Apple cały czas w górę, a Samsung zwołuje spotkanie kryzysowe. Jak będzie wyglądać przyszły rok dla obu firm?

Apple cały czas w górę, a Samsung zwołuje spotkanie kryzysowe. Jak będzie wyglądać przyszły rok dla obu firm?

Apple cały czas w górę, a Samsung zwołuje spotkanie kryzysowe. Jak będzie wyglądać przyszły rok dla obu firm?

Apple, po lipcowym spadku na giełdzie, cały czas zwiększa swoją wartość. Kilka dni temu akcja przekroczyła barierę 545 dol., co oznacza, że Apple zbliża się do wartości 500 mld dol. Tymczasem Samsung zwołuje spotkanie kryzysowe, na którym ma się stawić aż 600 pracowników, znajdujących się na kierowniczych stanowiskach.

Apple cały czas jest daleko od rekordowego osiągnięcia, jakim była wartość akcji na poziomie 700 dol. Jednak biorąc pod uwagę chociażby końcówkę kwietnia lub czerwca tego roku, kiedy kwota za akcję oscylowała w granicach 390-395 dol., aktualny rezultat należy uznać za sukces.

Tym bardziej, że wartość firmy z Cupertino systematycznie rośnie od pewnego czasu i nic nie wskazuje na to, aby miała spadać.

apple-gielda

Na wyniki nadgryzionego jabłka spory wpływ na sytuacja Samsunga. Koreańska firma, według niektórych analityków, miała przejąć część klientów Apple, a sprzedaż urządzeń z serii Galaxy S i Note miała wystrzelić w górę. Sprawdziła się tylko druga część zapowiedzi i to też tylko częściowo. Samsung chciał sprzedać 100 mln samych smartfonów Galaxy S4, a tymczasem ta liczba odnosi się właśnie do całej serii Galaxy S i Note, włącznie z tabletami. W tym samym czasie Apple sprzedało 150 mln iPhone’ów, z czego większość to „piątki” oraz 71 mln iPadów.

Można się kłócić o to, która firma jest lepsza, która robi ciekawsze produkty, która jest bardziej innowacyjna. Jednak nie można sprzeczać się z liczbami.

W segmencie urządzeń hi-endowych króluje Apple. Całościowo Samsung może i sprzedaje więcej smartfonów, ale trzeba pamiętać o tym, że portfolio koreańskiego producenta jest zdecydowanie większe i znajdziemy w nim urządzenia od najtańszych, które często u operatorów są oferowane za złotówkę, po najdroższe, jak właśnie Note 3 czy też SGS4. Apple ma sprzęty tylko w tym ostatnim segmencie i świetnie na tym zarabia.

Galaxy Note 3 w rece

Najwyżej postawieni ludzie w Samsungu doskonale zdają sobie z tego sprawę. Dlatego też zostało zwołane spotkanie kryzysowe dla 600 pracowników na kierowniczych stanowiskach. Serwis ZDNet Korea twierdzi, że główną tematyką konferencji będzie strategia na najbliższy rok. Spotkanie ma się odbyć w połowie grudnia i potrwać cztery dni. To tam zapadną najważniejsze decyzje, dotyczące najpopularniejszych w tym momencie smartfonów i tabletów z Androidem.

Reuters twierdzi, że w samym tylko 2013 roku Samsung przeznaczy na reklamy 14 mld dol. Firma ma wydać tę kosmiczną sumę na kampanię promocyjną we wszystkich środkach przekazu – telewizji, czasopismach, Internecie, a nawet filmach.

Dla porównania – tyle samo Google wydało na… zakup Motoroli. To pokazuje, jak agresywnie zamierzają grać Koreańczycy.

iPad_mini_r26

Spośród dwudziestu największych firm na świecie to właśnie Koreańczycy przeznaczali największą część swoich dochodów na reklamę. Według Reutersa było to aż 5,4 proc. W tym samym czasie Apple przeznaczało na promocję tylko 0,6 proc. swoich dochodów, a General Motors 3,5 proc. A to przecież firma z Cupertino przez wielu jest uważana za mistrza marketingu i przywiązywania do siebie klienta. Jeśli rzeczywiście tak jest, to wyraźnie widać, że nie zależy to od ilości przeznaczonych pieniędzy, a po prostu dobrego pomysłu. Najwyraźniej włodarze Samsunga nie wiedzą o tym, że nie wszystko da się załatwić kasą.

Przewidywanie czegokolwiek w świecie mobilnym jest zadaniem niezwykle trudnym.

Jednak przeczuwam, że 2014 rok nie będzie już tak dobry dla Samsunga. Koreańska firma dalej będzie liderem, ale powoli zacznie tracić swoje udziały na rzecz pozostałych producentów urządzeń z Androidem z LG, Lenovo i ZTE na czele. Liczę też na odrodzenie się HTC, bo to firma, która tworzy dobre produkty, które – nie wiedzieć dlaczego – nie sprzedają się tak dobrze, jakby mogły. Znaczy wiadomo dlaczego – mają słaby marketing i nie potrafią przebić się do świadomości przeciętnego konsumenta.

Przez długi czas Samsung rzeczywiście był innowacyjny, robił świetne smartfony, z którymi ciężko było konkurować. Dzisiaj już tak nie jest. Dzisiaj chociażby LG G2 pokazuje mi, że konkurenci nie tylko dogonili lidera, ale często oferują produkty lepsze i ciekawsze. To przekonanie powoli dociera do coraz większej liczby użytkowników, co powinno przełożyć się na sprzedaż.

Sądzę też, że swój marsz w górę będzie kontynuować Windows Phone, który zacznie przejmować zdecydowanie więcej użytkowników Androida niż iOS. A jeśli chodzi o Apple, to firma z Cupertino nadal będzie miała swoich zwolenników, którzy będą kupować jej produkty. Tim Cook i spółka świetnie uzależniają od siebie, głównie z powodu spójnego i dobrego ekosystemu. Jeśli już ktoś ma iPada czy też MacBooka to teraz raczej nie zdecyduje się na zakup gadżetu z Androidem, bo nie miałoby to żadnego sensu. Z drugiej strony sądzę, że Apple coraz trudniej będzie pozyskiwać nowych klientów, głównie ze względu na trudność wejścia w iOS – OS X. Ci, którzy nie mają smartfonów i tabletów, częściej będą wybierać tańsze sprzęty z Androidem. Konsumenci, których stać na droższe urządzenia, już mają je w swoich kieszeniach.

Dołącz do dyskusji

Advertisement