Sprawdziliśmy systemy bezpieczeństwa w samochodach Volvo – to technologia, która naprawdę ułatwia życie

Recenzja/Motoryzacja 03.09.2013
Sprawdziliśmy systemy bezpieczeństwa w samochodach Volvo – to technologia, która naprawdę ułatwia życie

Sprawdziliśmy systemy bezpieczeństwa w samochodach Volvo – to technologia, która naprawdę ułatwia życie

Najlepsze technologie to te, które pomagają i ułatwiają nam codzienne życie. Takie z pewnością są systemy bezpieczeństwa w najnowszych samochodach Volvo. Sprawdziliśmy je i… zastanawiamy się, czy przypadkiem świat nie posunął się o krok za daleko? Czy nowe technologie rzeczywiście nam pomagają, czy zwalniają nas z myślenia?

W ostatnich tygodniach miałem okazję sprawdzić najnowsze modele z serii 60 od Volvo. Najpierw z Warszawy do Torunia pojechałem nowiutkim V60, następnie na torze i płycie lotniska sprawdziłem także XC60. Ostatecznie wróciłem do Łodzi modelem S60, który w poniedziałek 26 sierpnia odwiozłem do Warszawy. I już tęsknię, nie tylko za wyglądem i mocą – S60 posiadał silnik 3.0, 304 KM oraz przyśpieszenie do 100 km/h w czasie 5,9 sekundy, lecz przede wszystkim za systemami zwiększającymi bezpieczeństwo i komfort jazdy, a także systemem multimediów Sensus, o którym więcej przeczytacie za kilka dni.

BLIS –drogowy niezbędnik

System BLIS, czyli czujniki martwego pola zauroczyły mnie już rok temu, gdy miałem okazję sprawdzić hybrydową odmianę Volvo V60 (będzie dostępna w Polsce od stycznia 2014). To jedno z prostszych rozwiązań, które zdecydowanie poprawia bezpieczeństwo jazdy na drogach dwupasmowych i nie tylko. BLIS ostrzega o pojazdach znajdujących się po naszej lewej lub prawej stronie. Często sami nie jesteśmy w stanie dokładnie zobaczyć tych pojazdów, ponieważ znajdują się w martwym polu.

Rozwiązanie to oczywiście nie zwalnia nas z myślenia przy wykonywaniu manewru wyprzedzania, jednak znacznie ułatwia ten manewr i pozwala uniknąć wielu niebezpiecznych sytuacji. W dodatku żółta dioda jest nienarzucająca się. Nie jest to więc funkcja w jakiś sposób przeszkadzająca w codziennej jeździe. Moim zdaniem sprawdza się to świetnie zarówno na drogach ekspresowych, jak i na ulicach miast, gdzie mamy dwupasmowe drogi.

City Safety

W nowych „sześćdziesiątkach” Volvo poprawiono pozostałe systemy, które już znamy z wcześniejszych wersji. Wśród nich jest City Safety, który miałem okazję sprawdzić po raz pierwszy. Na szczęście w warunkach testowych, a nie drogowych. System ten zapobiega kolizjom przy niskich prędkościach. W tej chwili jest w stanie sam zatrzymać samochód przed przeszkodą, jeśli jego prędkość jest niższa niż 50 km/h. Oczywiście podobny system ma także konkurencja, jednak Volvo szczyci się obecnością funkcji City Safety w standardzie wszystkich nowych modeli.

Samochód bez trudu wyhamuje przed pieszym, czy poprzedzającym nas samochodem. W niedalekiej przyszłości pojazdy Volvo w porę zatrzymają się przed rowerzystami i zwierzętami. Jadąc z prędkością 20 km/h praktycznie całkowicie zapobiegniemy kolizji. Przy większej prędkości samoczynne hamowanie pozwoli zniwelować skutki.

Podczas prezentacji produktowej przedstawiciele firmy pochwalili się ciekawymi danymi odnoście systemu City Safety. Dzięki niemu kolizji jest o 22% mniej, koszty napraw są mniejsze o 20%. Natomiast liczba urazów zmniejszyła się, aż o 51%. Te informacje od Volvo podaje jako ciekawostkę, faktem jest jednak, że rozwiązanie jest skuteczne.

