Kindle MatchBook, czyli sposób Amazonu na zarobienie kolejnych kilku dolarów na już raz sprzedanej książce

Felieton/Technologie 01.11.2013
Kindle MatchBook, czyli sposób Amazonu na zarobienie kolejnych kilku dolarów na już raz sprzedanej książce

Kindle MatchBook, czyli sposób Amazonu na zarobienie kolejnych kilku dolarów na już raz sprzedanej książce

Amazon wystartował z nową ofertą dla swoich klientów w Stanach Zjednoczonych. Od teraz kupujący wybierający wersje papierowe będą mogli za małą dopłatą w momencie zakupu dokupić do nich ebooki i cieszyć się treścią książki przed odbiorem paczki. Co jeszcze ciekawsze, będzie można też dokupić cyfrową wersją dla kupionych już wcześniej pozycji. To po prostu strzał w dziesiątkę i szkoda, że polski rynek na takie rozwiązanie jeszcze nie jest gotowy.

O nowej ofercie Amazonu pisałem już na łamach Spider’s Web na początku września. Pomysł jest naprawdę świetny, chociaż nie jest też wielkim zaskoczeniem, gdyż podobna usługa o nazwie AutoRip wystartowała już nieco wcześniej w przypadku muzyki na płytach CD i plików MP3. Amazon mimo to zaskoczył wczoraj wszystkich, bo liczba książek objętych nową promocją to aż 70 tysięcy sztuk, kiedy wedle zapowiedzi miało ich być 7 razy mniej. A na czym dokładnie polega ta promocja?

amazon

Papier i ebook w zestawie?

Od kiedy tylko ebooki zdobyły popularność, wręcz naturalnym odruchem jest szukanie oferty łączącej obie formy książki w promocyjnej cenie. Wydawcy nie są skorzy to takich działań, a Amazon dopiero przeciera szlaki. Oczywiście rozumiem, że wydawca przygotowując ebooka i trzymając go na własnych serwerach ponosi koszty, ale nie oszukujmy się – ta najważniejsza część książki, czyli jej treść, w przypadku wydania papierowego i ebooka jest dokładnie taka sama. Zgoda: dla wydawnictwa sprzedawanie książki i ebooka – jeśli już uzna, że warto takowy wydać – to czysty zysk.

Jako klient uważam jednak, że to nie jest do końca w porządku, że chcąc zakupić wydanie papierowe i cyfrowe jesteśmy dziś zmuszeni do dwukrotnej zapłaty za treść. Nie twierdzę tu, że ebook powinien być do wydania papierowego dodawany za darmo. W końcu VAT jest wyższy, serwery kosztują, a osoby zajmujące się składem cyfrowej wersji książki w komercyjnych wydawnictwach nie pracują w ramach wolontariatu. Trzeba im wypłacić normalne wynagrodzenie, a pewnie znalazłoby się jeszcze kilka rzeczy po drodze, które generują koszty. Mimo to jestem zdania, że oferowanie zestawu papieru i ebooka w promocyjnej cenie powinno być standardem, a nie ewenementem.

magazyn amazonu

Amazon już to ma!

Amazon rozpoczyna już teraz pilotażowo program o nazwie MatchBook, co można tłumaczyć jako “dopasowanie książki”. Nazwa nie do końca trafna, bo to do książki dobieramy cyfrową wersję a nie na odwrót, ale w sumie wybór rozumiem – MatchBook źle wygląda, ale to nie nazewnictwo jest tutaj przecież istotne. Ważne jest, że w ramach promocji firma będzie oferować klientom wybierającym papierowe wydania książek możliwość dokupienia ebooka za niewygórowaną kwotę. Będzie ona wynosić maksymalnie 3 dolary, czyli maksymalnie jakąś jedną trzecią standardowej ceny za ebooki z beletrystyką, która zwykle wynosi 9,99 dolara.

W przypadku niektórych tytułów ebook dostarczany będzie nawet gratis, promocja obejmuje jak na razie 70 tysięcy tytułów, a w dodatku będzie “działać wstecz”. Jeśli zakupiona przez użytkownika książka z 1995 roku będzie objęta programem MatchBook, to nawet dziś – po 18 latach (!) Amazon pozwoli na pobranie darmowej lub tańszej elektronicznej wersji. Warunkiem jest oczywiście to, że użytkownik od początku istnienia sklepu korzysta z tego samego konta użytkownika.

Amazon-kupisz-płytę-cd-mp3-dostaniesz-gratis-autorip-usługa-chmura-danych-muzyka-mp3

Możliwe zagrożenia

Jestem pewien, że Amazon na tym zagraniu dobrze wyjdzie. Co prawda wygląda to na strzał w stopę – zawsze jakiś procent klientów zdecyduje się na obie wersje jednocześnie. Z drugiej strony jednak może to nakłonić klienta do zostawienia dodatkowych trzech dolców, których w innym wypadku by nie wydał. Nie wiem jak Wy, ale ja mając możliwość kupna zestawu papierowej książki z ebookiem za cenę o dolary czy trzy wyższą niż pojedynczego wydania, zdecydowałbym się na to bez wahania.

Jasne, istnieje niebezpieczeństwo, że klienci którzy zakupią wersję papierową i za dolara wezmą wersję cyfrową, od razu wrzucą papier na Ebay. Mam jednak wrażenie, że Amazon przemyślał sprawę i dobrze to przekalkulować i liczy na większe zyski z zakupów dodatkowego ebooka za dolara, niźli straty z powodu osób odsprzedających papier dalej. Czy Jeff Bezos nie przestrzelił będziemy mogli ocenić za kilka miesięcy.

kindle

A jak w Polsce?

Amazon do Polski najwidoczniej wejść w najbliższym czasie nie zamierza. Można by więc pomyśleć, że to świetna okazja dla rodzimych księgarni i wydawnictw na zdobycie portfeli i serc czytelników. Niestety, chociaż doceniam to co robią polskie e-księgarnie, to nadal użytkownicy czytników ebooków są traktowani bardziej jak ciekawostka przyrodnicza, niż licząca się grupa klientów – widać to chociażby na przykładzie premiery nowego Wiedźmina.

Wiem oczywiście, że procent czytelników ebooków jak na razie jest mały i ja rozumiem, że dziś może to nie być opłacalne. Jestem jednak przekonany, że dzisiejsza inwestycja w ebooki może się zwrócić w przyszłości i nie jest jeszcze za późno, aby przygotować się do obrony przed Amazonem. Wierzę też, że najdalej w przeciągu dekady w Polsce ilość sprzedawanych ebooków przegoni papierowe książki i nie widzę już odwrotu. Życzę wydawcom, żeby to dostrzegli nim będzie zbyt późno.

Jeff Bezos Amazon Kindle

Jest bowiem o co zabiegać. Polska jest takim specyficznym krajem, że sukces Amazonu nie jest taki pewny. W końcu takie Allegro oparło się ekspansji międzynarodowego serwisu aukcyjnego Ebay, który wejście do Polski skrewił koncertowo. Amazon, mimo całej jego potęgi, może wyłożyć się u nas podobnie. Jest jeden warunek – musi powstać, i to wszystko, takie silne “ebookowe Allegro”. Czy będzie nim tajemniczy Merlin Merbook? Zobaczymy w przyszłym roku.

Polskie księgarnie i wydawcy muszą być na wejście Amazonu przygotowani. A jak na razie, niestety, nie są.

Zdjęcie Amazon.com, the largest online seller pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

Advertisement