Nowe Medium, a Stare Prawa Autorskie

Artykuł/Blog Forum 28.11.2013
Nowe Medium, a Stare Prawa Autorskie

Nowe Medium, a Stare Prawa Autorskie

Tekst został pierwotnie opublikowany na Blog Forum Spider’s Web.

Pomimo tego, że używam Sieci od ponad dekady miałem pewne uczucie. Wiecie, takie kiedy coś prawie rozumiemy, ale nie potrafimy wytłumaczyć. Gdybyście mnie zapytali jak to możliwe, że żyjemy w najbardziej kreatywnym okresie w dziejach ludzkości, a zarazem tak mało przejmujemy się prawem autorskim, byłbym w kropce. Internet dał artystom wolność i jednocześnie odebrał im kontrolę nad obiegiem ich dzieł.

Chciałem zrozumieć dlaczego tak się stało. Niestety nie zadałem dobrych pytań na początku moich poszukiwań. Co to znaczy publikować gdy materiały w formie cyfrowej można kopiować w nieskończoność oraz mają naturalny potencjał do bycia obejrzanym przez cały świat?

Czemu w nowym środowisku prawo autorskie nie działa? Czy ktoś w ogóle przeczyta poniższy tekst?

W celu zdobycia wiedzy udałem się ślepo do największego jej skupiska, czyli samego internetu. Na szczęście znalazłem kilka naprawdę ciekawych idei zaprezentowanych przez wyjątkowo bystrych ludzi. Dali mi oni perspektywę, którą chciałbym się z Wami podzielić.

Na początku weźmy jeden krok do tylu i spójrzmy ogólnie na to jak komunikujemy się. Jeżeli na chwile zapomnimy co rozumiemy jako “media” i nadamy temu słowu szersze znaczenie, wtedy telewizja, radio czy sieć staną się wehikułami przenoszącymi informacje.

Vin Crosbie w swoim artykule “What is New Media?” użył bardzo interesującej analogii pomiędzy mediami komunikacyjnymi oraz mediami transportowymi. Proszę pamiętać, jak każda analogia, ma ona swoje granice poza którymi traci sens.

Znamy tylko trzy media transportowe. Najbliższe nam to ląd i woda, ponieważ posiadamy wrodzone zdolności aby poruszać się w nich. Są one starsze niż technologia, pojazdy dały nam jedynie większą prędkość oraz nośność. Trzecim i stosunkowo nowym jest niebo. To medium całkowicie zależy od technologii. Nie potrafimy zwyczajnie latać, jedynie spaść, ale jest to znacznie mniej użyteczne.

Może wydawać się to dziwne, ale znamy również tylko trzy media komunikacyjne.

Najbardziej intuicyjne jest medium interpersonalne, lub po prostu rozmowa, będące najprostszą formą ludzkiej interakcji. Aby połączyć się na większym dystansie używamy telefonów i listów. Następne jest medium masowe (środki masowego przekazu, mass medium). Zaczęliśmy od przemów, opowieści i rysunków naskalnych. Media te są dla nas naturalne. Technologia zwiększyła ich zasięg i dziś mamy dostęp do bardziej złożonych form nadawania: książek, billboardów oraz radia.

ziemia woda powietrze

Digitalizacja i ewolucja zdawałoby się odrębnych technologii utworzyła zupełnie nowe medium komunikacyjne. Nowe medium, na które nie mamy lepszej nazwy, jest jak niebo. Bez technologii nie potrafimy go używać. Czy możecie wyobrazić sobie naturalna zdolność pozwalającą nam gromadzić, sortować, przekształcać, przywoływać i przesyłać rzeczy, dzięki którym utrzymujemy kontakt ze znajomymi w internecie?

Ląd i woda mają pewne specyficzne właściwości, dzięki którym pojazdy przeznaczone dla jednego są bezużyteczne w drugim.

Samochody kiepsko pływają, a statki mogą mieć pewne kłopoty na autostradzie. Niebo łączy oba media i ma globalny zasięg. Możemy szybować nad równinami, rzekami i górami. Ale aż do momentu wynalezienia maszyn latających musieliśmy wybierać pomiędzy pojazdami lądowymi lub wodnymi.

