tym modelu, podobnie jak w przypadku opartego o Androida I65 Metropolitan potężnego minusa za wybranie standardu miniUSB, zamiast popularnego w smartfonach i innych gadżetach microUSB. Na plus zaliczam jednak slot na kartę microSD, aż 4 GB wbudowanej pamięci, obsługę sieci Wi-Fi, wyjście miniJACK oraz pojemny akumulator 1600 mAh który pozwoli na przeczytanie kilku książek bez kontaktu urządzenia z gniazdkiem.

Dołącz do dyskusji

Advertisement