Samochód sam zatrzymał się przed przeszkodą dzięki systemowi City Safety
Samochód sam zatrzymał się przed przeszkodą dzięki systemowi City Safety

W warunkach drogowych bardziej niż samo hamowanie sprawdza się ostrzeżenie wyświetlane na szybie pojazdu. Zółte bądź czerwone diody sygnalizują nam, że znajdujemy się zbyt blisko poprzedzającego nas pojazdu. To kolejne nienachalne rozwiązanie, które ułatwia nam poruszanie się po drogach.

Tempomat Adaptacyjny

Kolejne rozwiązanie zabija całą radość z jazdy. Tempomat adaptacyjny umożliwia automatyczne dostosowanie prędkości do pojazdu jadącego przed nami. Oznacza to, że ustawiając tempomat na 70 km/h i tak zwolnimy, gdy pojazd przed nami zacznie hamować, a nawet zatrzymamy się w miejscu.

Wypróbowałem tempomat adaptacyjny zarówno w wolno przemieszczającym się korku, jak i na drodze szybkiego ruchu. Rozwiązanie jest świetne i na pewno pomaga w czasie jazdy. Mamy chwilę, by odstawić nogę. Oczywiście wciąż należy zachować uwagę – w końcu wciąż musimy trzymać kierownicę. Wystarczy rowerzysta z boku, by doszło do niebezpiecznej sytuacji.

Tempomat adoptacyjny to już tylko dwa kroki przed autonomicznymi samochodami w codziennym użytkowaniu. W końcu już dziś Volvo myśli o systemie SARTE, czy automatycznej kontroli toru jazdy w korku. Jednocześnie dla osób prowadzących samochody od lat technologie te wydają się być czystą herezją. Na szczęście dziś można je wyłączyć i samemu przyśpieszać i hamować.

Rozpoznawanie znaków drogowych i inne systemy wsparcia kierowcy

W samochodach Volvo kryje się wiele ciekawych rozwiązań, które mają zapewnić nam bezpieczeństwo i komfort. Nie będę wspominał o poduszkach powietrznych (w modelu v40 także dla pieszych), czy odpowiedniej konstrukcji. Są, jednak drobne elementy, które pomagają nam w jeździe. Mamy system informujący o zmęczeniu kierowcy. To rozwiązanie dostępne już u wielu producentów. Często stosuje się kamery monitorujące zachowanie samego kierowcy, w przypadku Volvo monitorowany jest tor ruchu. Nie miałem „przyjemności” wypróbować, ale wierze, że jest to pewne ułatwienie przy wielogodzinnej podroży. Podobnie jest z sygnalizacją o przekroczeniu pasa ruchu, jeśli przejedziemy linie ciągłą, to samochód da o tym znać.

Dla mnie najciekawsze jest, jednak rozpoznawanie znaków drogowych, a konkretnie ograniczeń prędkości i zakazów wyprzedzania. O pojawieniu się tych znaków na drodze jesteśmy informowani na prędkościomierzu. System nie jest w pełni inteligentny, wszak nie cofa ograniczenia po przejechaniu przez skrzyżowanie, ale jest użyteczny.

Nie zawsze mamy możliwość spojrzenia na znaki, często też chcielibyśmy się upewnić ile wynosi ograniczenie prędkości. Ten system daje taką możliwość. Jest to takie miłe udogodnienie, które od czasu do czasu może się przydać. Na pewno lepsze niż irytująca nawigacja powtarzająca „przekroczyłeś dozwoloną prędkość”.

