Kopalnia możliwości?

Blog Forum 07.09.2013
Kopalnia możliwości?

Kopalnia możliwości?

Wczoraj internet obiegła wiadomość, o możliwości zwiedzenia Wieliczki za pomocą Google Street View. Dla mnie jest to fajna ciekawostka, bo mam okazję przekonać się czy warto wydać trochę gotówki by zobaczyć to na żywo. Z drugiej strony chciałbym aby taka sama możliwość pojawiła się na przykład w kopalni Guido, w której możemy się poczuć jak typowe ryle.

Temat ten uważam za ciekawy, gdyż dotyczy pośrednio mnie, a to za sprawą wykonywanego zawodu. Naszła mnie też pewna myśl – jak bardzo ułatwiłoby pracę na dole kilka nowości technologicznych. Tutaj uprzedze z góry, że dalsza część tekstu będzie poświęcona technologii w górnictwie i jeżeli ktoś uzna, że go to nie interesuje to nie musi tracić swoich “cennych” pięciu minut.

Gotowi? To jedziemy!

Uważam, że największym problemem występującym na dole jest brak komunikacji – to nie tak, że ryle ze sobą nie rozmawiają, problemem jest brak możliwości szybkiego kontaktu z osobą dozoru (sztygar) i załogą czy przodowym. Oczywiście co kilkadziesiąt metrów są telefony i ringofony (proste aparaty stacjonarne działające jak krótkofalówki) ale podczas wykonywania robót ani nikomu się nie chce iść do najbliższego telefonu/ringofonu ani też za bardzo nie ma na to czasu. Dlatego najczęściej polegamy na swoich gardłach. Zastosowanie przenośnych krótkofalówek zamontowanych w kaskach mogłoby ten problem rozwiązać, jednak na dole bezprzewodowość nie istnieje i ciężko byłoby wymyślić coś innego.

Kolejnym sporym problemem jest wielkie zacofanie technologiczne występujące na każdej kopalni. To jest tak, że zjeżdżając na dół musimy być przygotowani na cofnięcie się w czasie. Wiem jak to brzmi, ale to są fakty -cofamy się do czasów komunizmu i to za sprawą ludzi, którzy zachowują się dość specyficznie jak na dzisiejsze czasy, tak jak za sprawą sprzętu, który pamięta jeszcze czasy jak na dole były konie. Oczywiście są nowe sprzęty -inaczej nic by nie działało ale chodzi tutaj o to, że używana technologia jest przestarzała. Jest ona sprawdzona bo od lat jakoś to objeżdża ale aż prosi się o zmianę. Nie wszystkie kopalnie są zacofane, niektóre inwestują i testują -cały czas się rozwijając.

Podam Wam prosty przykład na podstawie kombajnu chodnikowego. Na Makoszowach (KWK Sośnica-Makoszowy) używamy głównie kombajnów typu Alpina lub R150, są one banalnie proste w obsłudze i spełniają swoje zadania (jeżeli ktoś by chciał odsyłam na wikipedie). Prosty mechanizm hydrauliczny i trochę elektroniki i węgiel sypie się tonami. Pewnego razu na testy przyszedł nowy zaawansowany kombajn od pewnej firmy (celowo nie podaje nazwy) – tu ciekawostka – z systemem Windows XP na pokładzie. Był on trzykrotnie większy niż wspomniane wyżej kombajny i co go wyróżniało to właśnie sporych rozmiarów wyświetlacz i system od Microsoftu. Jak się okazało był też trzykrotnie bardziej wadliwy, co skutecznie obniżyło poziom wydobycia. Jasne, dało się odpalić pasjansa ale to nie z jego powodu kombajn więcej stał niż działał. Nie wiem czy wina leżała też po stronie oprogramowania, czy na linuksie czy androidzie działał by lepiej?

Po tym doświadczeniu zrozumiałem też dlaczego od tylu lat wszystko opiera się na technologii używanej przez naszych dziadków. Jest kilka obszarów wymagających zmiany jak na przykład komunikacja, jednak są też obszary które nie prędko uda się rozwinąć. W następnym tygodniu w Katowicach odbędą się międzynarodowe targi górnictwa i to właśnie tam zostaną zaprezentowane rozwiązania przyszłości. Z pewnością będzie dużo ciekawych nowinek i samego sprzętu, tylko ile lat minie zanim zostaną one wdrożone w życie?

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement