Samsung ustawił soundbar HW-F750 na zbyt wysokiej półce – recenzja Spider’s Web

Recenzja/RTV 13.09.2013
Samsung ustawił soundbar HW-F750 na zbyt wysokiej półce – recenzja Spider’s Web

Samsung ustawił soundbar HW-F750 na zbyt wysokiej półce – recenzja Spider’s Web

Ten rok z pewnością należy do soundbarów. Producenci wreszcie doszli do wniosku, że nie da się oszukiwać klientów, mówiąc o bajecznym dźwięku w telewizorze. Chcesz mieć dobry dźwięk, a nie chcesz kina domowego? Kup soundbar. Oferta rynkowa jest już naprawdę całkiem spora. Ja sprawdziłem właśnie Samsunga HW-F750, lampowy soundbar, będący chlubą Koreańczyków.

Od zeszłego roku Samsung stara się nieco szokować rynek audio, pragnąc wedrzeć się w świat high-endu. Nie jest to łatwe zadanie i obawiam się, że jeszcze przez długi czas nie będzie. Pierwszy produkt premium w postaci stacji dokującej DA-E750, był całkiem udany. Świetnie wyglądał, ciepło grał i był nietuzinkowy. Teraz rodzina sprzętów z numerkiem 750 powiększyła się o soundbar, który posiada przedwzmacniacz lampowy. Tym razem jest to jednak zbędny bajer.

Sonudbar Samsung HW-F75009

Świetna idea, dobre wykonanie

Samsung HW-F750 to sprzęt, którego konstrukcja została dobrze przemyślana – mamy graj belkę z dwoma głośnikami, którą można położyć w dwóch pozycjach lub zamontować na ścianie oraz subwoofer, który możemy postawić w dowolnym miejscu, wystarczy go tylko podłączyć do gniazdka. Mamy więc urządzenie ograniczające liczbę przewodów do minimum, w dodatku wykonanie, choć plastikowe to bardzo solidne. HW-F750 prezentuje się naprawdę nieźle, wpasowując się pod większość telewizorów na rynku. Trochę gorzej wygląda pilot, ale możemy o nim szybko zapomnieć.

Całkiem spore możliwości

Soundbar Samsunga nie ogranicza się na szczęście jedynie do prostego odtwarzania dźwięku z telewizora. Urządzenie potrafi odtwarzać pliki muzyczne z podłączonego pendrive’a. Nie jesteśmy ograniczeni też jedynie do plików mp3, jak przystało na sprzęt z wyższej półki znalazł się też FLAC i kilka innych formatów. Dzięki funkcji SoundShare urządzenie z telewizorami Samsunga podłączymy bezprzewodowo przy wykorzystaniu bluetootha, pozostałe telewizory podłączymy kablem HDMI. Sprzęt oczywiście automatycznie włączy się, gdy uruchomimy telewizor.

Sonudbar Samsung HW-F75013

Przy wykorzystaniu bluetootha do urządzenia możemy podłączyć też telefon czy tablet. Jest to więc w miarę uniwersalne urządzenie do naszego dużego pokoju. Wbudowany czujnik pozycji rozpoznaje ustawienie belki (można ją położyć na jednym lub drugim boku) i dopasowuje dźwięk. Ponadto mamy tradycyjnie dostęp do różnych scen. Jeśli chodzi o możliwości naprawdę nie jest źle.

Dźwięk jest najważniejszy, a tu?

Źle jest jednak, jeśli chodzi o najważniejszy element tego urządzenia. Niestety tutaj Samsung HW-F750 zawodzi na całej linii. A raczej rozczarowuje, względem sporych oczekiwań jakie miałem do tego sprzętu. Spodziewałem się urządzenia, które śmiało będzie konkurować z moim soundbarem Yamahy i będzie oferować tak dobry dźwięk jak stacja dokująca DA-E750, którą Samsung zaprezentował rok temu.