Konwersacja i nadawanie również mają odmienne właściwości. Kiedy rozmawiamy z kimś oboje posiadamy kontrolę nad treścią. Jesteśmy w stanie zadać dodatkowe pytania, zmienić temat lub zaprezentować swoje zdanie. Jeżeli więcej niż dwoje ludzi chce mówić na kilka różnych tematów w tej samej chwili debata zamienia się w hałas. Dlatego wypowiadamy się po kolei i staramy skupić na jednej rzeczy. Naukowcy nazywają tą formę interakcji jeden-do-jednego.

Medium masowe zapewnia kontrolę jedynie nadawcy. Treści trafiają do większego tłumu i nie mogą zostać zmienione. Nie ma znaczenia czy straciliśmy kontekst, mamy komentarz albo nie podoba nam się ton. Komunikacja w tym medium najczęściej zachodzi od jednej-do-wielu osób i możemy dostarczyć materiał znacznie szerszej publiczności.

Nowe medium, podobnie jak niebo, łączy starsze media.

W nowym medium potrafimy dotrzeć do milionów odbiorców oraz każda osoba zachowuje kontrolę nad treścią przekazu. Nazywamy tą interakcję wielu-do-wielu, ponieważ możemy komunikować się używając zdjęć, filmów i dźwięku w tym samym czasie nie psując wrażeń innym ludziom. Gdy komputery sortują i gromadzą informacje dla nas, jesteśmy w stanie zająć się kilkoma zadaniami jednocześnie.

Siła nowego medium leży w masowej indywidualizacji. Na przykład jedna strona internetowa Facebook posiadająca ponad miliard użytkowników przekazuje nam aktualne wiadomości tylko od osób, za którymi świadomie podążamy. Czy słyszeliście o kanale telewizyjnym pokazującym jedynie to co chcemy? Prawdopodobnie tak, nazywa się on YouTube. Bez postępu technologicznego dobieranie treści do wymagań wielu różnych użytkowników byłoby niemożliwe.

niebo

Nowe medium oraz niebo mają jeszcze jedną cechę wspólną, o której powinniśmy porozmawiać. Niebo jest użyteczne, ponieważ jesteśmy w stanie przeprowadzić podstawową czynność latania. Co dzieje się jednak za każdym razem gdy wszystkie te słowa, dźwięki i obrazy fruną do nas z internetu? Tworzymy ich kopie na naszych urządzeniach. Innymi słowy cieszymy się jedynie duplikatami ściągniętymi z odległego serwera, tak aby pozostali mieli do nich równocześnie dostęp jeżeli sobie tego życzą. Kopiowanie jest nowym lataniem i ma równie fundamentalne znaczenie.

W efekcie wszystko co umieszczamy w sieci jest łatwe do zapisania, przeszukania oraz archiwizacji. Nasza kreatywność i filmiki na Youtube mogą zostać obejrzane w przyszłości przez znajomych, których dziś jeszcze nie znamy. To znaczy, że treści zyskały znacznie większą widoczność. Nie wiemy kto, kiedy i w jakim kontekście będzie z nich korzystał. Danah Boyd pisze o tym zjawisku w artykule “Making Sense of Privacy and Publicity” Nazywa je inwersją stanów domyślnych w komunikacji poprzez internet.

Gdy znajdujemy się w miejscu publicznym większość z tego co powiemy nie jest warte dalszego powtarzania.

Tylko najciekawsze rzeczy zasługują na wysiłek podzielenia się z innymi później. Niewiele osób może nas podsłuchać bez naszej wiedzy. Publiczność jest ograniczona przez warunki fizyczne i naszą świadomość otoczenia. To znaczy, że rozmowa jest naturalnie prywatna i publiczna przez celowe działanie.

Odwrotną sytuację obserwujemy w równie publicznym miejscu online, powiedzmy na ścianie Facebook’a drugiej osoby. Wszystko jest dostępne znacznie szerszej publiczności, nad którą mamy niewielką kontrolę. Pomimo tego, że w obu przypadkach ktoś może się dołączyć, trwałość informacji w internecie przebija granice czasu i przestrzeni. W nowym medium rozmowy są naturalnie publiczne i prywatne przez celowe działanie, ponieważ musimy świadomie postępować aby ograniczyć ich widoczność.

Łatwość kopiowania również dała nam nowy model komunikacji, dobrze wyjaśniony przez Stowe Boyd. Zostawiamy wiadomości w systemie bez wypełnionego pola adresata tak aby inni mogli je przyciągnąć wedle własnego uznania. Pewne technologie sieciowe odziedziczyły stare nastawienie, na przykład nadawca e-maila dalej decyduje kto go otrzyma i kiedy. Jednak dzisiaj nie musimy wypychać informacji do konkretnych osób, już nie podróżuje ona drogimi kanałami jako obiekt fizyczny, powiedzmy list bądź CD-ROM. W cyfrowym świecie kopiowanie prawie nic nie kosztuje.

twitter tweet

Platformy socjalne polegają na tym fakcie. W dużym uproszczeniu Twitter jest zbiorem SMS-ów wysłanych do kogokolwiek chętnego je odebrać. Lub olbrzymią, wirtualną tablicą ogłoszeń przeznaczoną dla krótkich wiadomości, które posiadają publiczny link umożliwiający ich wskazanie. Twitter pozwala nam kontrolować to co przyciągamy i za kim podążamy, ponieważ przy odpowiedniej infrastrukturze różnica w kosztach dostarczenia informacji jednej osobie bądź całemu krajowi jest niewielka.

Następnym przykładem jest YouTube, stacja telewizyjna, w której sami tworzymy programy i przyciągamy nagrania ważne tylko dla nas. Każdy filmik ma publiczny link ułatwiający dzielenie się ze znajomymi. Przyjemność oglądania jest ograniczona jedynie przez naszą wyobraźnię, odwagę i posiadany czas, nie jakiegoś guru mediów decydującego co jest najlepsze dla danej grupy wiekowej.

Podobną platformą przygotowaną z myślą o dłuższych formach pisanych jest Medium. Trafiamy tam gdy ktoś podeśle nam link, czasem zostaniemy trochę dłużej aby przeczytać parę dodatkowych rzeczy. Użytkownicy mogą pisać lub układać stworzone przez innych treści w podobne do magazynów kolekcje o wybranej przez siebie tematyce. To bardzo przyjazny system, zaprojektowany nie tylko dla regularnie piszących osób, ale również przypadkowych autorów, którzy w innym przypadku nie mieliby publiczności.

Za każdym razem gdy przyciągamy materiały z tych stron i dzielimy się nimi wśród znajomych decydujemy co jest widoczne w naszym otoczeniu. Odzwierciedlają one naszą osobowość. Pokazujemy co jest dla nas istotne i jak chcemy wzbogacić życie innych ludzi. To czym się dzielimy jest czasem ważniejsze niż noszone ubrania lub samochód, ponieważ wyrażanie statusu w grupie wygląda teraz zupełnie inaczej.

Dzięki nowemu medium miliony użytkowników mają możliwość stworzenia społeczności wokół najróżniejszych idei.

Są one naturalnie publiczne więc otrzymaliśmy wgląd w ich wewnętrzne działanie. Przez większość szkolnych lat uczymy się jak przekształcać dzieła innych ludzi. Potem przychodzi okres nagrywania składanek. Dzielenie się muzyką było zawsze czymś normalnym. Teraz widzimy te działania w zupełnie innym świetle i skali wcześniej niedostępnej. Warto pamiętać, że trwałość informacji w internecie uczyniła wszystkie formy kreatywności bardziej widocznymi.

