Miarą sukcesu jest to, jak wielu masz wrogów – na przykładzie Spider’s Web.

Blog Forum 14.09.2013
Miarą sukcesu jest to, jak wielu masz wrogów – na przykładzie Spider’s Web.

Miarą sukcesu jest to, jak wielu masz wrogów – na przykładzie Spider’s Web.

Wraz z dniem dzisiejszym, przyznać muszę, że społeczność skupiona wokół bloga technologicznego Spider’s Web przegięła mocno pałkę. Za każdym razem, kiedy dołączam do pewnego grona odbiorców treści w Internecie, łudzę się, że dana społeczność jest inna od wszystkich mi znanych – jest wyważona, łagodna i skora do współpracy.

Nie inaczej było w przypadku społeczności Spider’s Web. Zadziałała tu swego rodzaju atrybucja – skoro blog ten jest powszechnie szanowany, ceniony i lubiany, to i społeczność jest generalnie lepsza, niż wszędzie indziej. Dzień dzisiejszy pozbawił mnie wszelkich złudzeń na ten temat. Niech to szlag.

Zachód słońca obwieścił koniec dnia, w którym to na Spider’s Web opublikowany został tekst o bardzo przyzwoitym smartfonie Lenovo autorstwa Przemka Pająka. Nagle okazało się, że ludzie mają problem z tym, że Przemek pisze teksty “tak, jak czuje”.

Najpierw poszło o to, że Przemek obwieścił ludziom posiadanie wszystkich topowych smartfonów. No, bo jak tak może być? Bloger ma być biedny i taki, jak wszyscy, najlepiej, żeby pisał teksty pod mostem na kradzionym netbook’u, a pogląd na temat smartfonów wyrabiał sobie przez szybkę sklepu.

CYTAT:
___________________________________________________________________
“(…) lubię mieć smartfony ze wszystkich ekosystemów mobilnych na rynku. Stąd w moim domowym portfolio: iPhone, topowa Lumia oraz wciąż niezły Samsung. Czyli mam iOS, Windows Phone’a oraz Androida na klasycznym dla tego rynku układzie od Qualcomma (lub Samsunga). (…)”

Bez lansu nie ma awansu ;).
___________________________________________________________________

Wbijcie sobie do głowy to, że taka osoba, jak Przemek MUSI, powtarzam MUSI mieć wszystkie flagowe propozycje wszystkich producentów. On z tego ŻYJE i dzięki temu może na ten temat PISAĆ bez cienia ignorancji, której to przecież także nie lubicie, prawda?

A jakby nie miał innych smartfonów, to z drugiej strony wytykalibyście mu to, że przecież nie może się na ten temat wypowiadać, bo większej styczności z tym, czy tym urządzeniem nie miał. Ale ma. I dobrze. A Wam nic do tego.

Równie dobrze ja mógłbym napisać, że “Lumia 920 jest świetna, Apple iPhone 5 to szrot, a Galaxy SIII to już w ogóle padaka jest!” Nie napiszę, bo z tych urządzeń bardzo dobrze znam tylko Lumię, iPhone 5 gościł w mojej dłoni tylko kilkanaście minut, a Samsung Galaxy SIII nieco dłużej. Ale nie na tyle długo, żeby móc go równać z innymi biorąc pełną odpowiedzialność za to, co wypisuję.

Czytając komentarze dalej, natrafiłem na Przemka, który już chyba stracił do dzikiej, Disqusowej watahy cierpliwość.

CYTAT:
_____________________________________________________________________
(przemekspider)

Jesteś bezczelnym, chamskim, małym typkiem. Nie chce mi się z tobą gadać. Nie podoba ci się – to won.
_____________________________________________________________________

Tutaj Przemka poniosło, to fakt. Nie wiem, co napisała osoba, do której skierowane były te słowa, bo treść komentarza została usunięta. W tym wypadku stwierdzić mogę, że Przemek napisał to niepotrzebnie. Z takimi ludźmi się nie dyskutuje, po prostu.

Kiedy byłem jeszcze redaktorem naczelnym portalu regionalnego, na forum dyskusyjnym szalała osoba, która rzucała fałszywymi oskarżeniami na prawo i lewo, prowokująca ponadto pozostałych. Kiedy brakowało nam już cierpliwości, włączaliśmy się do słownych potyczek, co okazywało się niezbyt mądre. Dlaczego?