Sonudbar Samsung HW-F75023

Niestety efekty dźwiękowe Samsunga są mocno średnie, nie jest to alternatywa dla kina domowego, a jedynie ulepszenie dźwięku wydobywającego się z telewizora. Mówię, to z dużym rozgoryczeniem, ponieważ naprawdę ciężko jest mi się przyczepić do innych urządzeń RTV Samsunga z ostatnich lat.

Zwieńczeniem średniego dźwięku HW-F750 jest subwoofer, który mimo swojej wielkości dawał dość marne efekty. Próbowałem wielu ustawień, materiałów z wielu źródeł i niestety Samsung HW-F750 jest co najwyżej średniakiem, w którym nie da się odczuć tego ciepłego dźwięku, z lampowego przedwzmaczniacza. Urządzeniu brakuje basu, głębi, a czasem nawet i czystości dźwięku. Dla mnie wyrocznią są takie utwory jak Money czy Time grupy Pink Floyd – niestety nie brzmiały one dobrze. Trochę lepiej było w przypadku typowego zastosowania tego urządzenia czyli oglądania filmów i telewizji. Trudno było tutaj, mówić o jakichkolwiek próbach symulacji dźwięku przestrzennego. Finalnie testowany soundbar najlepiej radził sobie na kanałach ogólnotematycznych i podczas piłkarskich spotkań.

Oczywiście, w ramach obrony należy powiedzieć z kim rywalizował Samsung. Po pierwsze z soundbarem Yamaha YHT-SR301, po drugie moim kinem domowym opartym o Onkyo TX-SR606 z głośnikami Pioneer S-CR59, S-F59 oraz subwooferem S-W80S, a także testowanym przeze mnie 55-calowym telewizorem Sony X9, który jako jeden z nielicznych może pochwalić się głośnikami, zamontowanymi po bokach. W takim dość zacnym towarzystwie Samsung wypadł blado. Niestety sam prosił się, o porównywanie z najmocniejszymi.

Sonudbar Samsung HW-F75001

To jest właśnie problem tego urządzenia, które w samo w sobie nie jest złe. To idealne przedłużenie telewizyjnych głośników, jeśli oglądamy telewizję, filmy na kanałach premium i od czasu do czasu jakąś pozycje na DVD czy Blu-ray. W tym przypadku z HW-F750 będziemy zadowoleni. Jeśli jednak oczekujemy wysokiej jakości dźwięku, urządzenie ma nam towarzyszyć przy filmowych seansach, przy filmach akcji lub koncertach, a także podczas odtwarzania muzyki – to będziemy zawiedzeni. HW-F750 udaje, że chce być lepszy, przez co robi sobie krzywdę.

Kupujemy?

Początkowa cena Samsunga HW-F750 była zabójcza – blisko 3 tysiące złotych, za maleńki zestaw grający. Teraz urządzenie można kupić już za 1500 złotych. Jeśli cena będzie jeszcze spadać, a producent zdecyduje się dodawać urządzenie w promocjach do dużych telewizorów to atrakcyjność HW-F750 będzie rosnąć. Obecnie jest to urządzenie, będące kompromisem pomiędzy głośnikami telewizyjnymi, a kinem domowym. Tymczasem soudnbar powinien być alternatywą dla kin 5.1 i konkurentem dla zestawów 2.1.

Czy kupiłbym Samsunga HW-F750? Jeśli posiadałbym jeden z telewizorów Samsunga z SoundShare i oglądałbym głównie telewizję to zdecydowanie tak. Sam jednak czekam na jego drugą generację, wierze, że to tylko początek prac Samsunga nad soudnbarami i w przyszłym roku będzie dużo lepiej. Mnie cieszy, że w temacie telewizyjnego dźwięku dużo dobrego się dzieje. Samsung HW-F750 może nie rzuca na kolana, ale z pewnością należy pochwalić Koreańczyków za coraz to lepszy styl.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji