Opaska Airo będzie nas inwigilować w trosce o nasze zdrowie

Artykuł/Sprzęt 29.10.2013
Opaska Airo będzie nas inwigilować w trosce o nasze zdrowie

Opaska Airo będzie nas inwigilować w trosce o nasze zdrowie

Wyobrażacie sobie sprzęt elektroniczny, który dbałby o nasze zdrowie? A zresztą, to już nie są wyobrażenia. Jakiś czas temu została zaprezentowana opaska Fitbit Force, która to robiła, ale miała jedną bardzo znaczącą wadę: wymagała ręcznego wprowadzania informacji dotyczących posiłków oraz wykonywanych przez nas ćwiczeń. Teraz problem ten został rozwiązany dzięki konkurencyjnemu produktowi, którym jest opaska Airo.

Opaska Airo ma wbudowany spektrometr, czyli czujnik mierzący właściwości światła. Potrafi on mierzyć ilość spożywanych posiłków oraz ich kaloryczność. Jest to możliwe dzięki badaniu długości fal światła, przepływu krwi i wykrywaniu małych cząsteczek które są uwalniane podczas jedzenia. Na podstawie tego opaska Airo może wyświetlić zalecenia żywieniowe. Manualne liczenie kalorii nie będzie już więcej potrzebne. Jak konkretnie to działa? Na zdjęciu, na wewnętrznej stronie bransoletki widać coś, co wygląda jak czujniki i emitery do pomiarów spektrofotometrycznych, które mogą służyć do pomiaru pulsu i saturacji krwi.

W przeciwieństwie do Fitbit, Airo używa tętna oraz faktycznej liczby zużytych kalorii, a nie liczby kroków, które wykonaliśmy, by określić jak dużo i czy odpowiednio ćwiczymy. Opaska ta używa tych danych, by sprawdzić jak intensywność naszej aktywności i sprawdzić jak ciało regeneruje się po wysiłku. Oprócz tego za pomocą pomiaru impedancji skóry opaska potrafi monitorować jak stresujemy się w ciągu dnia i zaleca sposób, w jaki należy się uspokoić, a także śledzi też nasz sen, oblicza ile godzin w ciągu nocy spędzamy w każdej fazie snu (głębokiej, lekkiej, REM) oraz rekomenduje nam godzinę, o której powinniśmy wstawać i kłaść się spać.

Gdybym miał określić tę opaskę jednym słowem, wybrałbym wyrażenie „rewolucja”. Tak, opaska Airo to produkt nie tylko niezwykle przydatny, ale też rewolucyjny, bo mający bardzo duży wpływ na to, co mamy najcenniejsze – zdrowie i życie. Sam mam problem ze zdrowym odżywianiem i podejrzewam, że gdybym miał taką opaskę, która monitorowałaby mój organizm i w odpowiednim momencie powiedziałaby mi „Ej, jesz za dużo” albo „Nie pij tej Coli”, ew. „Idź na ćwiczenia” lub „Może prześpij się więcej”, zacząłbym stosować się do jej rad.

Jestem przekonany, że większość z nas odżywia się źle nie z takiego zamiaru, a po prostu z lenistwa i niewiedzy. Gadżet taki uświadamiałby nas stale o tym, że trzeba dbać o swoje zdrowie, dobrze się odżywiać, długo spać i nie denerwować się zbyt często. Nie wiem jak Wy, ale ja sam często o tym zapominam. Wyjątkowo ważne jest też to, że urządzenie takie będzie tańsze niż kilka wizyt u lekarza lub dietetyka, dzięki czemu może stać się bardzo popularne. Cena opaski wynosi bowiem tylko 199 dol., a w przedsprzedaży 149 dol. Urządzenie będzie dostępne w sklepach dopiero w ostatnim kwartale przyszłego roku, ale już czekam na nie z niecierpliwością i zgłosiłem się do przedsprzedaży.

Oczywiście pozostaje pytanie, czy opaska rzeczywiście będzie działać tak jak powinna, czy może wszystkie zapewnienia są po prostu marketingowym bełkotem. Osobiście mam nadzieję, że nie, bo tak działające urządzenie stworzyłoby zupełnie nową kategorię produktów – ubrań zdrowotnych, dzięki którym my będziemy zdrowsi, a lekarze będą mieć mniej pracy, gdyż będą mieli dostęp do statystyk naszego organizmu, w dodatku tworzonych 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. To cholerna inwigilacja, trzeba to powiedzieć otwarcie, ale na taką inwigilację z pożytkiem dla nas sam bym bardzo chętnie przystał.

Dołącz do dyskusji

Advertisement