Dawniej pominięcie tego, jak ludzie faktycznie zachowują się było nam na rękę z kilku powodów. Muzycy zaangażowani w remiks nie mieli dostępu do poważnych środków nadawczych i mogliśmy uniknąć sytuacji, w której sędziowie będą orzekać co jest wystarczająco oryginalne, aby nosić miano odrębnego dzieła. Więc udawaliśmy, że cała klasa kreatywności nie istnieje. Gdy pojawiał się jakiś problem z licencjami wydawcy wysyłali jednego ze swoich prawników aby załatwił sprawę. System działał, lepiej lub gorzej, do czasu gdy uzyskaliśmy równouprawnienie w nadawaniu.

Nie wydaje mi się żeby ludzie popierający obecne prawa autorskiego byli źli. Ale oni żyją w erze medium masowego i myślą językiem kontroli. Jest to szczególnie widoczne gdy firmy zdejmują treści cudzego autorstwa, np. klip z tańczącym dzieckiem i muzyką Princa w tle lub wykład “Open” profesora prawa Larrego Lessiga z Uniwersytetu Harvarda. Electronic Frontier Foundation pozwał nadgorliwe firmy do sądu.

superman bohater

Nowoczesne technologie wprowadzają szereg niespodziewanych wyzwań. Clay Shirky opisał przykład ze swojego sąsiedztwa. Piekarnia kupiła maszynę drukującą na płatach cukru. Dzieciaki mogły przynieść swoje rysunki i otrzymać bardzo ładny wierzch na tort urodzinowy. Jedną z rzeczy jaką maluchy najczęściej rysowały były postacie z kreskówek. Niestety ich drukowanie jest naruszeniem prawa autorskiego, więc piekarnia musiała zlikwidować usługę. Małe przedsiębiorstwa nie mają jak negocjować umów z wieloma podmiotami na rynku.

Jak Wam się wydaje, powinniśmy skupić się na pełniejszym egzekwowaniu istniejących przepisów?

Czy też, jak zasugerował William Patry, zastanowić się “jak otrzymać wynagrodzenie za własną twórczość, a nie jak powstrzymać innych przed jej używaniem?” Prawo autorskie zostało stworzone na potrzeby konkretnego rynku, gdzie publikowanie było trudne i kosztowne, a dystrybucja wiązała się z osiąganiem korzyści majątkowych. W świecie spiętym globalną siecią wszystko co cyfrowe ma znacznie większą widoczność, jest łatwe do skopiowania i podzielenia się. Nawet lepiej, dzielenie się jest już naturalną reakcją na znalezione materiały wspieraną przez platformy socjalne.

Mark Twain powiedział “Historia się nie powtarza, ale rymuje.” To prawda, nie po raz pierwszy dawne reguły kolidują z technologią. Larry Lessig w swoim TEDtalk “Laws that choke creativity” przypomina, że przed 1946 rokiem prawo dawało właścicielom gruntów całkowitą kontrolę nad niebem ponad ich terenem. Amerykański Sąd Najwyższy precedensem United States v. Causby zmienił tą doktrynę, ponieważ w momencie gdy samoloty oderwały się od ziemi przestała ona mieć sens. W tym samym roku Polska zaczęła korygować swoje ustawodawstwo dotyczące przestrzeni powietrznej.

Wiemy, że ląd, woda i niebo różnią się. Odrębne zasady regulują poszczególne media transportowe. Jednak upieramy się aby traktować wszystkie media komunikacyjne jako jeden twór. Nowe medium jest unikatowym środowiskiem wymagającym nowego spojrzenia i nowych pojęć. Być może tradycyjni wydawcy nigdy nie nauczą się w nim poruszać. Ale to nie powód abyśmy wszyscy udawali, że świat nie poszedł do przodu.

Tekst na licencji Creative Commons Zero CC0 (Żadne Prawa Zastrzeżone). Zdjęcia message on keyboard enter key, to illustrate the concepts of copyrightElements of the nature in glasses – Natural conceptsky with clouds and sun,Button keypad with tweet and bird closeup,  Superhero kid against blue sky background. Girl power concept pochodzą z serwisu Shutterstock. 

Dołącz do dyskusji

Advertisement