Rewolucyjne, inteligentne długie światła, czyli Active High Beam

To jednak system Acitve High Beam, czyli aktywne światła drogowe uważam za najciekawszy system zwiększający bezpieczeństwo w nowych samochodach Volvo. Do opisu czym jest i jak działa posłużę się informacją prasową:

Kluczowym elementem systemu jest kamera, zamocowana od wewnętrznej strony szyby czołowej, w okolicach mocowania lusterka wstecznego. To ta sama kamera, która służy do aktywowania automatycznego hamowania awaryjnego w przypadku wykrycia nieuniknionej kolizji. Wykrywa światła pojazdów mechanicznych – zarówno przednie, jak i czerwone – tylne. Zastosowane oprogramowanie bezbłędnie odróżnia światła np. samochodu, czy motocykla, od blasku latarni, reklam, neonów, czy czerwonych świateł przy przejazdach kolejowych. Jest to możliwe dzięki rozróżnianiu częstotliwości światła. Określanie położenia obiektów, także tych w ruchu, odbywa się z dużą precyzją – błąd nie przekracza 1,5 stopnia. Sygnał z kamery pozwala sterować cylindrycznymi przysłonami zintegrowanymi z reflektorami ksenonowymi. System dokładnie „wycina” ten fragment wiązki, który mógłby oślepiać innych kierowców. Rozwiązanie to dobrze się sprawdza, nawet gdy w polu widzenia kamery znajduje się kilka pojazdów i każdy porusza się w innym kierunku. Warto wspomnieć o czułości rejestratorów światła. Pojazdy do których dojeżdżamy są wykrywane do 300 m wcześniej, a te nadjeżdżające z naprzeciwka – nawet z 700 m. System działa przy prędkościach powyżej 15 km/h.

Ten system rzeczywiście działa. W niedzielny wieczór pojeździłem po peryferiach miasta i sprawdziłem. Jest dobrze, a wręcz rewelacyjnie! Mamy doświetlone pobocze, a nie oślepiamy innych kierowców. Przy wykorzystaniu tego rozwiązania rzeczywiście można się czuć bezpiecznym w nocy, na bocznych drogach, bez ciągłej zmiany świateł. Volvo nie jest jedynym producentem, który stosuje takie rozwiązanie. Jednak w przypadku S60 sam mogę zaświadczyć, że działa skutecznie.

Bezpieczeństwo czy bezmyślność?

Szereg udogodnień, ułatwień zmusza do zastanowienia, czy systemy rzeczywiście poprawiają bezpieczeństwo. Może wręcz przeciwnie – usypiają naszą czujność. Prawda leży po środku, a po środku znajduje się użytkownik, czyli kierowca. Po pierwsze, mimo względnej niezawodności nigdy nie możemy w 100% zaufać elektronice, po drugie w żadnym wypadku aktywowanie tempomatu, czy włączony system City Safety nie zwalnia nas z myślenia. Takie systemy same w sobie nie dają nam gwarancji bezpieczeństwa, to nasz rozsądek w połączeniu z funkcjami wspomagającymi może zapewnić nam bezpieczną jazdę. A pamiętajmy jeszcze, że i tak zawsze musimy uważać na to, co na drodze będą robić inni członkowie ruchu.

volvo s60 bezpieczenstwo testy 9

Volvo przez lata nie tylko czynami, ale i działaniami marketingowymi starało się przekonać nas, że tworzy samochody bezpieczne. Firma ma ambitny plan, by w roku 2020 w nowo wyprodukowanych pojazdach szwedzkiego producenta nikt nie zginął. Mam nadzieję, że cel uda się zrealizować. Obok wspomnianego systemu SARTE, zapowiadane jest też zaawansowane automatyczne parkowanie, czy komunikacja pomiędzy pojazdami na drogach. Volvo ma jeszcze 7 lat na udoskonalenie swojej wizji bezpiecznej przyszłości.

Ja podczas testów z pewnością czułem się bezpiecznie i komfortowo, jednocześnie mając świadomość, że prowadzenie samochodu, to piąty żywioł. Nowoczesna motoryzacja świetnie pokazuje jak technologia wpływa na nasze życie, jak szereg odpowiednich czujników i kamer pozwoli zapobiegać wypadkom, niwelować szkody, czy po prostu ułatwiać codzienne przemieszczanie się. Nadal szybki i dobry samochód pozostaje samochodem, a ryk silnika wciąż sprawia radość.

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Advertisement