iPhone 5s – recenzja Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 28.10.2013
iPhone 5s – recenzja Spider’s Web

iPhone 5s – recenzja Spider’s Web

Apple reklamuje iPhone’a 5s jako „najbardziej postępowy” w historii marki. To marketingowa opowieść z innej szufladki aniżeli „najlepsza rzecz, która zdarzyła się iPhone’owi od czasów iPhone’a” (iPhone 5), „najbardziej zadziwiający iPhone w historii” (iPhone 4s), czy „najcieńszy smartfon na świecie” (iPhone 4). Z jednej strony podkreśla bowiem technologiczne wnętrze iPhone’a, czego nigdy wcześniej nie robił, a z drugiej sugeruje, że to początek czegoś zupełnie nowego, co zakwitnie dopiero w przyszłości. Jak jest naprawdę? Przekonajmy się – oto nasza recenzja iPhone’a 5s.

Na początek małe wyjaśnienie. W tym roku chciałem nieco inaczej podejść do recenzji nowego iPhone’a. Po superszybkich pierwszych wrażeniach przelanych na papier dosłownie 3 godziny po zdobyciu nowego iPhone’a w bitwie o Drezno, chciałem sobie dać znacznie więcej czasu na gruntowne zapoznanie się z nowym smartfonem Apple’a niż dotychczas. To po to, by uniknąć niepotrzebnych hurraoptymistycznych stwierdzeń, które później musiałbym korygować. Tak to już bowiem jest, że na fali entuzjazmu zakupowego często nie widzi się niektórych wad, a ogólna ocena przysłonięta jest naturalnym zadowoleniem z nowego produktu w dłoni. Stąd moja pełna recenzja iPhone’a 5s dopiero w miesiąc po jego premierze. Czas i tak nam sprzyja ze względu na to, że dopiero teraz ma miejsce polska premiera najnowszych iPhone’ów.

iPhone 5s by Spider's Web, 1

iPhone 5s by Spider's Web 2

„s” w nazwie jest kluczowe

Aby dobrze ocenić iPhone’a 5s należy mieć jedno na uwadze – „s” w jego nazwie. To produkt przejściowy pomiędzy iPhone’em 5, a przyszłorocznym modelem, zapewne nazwanym iPhone 6. Apple stosuje bowiem dwuletni cykl wydawniczy dla w pełni nowych smartfonów, co związane jest głównie z tym, że w ofercie operatorów dwuletni cykl kontraktów abonenckich wciąż jest obowiązującym standardem. To pozwala amerykańskiej firmie na nieco więcej czasowego oddechu w rozwoju marki iPhone głównie w ujęciu designu.

Stąd iPhone 5s wygląda w zasadzie identycznie jak iPhone 5, podobnie jak wcześniej iPhone 4S wyglądał bardzo podobnie do iPhone’a 4, a iPhone 3GS nie różnił się niczym od iPhone’a 3G. Zmiany, tj.: szybszy procesor, lepszy aparat, kryją się wewnątrz urządzenia, co czyni promocję iPhone’a „S” trudniejszą, bo niewidoczną na pierwszy rzut oka. Jednak jak nikt inny na świecie Apple potrafi skupić uwagę na jednym małym szczególe, który zdeterminuje medialną dyskusję nt. nowego modelu iPhone’a, dzięki czemu nawet bez wizualnych zmian marketingowo zrobi swoje.

Tym razem Apple ma nieco łatwiejsze zadanie ze względu na zaimplementowanie nowej technologii Touch ID, która uzewnętrzniona jest nowym wyglądem przycisku home. Dzięki temu marketingowy slogan iPhone’a 5s może przy okazji pobudzać nas do myślenia co też smartfon Apple’a przyniesie w przyszłości. To o tyle sprytne zagranie wizerunkowe, że nie jest do końca jasne po co Apple’owi w iPhonie 5s 64-bitowy procesor. W końcu z technologią Touch ID poradziłaby sobie zapewne 32-bitowa odmiana procesora. Nie ma też przecież na dziś aplikacji mobilnych, które wykorzystywałyby potęgę 64-bitowego chipu. A jednak Apple to zrobił i hasłem „to najbardziej postępowy” (z ang. brzmi jeszcze bardziej intrygująco: forward-thinking) pobudza wyobraźnię.

Przypadek? Nie sądzę. To czytelny sygnał – iPhone 5s ma nam otworzyć drogę do nowych, kolosalnych innowacji w przyszłych modelach iPhone’ów.

iPhone 5s by Spider's Web, 6

iPhone 5s by Spider's Web, 10

Ten sam wygląd zewnętrzny

To powiedziawszy nie można się dziwić, że iPhone 5s do złudzenia przypomina wyglądem iPhone’a 5. Jednak ten już ponad roczny design smartfonu Apple’a w ogóle się nie zestarzał. To wciąż piękny, gustowny, sprawiający wrażenie niezwykle solidnego smartfon.

Spójrzmy na urządzenia konkurencji – roczny Samsung Galaxy S III wygląda niczym urządzenie z poprzedniej epoki w porównaniu do Galaxy S4. Zeszłoroczny HTC One X wygląda jak tania chińska podróba nowego HTC One. Nawet niezwykle konsekwentna w swoim designie Nokia w linii Lumia na pierwszy rzut oka daje poznać, że model 900 to jednak coś znacznie mniej nowoczesnego niż 1020, a przede wszystkim Lumia 925.

iPhone 5s wciąż wygląda na czasie. Nie czuć tu żadnych kompromisów, niczego nie brakuje, nic nie odstaje od topowych, światowych standardów, nic nie razi czymś niemodnym, czy dziś już niestosowanym.

Oczywiście dla niektórych, w tym przyznaję i dla mnie, iPhone 5s powiela błędy swojego poprzednika. Ma za mały ekran, który na dodatek ma nieco dziwne proporcje: jest za wąski w stosunku do swojej długości. Życzyłbym sobie nieco większego ekranu w iPhonie. Myślę, że pół cala więcej, do 4,5”, plus co najmniej centymetr więcej na szerokość nie oznaczałoby żadnych kompromisów w postaci niemożności obsługi smartfonu jedną ręką. Mam nadzieję, że w kolejnej odsłonie Apple doda owe pół cala. Myślę, że to dość prawdopodobne. W zależności od tego jak będzie sprzedawał się model iPhone 5c, Apple może albo zrezygnować z jego produkcji zostawiając 5s jako „tańszy model”, a to otwierałoby drogę do nieco większego iPhone’a 6.

Jedyne co Apple zmienił w wyglądzie iPhone’a 5s to… kolory jego obudowy. Zamiast czarnego mamy „kosmiczny szary” i w dodatku oferowany jest nowy kolor – złoty. Ponoć zmiany kolorystyczne wynikały z tego, że Apple chciał zadbać o to, aby naturalnie pojawiające się ryski na aluminiowej obudowie były jak najmniej dostrzegalne i irytujące. Przyznam, że celowałem w złotego iPhone’a 5s, a ze względu na spore braki tegoż koloru w początkowej ofercie wybrałem identyczny kolor jak w przypadku iPhone’a 5, czyli srebrny. „Kosmiczny szary” kompletnie mi nie podchodzi.

iPhone 5s by Spider's Web vs iPhone 5

iPhone 5s by Spider's Web vs iPhone 5, 2

iPhone 5s by Spider's Web vs. iPhone 5, 3

Ekran

Na papierze rozdzielczość 1136 x 640 px ekranu iPhone’a 5s przegrywa ze standardem wyznaczonym przez topowe Androidy (Galaxy S4, HTC One i ich 1080 x 1920 px), ale prawdę mówiąc wolę apple’owską Retinę aniżeli androidowe Full HD. Po pierwsze moje oko i tak nie jest w stanie docenić różnic w ostrości ekranu o większej rozdzielczości, po drugie wydaje mi się, że ekran w iPhonie znacznie lepiej odwzorowuje naturalne kolory niż ekrany w Androidach i to nie tylko tych od Samsunga, nawet (a może przede wszystkim) mając na uwadze kolorystycznie krzykliwy iOS 7. Ekran Retina wydaje się także oferować znacznie lepsze kąty widzenia, a to w moim przypadku ważna sprawa, ponieważ dość często używam smartfonów w… łóżku w dziwnych pozycjach.

Touch ID

To, co najbardziej rzuca się w oczy w nowym iPhonie to Touch ID, czyli czytnik linii papilarnych służący do odblokowania ekranu oraz do autoryzacji zakupów w wirtualnych sklepach Apple’a dostępnych z poziomu iPhone’a. To przy okazji najbardziej kontrowersyjna kwestia związana z nowym iPhone’em.

Apple nie jest pierwszym producentem, który zdecydował się na implementację czytnika linii papilarnych w smartfonie (Motorola oferowała to np. w modelu Atrix 4G), ale jak zwykle w przypadku amerykańskiego producenta, rozwiązał to najlepiej na świecie i to w sposób niedościgniony (na dziś) przez innych (vide najnowszy HTC One Max).

Po pierwsze Apple zintegrował czytnik linii papilarnych z jedynym fizycznym przyciskiem funkcyjnym systemu iOS, czyli home. To doskonały manewr załatwiający klika rzeczy jednocześnie – nowa funkcja nie oznacza konieczności uczenia się czegoś nowego, co w przypadku tak podstawowej czynności jak odblokowywanie ekranu jest kluczowe, ponadto działa w 99% bezproblemowo i niejako w tle do takiego stopnia, że po kilku pierwszych dniach korzystania z tej technologii w ogóle zapominamy, że z niej korzystamy.

Touch ID pozwala na zapamiętanie do pięciu odcisków palców, co jest o tyle wygodne, że można dodać np. po dwa palce u każdej dłoni, a to przydatne głównie wtedy, gdy korzystamy z iPhone’a w różnych dziwnych ułożeniach naszego ciała.

iPhone 5s by Spider's Web, Touch ID 2iPhone 5s by Spider's Web, 14

iPhone 5s by Spider's Web, Touch ID

Warto się postarać przy konfiguracji Touch ID i zeskanować wszystkie możliwe kąty opuszka palca, którego chcemy używać do odblokowywania ekranu. Przyznam, że za pierwszym razem zrobiłem to niezbyt dokładnie, przez co system często nie rozpoznawał palca, co z kolei powodowało moją frustrację. Za drugim razem jednak zrobiłem to na tyle uważnie, że teraz na 10 prób 9 jest zawsze odpowiednio odkodowanych przez system. Ten 1 raz zostawiam na wypadki, gdy palec jest albo zabrudzony albo wilgotny – wtedy możemy mieć problem, by czytnik linii papilarnych odpowiednio dobrze zadziałał. Wtedy, po czterech nieudanych próbach odblokowania ekranu czytnikiem linii papilarnych zostajemy poproszeni o podanie kodu PIN.

Touch ID kompletnie wyeliminował bardzo upierdliwy problem – odblokowywania ekranu. Jeśli korzystamy z blokad w postaci rysowania gestu bądź też czterocyfrowego PIN-u, to wiemy jak wkurzające potrafi to być, szczególnie jeśli bardzo intensywnie korzystamy ze smartfona. Touch ID oszczędza nam nie tylko frustracji, ale także czasu.

Po kilku dniach korzystania z iPhone’a 5s zapomniałem w ogóle, że bezpiecznie i unikalnie dla siebie odblokowywałem ekran, szczególnie że nauczyłem się odblokowywać go w trakcie wyjmowania go z kieszeni, czy też podnoszenia z powierzchni na której spoczywał i przemieszczania w okolice wzroku. Robię to w taki sposób, że najpierw mocniej przyciskam przycisk home aktywując urządzenie, a następnie przyciskam lżej, co iPhone 5s odbiera jako skan opuszka palca, by odblokować urządzenie. Wykonuję to tak szybko, że w momencie, gdy mój wzrok pada na ekran iPhone’a to jest on już odblokowany i gotowy do odbierania kolejnych poleceń. Do tego gestu przyzwyczaiłem się tak bardzo, że automatycznie próbuję postępować tak w przypadku innych smartfonów…, co oczywiście nie prowadzi do niczego.

Wiele słów padło w Sieci na temat bezpieczeństwa Touch ID. Próbowano dowodzić, że nie jest to wcale bezpieczny i niezawodny sposób na zabezpieczenie smartfona przed przejęciem go przez obce osoby. Śmieszy mnie to. Nikt w Apple nie twierdzi przecież, że to w 100% bezpieczna metoda, bo takowej po prostu nie ma. Musimy mieć świadomość tego, że jeśli ktoś będzie naprawdę zdeterminowany by dostać się do naszego urządzenia komputerowego, to na pewno znajdzie sposób by to zrobić. Touch ID, czy żadne inne zabezpieczenie nie uchronią przed tym.

