150 milionów Instagramowiczów już jest. Czas na reklamy?

News/Social media 09.09.2013
150 milionów Instagramowiczów już jest. Czas na reklamy?

150 milionów Instagramowiczów już jest. Czas na reklamy?

Nie wierzyłem w to, że Instagram zdobędzie aż taką popularność. Myślałem, że to będzie kolejna ciekawostka, o której wszyscy zapomną. Dziś serwis ten jest jednym z najważniejszych miejsc w globalnym Internecie.

Pomysł na Instagram był dość prosty. Użytkownicy iPhone’ów cenią sobie styl i dobry gust (a przynajmniej to, jak je pojmują). Jak ich wszystkich zebrać do kupy? To proste: pozwolić im na kreatywne wyrażanie siebie. A jak? To również proste: poprzez wbudowany w iPhone’a aparat.

Stworzono więc platformę społecznościową przypominającą nieco skrzyżowanie Flickra i Twittera. Jedyne, co można umieszczać na swoim profilu, to fotografie wykonane za pomocą iPhone’a. A by je uatrakcyjnić, Instagram zaoferował proste w użyciu a zarazem bardzo efektowne filtry, które nie tylko maskują niedoskonałości malutkiego aparaciku w iPhonie, ale też nadają im „artystycznego stylu”.

Serwis ten pobił wszelkie rekordy popularności. Z czasem też udostępniono aplikację dla innego systemu operacyjnego: Google Android. Obecnie, z wielkim zapałem (i jak dotąd bez sukcesu) Microsoft i Nokia wręcz żebrzą o wersję dla Windows Phone. Niestety, jak dotąd jedyną metodą na umieszczanie zdjęć na Instagramie (bez wykorzystywania aplikacji firm trzecich, które „hackują” instagramowe API) jest wykorzystanie aplikacji Hipstamatic Oggl (twórcy tej aplikacji współpracują z Instagramem).

instagram nat geo3
Zdjęcie National Geo z serwisu Instagram

Usługa stała się na tyle popularna, że kupił ją… Facebook. W kwietniu ubiegłego roku nie wahał się zapłacić za nią okrągłego miliarda dolarów. Pozostawił jednak Instagramowi dość dużą niezależność. Prawdę powiedziawszy, nie zauważyłem, by od tego czasu integracja z Facebookiem w jakikolwiek sposób się zwiększyła.

Czy inwestycja się opłaciła? Jak dotąd… nie. Dziś Instagram ogłosił, że ma już 150 milionów zarejestrowanych użytkowników, z czego ostatnie 50 milionów zarejestrowało się w przeciągu ostatniego półrocza. Nie jest to stricte amerykańska społeczność, jak na początku: ponad 60 procent użytkowników korzysta z tej usługi spoza granic Stanów Zjednoczonych.

Mimo tych imponujących statystyk, Instagram nadal nie zarabia. To ma się jednak zmienić, jak donosi redakcja Wall Street Journal. Instagram w przyszłym roku „w końcu” zacznie serwować reklamy. Decyzja ta nie powinna nikogo dziwić: Instagram już zebrał odpowiednią ilość użytkowników, teraz w końcu chce na nich zarabiać. Ale czy ci nie poczują się oszukani?

Zdjęcie Nationa Geo z serwisu Instagram
Zdjęcie National Geo z serwisu Instagram

Wszystko zależy od formy tych reklam. Facebook, właściciel Instagramu, już od dłuższego czasu testuje cierpliwość swoich użytkowników, upychając je gdzie tylko się da. Mimo tego użytkownicy dalej tam siedzą, bo jednak, mimo wszystko, nie ma bardziej funkcjonalnej i bogatej sieci społecznościowej. Instagram to jednak trochę inna bajka.

Usługa ta podbiła serca użytkowników nie dlatego, bo „każdy tam jest” i „dowolny telefon czy tablet pozwoli mi na korzystanie z tej sieci”. Pamiętam larum, jakie się podniosło nawet po otwarciu tej sieci na użytkowników Androida. Instagram podbił serca użytkowników za poczucie elitarności. Kto jest na Instagramie, ten jest „cool”. Migające bannery reklamowe raczej tego poczucia nie wzmocnią.

Reklamy na Instagramie powinny być subtelne i dyskretne. Może w formie zdjęć sponsorowanych, które pojawią się między innymi. Instagram musi być w tym bardzo ostrożny. Jak już mówiłem, reklamy są konieczne, by utrzymać serwis i na nim zarabiać. Ale jeden fałszywy ruch i o Instagramie świat szybko zapomni…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Zdjęcie Instagram Reaches 100 Million Users Milestone pochodzi z serwisu Shutterstock. 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement