Gabe Newell: “Linux to przyszłość gier”

Blog Forum 20.09.2013
Gabe Newell: “Linux to przyszłość gier”

Gabe Newell: “Linux to przyszłość gier”

Jak donoszą Ars Technica i The Verge, Gabe Newell (współzałożyciel i dyrektor zarządzający Valve Corporation) zapowiedział podczas LinuxConu, że system z pingwinem to przyszłość grania. Dodał też, że w przyszłym tygodniu Valve ujawni, jak zamierza wprowadzić go do salonów. Możemy się więc spodziewać, że wkrótce światło dzienne ujrzy SteamBox – platforma, o której dość głośno jest od długiego czasu.

Nie do końca wiadomo, czym to owiane mgiełką tajemnicy urządzenie będzie. Wszystkie przecieki wskazują na komputer typu HTPC (niewielka obudowa, cicha praca) z systemem Linux dostosowanym do obsługi bez klawiatury i myszki. Czy Valve ma faktycznie szanse zamieszać na wymagającym i dość zatłoczonym rynku? Myślę, że tak – wybrali chyba najlepszy możliwy moment.

Jak pisałem w tekście o dGPU, nowe konsole nie imponują od strony technicznej. Mają wiele przewag związanych z zamkniętym środowiskiem i integracją CPU i GPU w jednym układzie – ale sama ich moc nie jest powalająca. To niewątpliwa okazja do wejścia na rynek z urządzeniem, które te ograniczenia przekroczy. Wszystkie problemy Linuxa – mnogość różnych dystrybucji, niedopracowane sterowniki, brak wsparcia dla deweloperów gier – Valve jest w stanie zniwelować. Jednocześnie, jeśli SteamBox będzie miał jednolitą specyfikację, pozbędzie się największego problemu rynku komputerów -i niezliczonej ilości konfiguracji, pod które trzeba przygotowywać gry. Dodając do tego odpowiedni format samego urządzenia, przystosowany do postawienia w salonie i podłączenia pod telewizor, otrzymamy to co najlepsze z obu światów, bardzo ciekawą mieszankę komputera i konsoli. Nawet jeśli Valve będzie rozwijać swój nowy produkt co roku, a nie tak jak producenci konsol co kilka lat, to ciągle będzie zaledwie kilka konfiguracji do brania pod uwagę – a nie kilka miliardów.

Podstawowym pytaniem, jakie należy sobie zadać, jest oczywiście kwestia wsparcia zewnętrznych studiów. Mimo tego, że szef Valve dużo mówi o wolności, SB prawdopodobnie byłby platformą całkowicie kontrolowaną przez jego firmę. Z pewnością nie wszystkim to będzie na rękę, co można zauważyć po serwisach powstających w konkurencji do Steama – Origin czy UPlay, a nawet Battle.net – nikt nie chce oddawać swojego kawałka tortu innej firmie. Jeśli Valve uda się przekonać graczy i twórców do swojej nowej zabawki, dla graczy nastaną naprawdę ciekawe czasy – od dawna nie było tak dużej różnorodności platform do wyboru.

Chociaż konkurencja z zasady jest dobra, w tym wypadku może się to skończyć boleśnie – jak uczy historia, praktycznie zawsze w takich sytuacjach część producentów jest spychana do defensywy, a ich urządzenia zostają bez wsparcia – i umierają. Jednocześnie, możemy być świadkami pewnego przełomu – jeśli firma Newella odniesie sukces, PC może umrzeć jako platforma do grania, a to może za sobą pociągnąć konsekwencje znacznie wykraczające poza sam rynek gier.

Jakkolwiek miała by się skończyć ta historia, przyszły tydzień może przejść do historii branży. Wszystkim fanom gier pozostaje powiedzieć: stay tuned!

Tagi: , ,

Dołącz do dyskusji