Nikon ma poważne kłopoty finansowe. Wartość akcji spadła o prawie 25 procent

News/Foto 29.11.2013
Nikon ma poważne kłopoty finansowe. Wartość akcji spadła o prawie 25 procent

Nikon ma poważne kłopoty finansowe. Wartość akcji spadła o prawie 25 procent

Sytuacja Nikona na japońskiej giełdzie Nikkei nie pozostawia złudzeń – firma ma poważne problemy finansowe. Akcje tego japońskiego giganta fotograficznego spadły w ciągu ostatniego roku o ok. 24 procent. Czy to początek końca tej zasłużonej dla fotografii firmy?

Nikkei jest jednym z największych indeksów giełdowych w całej Azji. Indeksuje ona akcje 225 największych japońskich i azjatyckich spółek. Jak podaje agencja Reuters, spośród całej tej liczby spółek najgorzej w tym roku radził sobie Nikon.

Chociaż raport Reuters wspomina o tym, że obecnie notowania Nikona polepszyły się o 0,8%, dalsza część nie pozostawia złudzeń. Od początku tego roku cena akcji Nikona spadła aż o 23,6 procent, co czyni tę firmę najgorszą spółką na giełdzie Nikkei w tym roku.

Problem wizerunkowy przełożył się na problem finansowy

Nikon D7100
Nikon D7100

Nikon w ubiegłym roku mocno nadszarpnął zaufanie swoich klientów, a firma traci dobry wizerunek i reputację już od kilku lat. Prześledźmy ostatnie premiery tego producenta. Zła passa zaczęła się już w 2009 roku, wraz z premierą modelu D5000. Miał on duże problemy z zasilaniem i większość pierwszych serii nie nadawała się do użytku. Kolejnym dużym problemem była premiera modelu D7000. Ogromna liczba (większość?) tych lustrzanek miała problemy z autofocusem, a ponadto mechanizm lustra zostawiał plamy oleju na matrycy. Kolejne duża premiera pełnoklatkowego D800 także nie obyła się bez wpadki – pierwsze egzemplarze miały niesprawne pola autofocusu po prawej stronie.

Czarę goryczy przelał model D600, w którym błąd konstrukcyjny komory lustra sprawił, że już po kilku miesiącach używania aparatu cała matryca była ubrudzona kurzem i zachlapana olejem. Takie anomalie w pełnej klatce są niedopuszczalne.

Wpadki mogą przytrafić się każdemu, ale użytkowników Nikona najmocniej zirytowała reakcja firmy, a raczej jej brak. Nikon w oficjalnych oświadczeniach twierdził, że wszystko jest w porządku. W tym samym czasie firma po cichu wprowadziła ulepszony model D610, w którym nie zmieniono właściwie nic, poza wyeliminowaniem usterki z D600. W ten sposób nabywcy D600 zostali na lodzie. Bez możliwości wymiany sprzętu na sprawny i z marną perspektywą sprzedaży lustrzanki, kiedy w sklepach jest nowa, sprawna wersja.

Ponadto Nikon nie radzi sobie na rynku bezlusterkowców. Seria Nikon 1 jest powszechnie wyśmiewana za małą matrycę. Aparaty Nikon 1 bronią się właściwie tylko szybkostrzelnością.

Coraz mocniejsza konkurencja

Fujifilm Finepix X100 (2)

Do niedawna na rynku fotograficznym podział był jasny. Nie mieliśmy może duopolu, ale sytuacje niewiele od niego odbiegała. Nikon i Canon rządzili i dzielili. Po coraz ciekawszych premierach bezlusterkowców „stara gwardia” radzi sobie coraz słabiej. Obecnie na liderów wyrastają taki firmy, jak Sony i Fuji. Lustrzankowy rynek się kurczy, a najgorętsze premiery odbywają się właśnie w segmencie aparatów bez luster – tak jak ostatnia premiera bezlusterkowców z pełną klatką Sony A7 i A7R. O ile Canon może zamortyzować spadki poprzez działalność na innych frontach (bardzo mocna pozycja wśród profesjonalnych rozwiązań wideo, a także spory dział urządzeń biurowych), tak Nikon właściwie w 100% aparatami stoi.

Plany na przyszłość?

Nikon-Df-blakc-and-silver

Nikon niedawno wykonał bardzo odważny ruch w postaci premiery lustrzanki Df stylizowanej na aparat analogowy. Być może ten model udźwignie firmę i pozwoli jej stanąć na nogi. Odnoszę jednak wrażenie, że może być na to za późno. Gdyby Nikon Df pojawił się jakieś 2-3 lata temu, zrobiłby prawdziwe zamieszanie. Obecnie stylistyka retro trochę się już opatrzyła. Kto chciał, zdążył już kupić retro-aparat Fuji. Chociaż Nikon oficjalnie tego nie potwierdza, model Df prawdopodobnie miał mieć premierę już dwa lata temu, ale firmie pokrzyżowało szyki duże trzęsienie ziemi i fala tsunami w Japonii, w skutek których Nikon stracił część swoich fabryk.

Sytuacja nie wygląda dobrze. Od dawna mówiło się, że Nikon na obecnym modelu finansowym długo nie pociągnie, ale teraz te czarne wróżby zaczynają się urzeczywistniać. Mam nadzieję, że Nikon jeszcze stanie na nogi. W końcu im mniejsza konkurencja, tym gorzej dla końcowego użytkownika.

Dołącz do dyskusji

Advertisement