Oto jak działa serwis firmy Nokia – prawie 1,5 miesiąca w serwisie, oddałem pęknięte, dostałem (w sumie) połamane, koszt naprawy 1,5x ceny nowego zestawu!

Blog Forum 09.09.2013
Oto jak działa serwis firmy Nokia – prawie 1,5 miesiąca w serwisie, oddałem pęknięte, dostałem (w sumie) połamane, koszt naprawy 1,5x ceny nowego zestawu!

Oto jak działa serwis firmy Nokia – prawie 1,5 miesiąca w serwisie, oddałem pęknięte, dostałem (w sumie) połamane, koszt naprawy 1,5x ceny nowego zestawu!

Czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłem nigdy! Dosłownie nigdy! Jasne, w Internecie można wiele wyczytać nt. działania różnego typu serwisów oraz jakości świadczonych przez nich usług. Z reguły możemy jednak wydumać – „jasne, gość zniszczył, a teraz chciały żeby mu naprawili”, oczywiście w ramach gwarancji.
Tyle słowem wstępu, już piszę o co chodzi. Cała historia tyczy się słuchawek Nokia Purity Pro BH-940. Słuchawek, które zakupiłem dnia 24 kwietnia 2013 roku u autoryzowanego sprzedawcy, a oddałem na gwarancję bodajże 25 lipca 2013 roku w punkcie Nokia Care w Bydgoszczy (tutaj daty dokładnie nie pamiętam, jednak było to coś w okolicach tego dnia – dowód złożenia reklamacji w punkcie Nokia Care zostawiłem w momencie odebrania sprzętu z serwisu). Powód złożenia reklamacji – „w miejscach zgięć słuchawki pękają”.
Rozpoznanie przez mnie problemu nastąpiło jakoś dzień przed złożeniem reklamacji, przy czym przed oddaniem do serwisu słuchawek już nie używałem, w dogodnym terminie oddałem do punktu Nokia Care. Jak wyglądało rozpoznanie: ano chwaląc się moimi super, ekskluzywnymi słuchaweczkami, oglądając je z każdej strony, na pałąku strony lewej, poniżej zgięcia dostrzegłem lekkie pęknięcie oraz delikatny ubytek materiału, tj. plastiku. Nie był to zbyt przyjemny widok, w sprzęcie w który zainwestowałem dokładnie 1049 zł (ważne – zapamiętać tą kwotę na potrzeby wysunięcia późniejszych wniosków związanych z naprawą). Co gorsza, dostrzegłem, że po drugiej stronie (tj. na prawym rozgałęzieniu pałąka, pod mechanizmem zgięcia) również pojawia się pęknięcie, nie było jednak mowy o ubytkach. W przekonaniu, że wina ewidentnie nie leży po mojej stronie wydumałem, aby jak to należy oddać sprzęt na gwarancję. Nie wiem co musiałbym robić z tymi słuchawkami i jakbym musiał ich nie szanować, aby popękały w ten sposób. Ponadto dodam, że w kwestii dbania o sprzęt jestem bardzo wyczulony. Zresztą, nie tylko sprzęt, ale to nie ważne na ten temat… po prostu słuchawki mi „zmarniały” nie z mojej winy!
Teraz najciekawsze. Słuchawki „leżały” w serwisie (wysłane z Bydgoszczy do Piaseczna jak można wyczytać na dokumencie serwisowym) około 1,5 miesiąca. W tym czasie nikt nie wiedział co się dzieje z moim sprzętem. Dzwoniłem naturalnie do punktu Nokia Care w Bydgoszczy 2-krotnie w odstępach dwu tygodniowych w celu otrzymania jakichkolwiek informacji. Niestety, za każdym razem zostałem zbyty z prośbą o uzbrojenie się w cierpliwość. Co się później okazało, w momencie odbioru słuchawek dostarczono raport, że nie dokonano żadnej interwencji z racji braku akceptacji kosztorysu na odpłatną naprawę, czyli określono to mianem usterki tzw. mechanicznej. Nie wiem jakimi metodami korespondują pomiędzy sobą w/w centra serwisowe, bo jak widać ustalenie co się dzieje ze sprzętem musiało być arcytrudne. Ale to nie koniec, najlepsze jest to, że mogłem już w momencie odbioru słuchawek zgodzić się na odpłatną naprawę, szkoda tylko że lepiej byłoby mi sprzedać uszkodzone na Allegro, i tym samym kupić kolejne, nowe (oczywiście już nie Nokii 😉 … koszt naprawy wyceniono no 1465 zł! Dobrze, że mam wszystkie klepki na właściwym miejscu.
W wypadku, kiedy zapytałem Panią mnie obsługującą co dalej mogę zrobić z tym fantem, otrzymałem informację, że można wysłać do ponownej ekspertyzy, jednak kosztuje ona ok. 120 zł. Nie wierzę, dosłownie, nie wierzę! Jako klient marki Nokia widać na to zasłużyłem?
Aha… słuchawki, czego nie napisałem, dotarły do mnie 9 września 2013 roku, zauważalnie więcej niż 14 dniowy okres umowny? Ponadto wysłałem pęknięte z delikatnym ubytkiem, wróciły wyszczerbione (ułamany element, który pękał) i zaklejone taśmą. Komuś się chyba w głowie poprzewracało?
Dlaczego napisałem ten tekst? Z oczywistego, przynajmniej dla mnie powodu. Chciałbym aby każdy potencjalny klient kilkukrotnie zastanowił się, czy aby na pewno kupuje właściwy dla siebie sprzęt. Sam wybierałem pomiędzy Beats by Dr. Dre Wireless, a Nokia Purity Pro. Udało mi się wyczytać, że te drugie mają lepsze brzmienie dla niskich tonów (tutaj faktycznie chyba muszę się zgodzić). Ponadto pomyślałem, będzie lepiej integrować się jako akcesorium z moją Lumią 920 (kolejna kwestia, której nie zaprzeczam). Dlatego też wybór padł na nie, na Nokia Purity Pro. Dzisiaj wiem, że był to zły wybór, trzeba było brać sprawdzone. Co mi teraz po słuchawkach, które zapewne za jakiś czas się rozpadną, chociaż może postaram się je skleić jakoś, ciekawe jak będą wyglądać owinięte taśmą 😉
Jedyne co pozytywne w tej kwestii, udało mi się przestrzec brata, który właśnie miał kupić nowy zestaw. Tak wiec drogi użytkowniku, tego sprzętu nie polecam, a pewnie chciałbym…
Co więcej, nie wierzę, abym był jedynym użytkownikiem, któremu się to przytrafiło. Dlatego też, proszę o komentarze osób, które miały podobną przygodę z tymi lub podobnymi (tj. składanymi) słuchawkami.

Dołącz do dyskusji

Advertisement