Ja traktuję Touch ID głównie jako ułatwienie i uproszczenie korzystania ze smartfonu na co dzień, a przy okazji dodatkowe zabezpieczenie. W końcu interfejs Touch ID jest ściśle skorelowany z hasłem PIN, więc wystarczy, że ktoś kto go zna/pozna i bez problemów dostaje się wewnątrz iPhone’a. Touch ID to po prostu dodatkowa warstwa ochronna – ani dużo bardziej bezpieczna, ani dużo mniej niezawodna. Coś mi jednak mówi, że wkrótce będą ją oferować bez mała wszyscy wiodący producenci smartfonów na świecie i to w podobny sposób do tego, jak zaproponował to Apple w iPhonie 5s.

Działanie

Chyba nigdy wcześniej na żadnej konferencji Apple nie mówił tak wiele na temat technicznych uwarunkowań swojego nowego produktu jak w przypadku iPhone’a 5s, jednak szczerze mówiąc weryfikacja wszystkich wspaniałości nowego procesora i nowych rozwiązań energooszczędnościowych jest w warunkach codziennego korzystania trudna.

Owszem, iPhone 5s jest szybszy od iPhone’a 5, ale widać to dopiero wtedy, gdy po zabawie w 5s weźmiemy na chwilę do ręki 5. To oznacza, że już iPhone 5 jest odpowiednio szybki, a przeskok jakościowy w 5s nie jest na tyle zauważalny, aby była to jakaś jego dystynkcyjna funkcja. Wydaje mi się, że w tym przypadku skok prędkości działania jest znacznie mniejszy aniżeli przy przejściu z iPhone’a 4 na 4s.

Owszem, iPhone 5s lepiej dystrybuuje wirtualną pamięć, ale na co dzień nie odczujemy tego zbytnio, ponieważ… po prostu nie ma z nim jakichkolwiek problemów. Urządzenie działa tak samo w aplikacji mail, jak i w grze z mocno zaawansowaną grafiką. Przemieszczenie się pomiędzy aplikacjami odbywa się płynnie i bezproblemowo, ale szczerze mówiąc jestem do tego przyzwyczajony także na innych dwóch smartfonach, które aktualnie testuję: Lenovo K900 i Nokii Lumia 925. Doszliśmy już do takiego poziomu rozwoju urządzeń mobilnych, że jakiekolwiek odstępstwa od superjakościowego, bezproblemowego działania byłoby niedopuszczalne.

Podczas prezentacji iPhone’a 5s Apple sporo mówił o tym, jak nowy, 64-bitowy procesor zmienia kompletnie postać rzeczy – że A7 jest zbudowany w ten sposób, że idealnie integruje informacje z żyroskopu, akcelerometru, kompasu i GPS, by wiedzieć, co się dzieje ze smartfonem w każdej chwili. A7 ma wiedzieć, czy aktualnie jedziemy samochodem, czy rozmawiamy przez telefon, czy pobieramy aplikacje, czy też słuchamy muzyki spacerując. To wszystko ma pomóc w lepszej dystrybucji mocy procesora, a także energii. Przyznam, że gdybym o tym nie czytał, to bym tego nie zauważył, ale tu znowu – to dlatego, że iPhone 5s jest po prostu bezproblemowy.

Dlatego wierzę Apple’owi, który sugeruje, że iPhone 5s to początek tego, co z 64-bitowym procesorem będzie można robić w przyszłości. Wierzę, że w ten sposób Apple uczy się tego, jak iPhone jest/będzie używany, by następnie wykorzystać te informacje w kolejnych inkarnacjach zarówno iPhone’a, jak i systemu operacyjnego iOS.

iPhone 5s by Spider's Web 2

Bateria

Mając na uwadze nowe możliwości procesora A7 trudno nie pytać o to, jak zachowuje się bateria w iPhonie 5s. To w końcu kluczowa kwestia w przypadku smartfonu, który coraz częściej i dla coraz większej liczby osób stanowi najważniejsze urządzenie komputerowe.

Korzystam z iPhone’a 5s już miesiąc i w ciągu tego czasu żywotność baterii ukształtowała się na stałym poziomie. Ukształtowała to dobre słowo, bo na początku były spore rozbieżności i wynikało to z tego, że urządzenie uczyło się mojego stylu pracy. Przez pierwsze klika dni używania bateria wytrzymywała ok 30 godzin pracy, przy czym 10 – 11 godzin naprawdę intensywnych. Następnie przez ok tydzień miałem problemy, by bateria dotrwała na jednym doładowaniu przez cały dzień roboczy (w moim przypadku od 5:30 do 22:30). Teraz po miesiącu takich problemów nie mam. Na koniec dnia stan naładowania baterii pokazuje zazwyczaj okolice 20%. Aparat ładuję przez całą noc.

Co ciekawe, zauważyłem, że zużycie baterii zależy w znacznie mniejszym stopniu od tego, jak korzystam z iPhone’a 5s, a bardziej od tego, gdzie z niego korzystam. W domu, w stałym zasięgu WiFi, iPhone 5s potrafi znacznie dłużej pracować na jednym ładowaniu aniżeli na zewnątrz w zmiennych warunkach dostępu do sieci. I choć to oczywiste, to jednak z przypadku tego smartfonu jest na tyle wyraźne, że warto to podkreślić.

Cieszy mnie jednak bardzo, że słuchanie muzyki, długi surfing po internecie, czy też bardzo intensywne korzystanie z komunikatorów społecznościowych nie powodują nadmiernego drenażu baterii. Bardzo ważne jest także to, że iPhone 5s ma bardzo powolny zjazd stanu naładowania baterii w stanie spoczynku. Przez jedną noc, bez ładowania, poziom baterii nie spadnie więcej niż o 4-5%.

Oczywiście nie mam złudzeń, że po kilku miesiącach intensywnego korzystania ze smartfonu bateria zacznie okazywać oznaki zmęczenia. Po roku mój iPhone 5 miał problemy, by wytrzymać do 8 – 9 godzin na jednym ładowaniu nawet przy umiarkowanym użytkowaniu. Zapewne podobnie będzie w przypadku iPhone’a 5s.

Aparat fotograficzny

Zawsze podkreślam to w moich recenzjach smartfonów, więc zobowiązany jestem zrobić to i tym razem: nie jestem fotografem, nie znam się na robieniu zdjęć, a moja ocena zdjęć robionych poszczególnymi kamerami ogranicza się jedynie do tego, czy podobają mi się, czy nie.

W przypadku iPhone’a 5s nie jest inaczej – wyrobiłem sobie takie amatorskie zdanie na temat możliwości jego technologii fotograficznych. Wydaje mi się, że 5s robi nieco lepsze zdjęcia niż iPhone 5. Nie są tak „profi” jak w przypadki Nokii Lumia 1020, jednak wydaje mi się, że Apple’owi nie zależy na nadmiernym rozwijaniu technologii fotograficznych. Kamera w iPhone’ach ma być raczej bliżej środka i oferować jak najprostszy interfejs dla przeciętnego użytkownika, a przy okazji wyposażać go w „cool” opcje.

Taką „cool” opcją jest w iPhonie 5s możliwość nagrywania filmów z zwolnionym tempie. Nie przeczę – jest to całkiem przyjemne i sprawia, że przez chwilę można się poczuć prawie jak Martin Scorsese.

Niebagatelne znaczenie ma także prędkość wykonywania zdjęć i to całkiem udanych zdjęć. Na to Apple zwrócił szczególną uwagę w iPhonie 5s. Nie dość, że kamera aktywuje się natychmiastowo (wyraźnie szybciej od kamer w innych urządzeniach, w tym w iPhonie 5), to jeszcze znacznie szybciej łapie odpowiednio dobry fokus, co powoduje, że częściej się strzela takie focie, jakie dokładnie się chce.

Nie przeceniałbym tych udogodnień. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że w fotografii mobilnej chodzi właśnie o szybkość w połączeniu z akceptowalną jakością. To połączenie w moich oczach iPhone 5s realizuje najlepiej na rynku.

iOS7

Trudno nowego iPhone’a analizować w oderwaniu od jego oprogramowania. Chyba w przypadku żadnego innego producenta smartfonów nie ma tak bliskiej korelacji pomiędzy hardware’em a software’em jak w przypadku Apple.

iOS7 recenzowałem na bazie iPhone’a 5, jednak teraz wydaje mi się, że pełnię możliwości nowa wersja mobilnego systemu operacyjnego Apple’a pokazuje dopiero w przypadku nowych iPhone’ów, głównie iPhone’a 5c, choć także iPhone’a 5s. Po pełną recenzję iOS7 wciąż odsyłam do poprzedniego tekstu, nie mogę jednak nie wspomnieć o kilku jego aspektach w tymi miejscu.

Design nowego systemu – tak krytykowany przez wiele osób – idealnie pasuje do nowoczesnego wyglądu iPhone’a 5s. Jest to takie nienamacalne połączenie, które widać wyraźnie dopiero wtedy, gdy odpalimy aplikacje pisane jeszcze na stary system iOS6. Obłe przyciski, imitujące realne przedmioty obiekty na ekranie – to wszystko dziś wręcz razi i zmusza do zastanowienia się jak brzydki musiał być wcześniej system Apple’a.

Nie zmieniłem swojej bardzo optymistycznej oceny iOS7 – to perfekcyjne, bardzo postępowe dzieło, które nabiera mocy wraz z nowym hardware’em.

iPhone 5s by Spider's Web, 9

iPhone 5s by Spider's We, 8

Siri

Albo Apple znacznie poprawił działanie Siri w iOS7, albo ja w końcu zaczynam się do niego przekonywać na tyle, aby na co dzień z niego korzystać. Oczywiście Siri wciąż nie rozumie pięknej polskiej mowy, ale wydaje mi się, że jest dużo wrażliwsza na „pigeon English” (rodzaj kaleczonego angielskiego…). Coraz lepiej radzi sobie z rozpoznawaniem polskich nazwisk i lokalizacji, co jest przyjemną nowością.

Znacznie więcej też potrafi, ponieważ zarówno integracja z wyszukiwarką wiedzy Wolfram Alpha została pogłębiona, jak i Apple dodał Siri znacznie więcej opcji. Z Siri korzystam często do zapisywania notatek, dodawania przypomnień, które następnie automatycznie synchronizuję z moim programem GTD, Things, a także do wywoływania połączeń głosowych podczas jazdy samochodem. Czasami też, ale to bardziej dla czystej przyjemności, proszę Siri o odnalezienie dla mnie pewnych informacji w Sieci. Robię to głównie po to, aby przekonać się jak bardzo Siri może być pomocna i coraz częściej łapię się na podziwie jak wiele już potrafi.

Podsumowanie

iPhone 5s nie wzbudza we mnie aż tak wielkiego entuzjazmu jak rok wcześniej iPhone 5. To głównie dlatego, że nie zmienił się wygląd smartfonu oraz jego najbardziej podstawowe cechy marketingowe. Owszem ze względu na imponującą nowość Touch ID oraz nową, gruntownie przemodelowaną wersję systemu operacyjnego iOS iPhone 5s znacznie zyska w oczach przeciętnych konsumentów, głównie tych, którzy będą rozważali przesiadkę z iPhone’a 4s, ale dla kogoś, kto obserwuje rozwój marki iPhone model po modelu jest oczywiste, że to model przejściowy.

Czy to najbardziej postępowy smartfon w historii? Tego do końca nie udało mi się dowieść, ale wierzę Apple’owi na słowo, że imponujące nowości sprzętowe przełożą się na coś naprawdę imponującego w kolejnym iPhonie.

iPhone 5s by Spider's Web, ikona

Wiem natomiast, że iPhone 5s to wciąż niedościgniony smartfon pod względem ogólnego zadowolenia płynącego z jego używania. Tu po prostu nie ma żadnych kompromisów jakościowych. Piękna bryła, wspaniałe materiały wykończeniowe, wręcz arystokratyzm designerski przy budowie Touch ID – to wszystko sprawia, że iPhone 5s to o ile nie najładniejszy smartfon na rynku, to na pewno w topie topów. W czasach, gdy technologia użytkowa staje się elementem stylu życia, czy wręcz sztuki nie można nie doceniać wielkiej przewagi Apple’a na tym polu.

To przy okazji niezawodne urządzenie pod kątem wydajności działania. Nie ma tu żadnych kompromisów jakościowych. iPhone 5s działa tak, że zapomina się o tym, że smartfon może powodować jakiekolwiek problemy. Dopiero wzięcie do ręki innych smartfonów daje do zrozumienia jak wielka to zaleta smartfonu Apple’a.

Dołącz do dyskusji