CYTAT:
______________________________________________________________________
(mortcw)

Wstyd i poziom rynsztoka, to jest komentarz redaktora naczelnego bloga ???
______________________________________________________________________

Dlatego. Bo potem rozliczano mnie i kolegów ze słów, które niby nie pasują pełnionej przez nas funkcji. I robiono to, jak w tym przypadku podobnie, zaczepkowo i złośliwie.

Wytykacie także Spider’s Web, że kiedy tylko jakość (według Was) wpisu jest niska, treść jest kontrowersyjna z powodu subiektywności oceny, autor zasłania się “blogową formą” tego medium.

Ludzie, to naprawdę jest blog. Każdy autor na tej stronie TO OSOBNY BLOG TECHNOLOGICZNY i tak powinno to być traktowane. Maciek Gajewski będzie pisać o Nokii/Microsofcie, czasem o czym innym jak go ochota najdzie, Przemek skupi się na analizie rynku, podzieli się wrażeniami z pierwszego kontaktu z nowym modelem jakiegoś smartfona. Każda z tych osób ma swoje własne, odrębne zdanie i współtworzy treść pewnego ogółu, jakim jest Spider’s Web. Blog w założeniach to strona oparta o wpisy o charakterze subiektywnym. To nie jest portal traktujący o suchych faktach, gdzie osobista ocena nie może zostać zawarta. Na blogu autor może się pokusić o ocenę, porównanie, zestawienie takie, jakie chce. A to, czy reszcie się to podoba – nieistotne. Możecie sobie o tym dyskutować w komentarzach, ale nawet tego nie robicie w sposób kulturalny.

Mało tego, jeśli mówimy o obiektywności, to NIE MA sądów obiektywnych, a nawet taki pewnik jak prawda jest względny.

Jeśli widzicie, że ktoś walnął literówkę we wpisie – poprawiajcie. Ale nie atakujcie od razu, życząc słownika pod choinkę. Sam dużo piszę i wiem, że po wystukaniu na klawiaturze kilku tysięcy znaków można się groteskowo pomylić. Nigdy nie miałem problemów z ortografią, a wczoraj zamiast “chodź” napisałem w czacie na Facebook’u “choć”. I przyznam szczerze, że sam byłem na siebie zły. Ale to nic nadzwyczajnego po tekstowym maratonie. Nie zrozumie tego ten, kto tylko pisze głupawe komentarze do wpisów.

Marny ze mnie Jezus, Gandhi, czy Matka Teresa. Nie jestem papieżem, ani innym posłannikiem pokoju na świecie. Jestem tylko człowiekiem. Takim, jak Wy. Opamiętajcie się. Zamiast jeździć po autorze wpisu jak po burej szmacie, wyżyjcie się przed lustrem, wrzeszcząc: “Ty zburaczały, zawistny i zazdrosny szmatławcu. Gówno się znasz, gówno w życiu zrobiłeś i gówno robisz pod siebie. Masz krzywy nos, paradontozę i grzybicę stóp. Masz krzywe palce, zdezelowaną Calibrę i PASKUDNE PERFUMY.”. Popatrz na siebie, uśmiechnij się i powiedz sobie po tym: “Ale i tak Cię lubię, Ty przystojny skurczybyku!”.

Oczywiście, wiązankę przed lustrem należy dostosować do siebie. Z góry zaznaczam, że to nie jest tekst, który mówię sobie codziennie przed lustrem, wszystkie te fakty są zupełnie przypadkowe i nie tyczą się żadnej osoby, zwłaszcza mnie.

A Wy, twórcy Spider’s Web – nie dajcie się prowokować. Róbcie swoje. Popełniajcie błędy, bo Wam wolno. Wszystkim wolno. Rozmawiajcie spokojnie, kiedy nie jest jeszcze gorąco. Wycofujcie się, kiedy dyskusja zaczyna wymykać się spod kontroli. Nie dyskutujcie z trollami. Jak przesadzają – usuwajcie komentarze i banujcie. Za Wami przemawia cały czas rosnąca liczba czytelników.

Dołącz do dyskusji