iPudelek – czyli, znowu skarpetki i alkohol

Blog Forum 08.09.2013
iPudelek – czyli, znowu skarpetki i alkohol

iPudelek – czyli, znowu skarpetki i alkohol

Za nami targi IFA w Berlinie, gdzie czołowi producenci prezentowali swoje najnowsze sprzęty i technologie. Byliśmy świadkami prezentacji smartwatcha od Samsunga, Sony pokazało swojego nowego flagowca, a Piotr odkrył ciekawą technologie przesyłania danych od Toschiby.

Jednak o tym wszystkim czytaliśmy przed samymi targami. Wycieki i plotki masowo nas zalewały z każdej strony – część okazała się prawdą, a część tylko półprawdą. Jednak to nie zmienia faktu, że przez przecieki takie targi służą głównie do weryfikacji danego przecieku oraz w miarę możliwości – sprawdzenia sprzętu czy nowej technologii w akcji. Czy nie lepiej byłoby, gdybyśmy nic nie wiedzieli przed samymi targami? Jak wielkie emocje wywołałyby wtedy zaprezentowane sprzęty? Człowiek jeszcze z większą ciekawością czytałby o doniesieniach z miejsca targów, dyskusję byłyby gorętsze, a największą przyjemność mieliby delegaci, których testy ociekałyby z emocji i fascynacji. Wszystko byłoby lepsze gdyby nie – przecieki i plotki.

Podam Wam przykład. Kiedy internet huczał od plotek na temat nowego nexusa 4 od LG, ja w tym czasie żyłem w błogiej nieświadomości. Na pewno przeczytałbym nie jedną plotkę czy wyciek na ten temat, ale w tamtym czasie byłem odcięty od dostępu do internetu – całkowicie. Później udało mi się zapanować nad własnym chaosem i podłączyłem się do sieci za pomocą telefonu. I nagle szczęka opada – nexus 4? Od LG? Czysty Android i wcale nie najmocniejsza specyfikacja? Mój głód wiedzy był ogromny i czułem, że muszę go szybko zaspokoić – nie czekając dłużej czytałem gdzie się dało i co się dało o nowym nexusie i jego specyfikacji. Mówiąc prościej: czułem się jak dziecko w Boże Narodzenie, które otwiera kolejne prezenty, żeby dowiedzieć się co dostało na gwiazdkę. Ja wiem, że ja nexus nie dostałem, tylko o nim czytałem, ale emocje były podobne, a może i większe?

No bo, umówmy się – kiedyś to dostawało się fajne prezenty, a teraz dostajemy zazwyczaj skarpetki, krawaty i pieniądze lub alkohole. Tak też czuję się później przed różnymi imprezami, na których mają zostać pokazane jakieś nowe sprzęty. Bo wcześniej przeczytałem tu i ówdzie o przecieku, gdzieś widziałem zdjęcie jakiegoś pracownika z nowym telefonem i wtedy uświadamiam sobie – cholera, znowu skarpetki i alkohol. Pocieszam się tym, że nie znam koloru skarpetek ani smaku alkoholu i tak też potem gdy czytam live blogi z konferencji wyjaśnia się już reszta, czyli poznaje kolor i smak, poniekąd odpakowując prezent.

Oczywiście zdaje sobie sprawę, że część firm owe wycieki sama celowo wypuszcza, niby przypadkiem (hi Google), bo to powoduje, że jest o tym głośno. Ale mimo wszystko ja naprawdę cenie sobie firmy, które starają się jak mogą i kontrolują większość wycieków, a najbardziej cenie sobie te wszystkie emocje związane z oficjalną prezentacją, o sprzęcie o którym nic nie wiem. Tylko czy nie jest już na to zapóźno? W końcu wszystkie portale i blogi piszą o najnowszych doniesieniach z przeróżnych źródeł i wcale się im nie dziwię – w końcu to dobry materiał na notkę. Dlatego cenię sobie Spider’s Web i podobne blogi, które na temat plotek milczą, a tylko czasami piszą o bardziej oficjalnych przeciekach. Tylko czy człowiek będzie w stanie oprzeć się silnej pokusie zapoznania się z plotką/przeciekiem bez konieczności stosowania drastycznej metody odcięcia się od internetu? A może Wy macie jakieś własne metody?

Dołącz do dyskusji

Advertisement