Google i akt łaski dla Windows Phone 8

Felieton/Sprzęt 01.08.2013
Google i akt łaski dla Windows Phone 8

Google i akt łaski dla Windows Phone 8

Jeszcze wczoraj informowaliśmy was, że Microsoft „dał ciała” i nie wyrobił się z aktualizacją dla Windows Phone 8, przywracającą możliwość synchronizacji z Kontem Google. Jak się okazuje, nie będzie to problemem. Dzięki Google’owi.

Dla tych, którzy nie śledzą sprawy na bieżąco, najpierw krótkie wprowadzenie. Otóż Google pod koniec roku zapowiedział, że rezygnuje z usługi Google Sync, która pozwala na synchronizację kontaktów, poczty i kalendarza za pomocą protokołu Microsoft Exchange ActiveSync. Decyzja zrozumiała, ale sposób jej wprowadzenia był już kontrowersyjny. Otóż Google dał twórcom klientów pocztowych i systemów operacyjnych bardzo niewiele czasu na dokonanie zmian i przywrócenie kompatybilności ich produktów z Kontem Google.

Microsoft jednak wyprosił Google’a o to, by nie odcinać Google Sync dla Windows Phone do 31 lipca bieżącego roku. Dzięki temu gigant z Redmond mógł mieć czas na uaktualnienie swojego mobilnego systemu o nowe protokoły. Google bowiem postawił na otwarte protokoły IMAP (poczta), CalDAV (kalendarz) i CardDAV (kontakty). Windows Phone obsługuje tylko pierwszy z nich.

Dziś mamy pierwszy sierpnia. Aktualizacji GDR2 dla Windows Phone 8, która miała wprowadzić, między innymi, obsługę wyżej wymienionych protokołów, jak nie było, tak nie ma, ma się pojawić na wszystkich smartfonach dopiero „za kilka tygodni”. Czy to oznacza, że nie można już zakładać Kont Google na Windows Phone 8 i synchronizować kontaktów i kalendarzy?

O dziwo, nie. Microsoft najwyraźniej ponownie wyprosił u Google’a przesunięcie daty wyłączenia obsługi Sync dla Windows Phone 8. Ponownie zyskał sporo czasu, bo nowy termin to 31 grudnia bieżącego roku. To wizerunkowy sukces Google’a.

Wszystko działa jak powinno
Wszystko działa jak powinno

Możliwe są bowiem dwa scenariusze. Po pierwsze, jak założyłem powyżej, to Microsoft poprosił Google’a o więcej czasu. Google mógł pokazać gigantowi z Redmond środkowy palec i ciężko by mu to było mieć za złe. Tym razem to nie Google, a Microsoft nawalił i to on byłby winny problemów użytkowników smartfonów z Windows Phone 8. A mimo to się zgodził. Teraz to Google jest tą jasną stroną, klepiąc niedomagającego konkurenta po plecach i pomagając mu.

Możliwe też, że Google bez interwencji Microsoftu sam zdecydował, że wydłuży okres wsparcia, widząc, że sytuacja nie wygląda dobrze i że wkrótce jego użytkownicy posiadający Windows Phone 8 nie będą mogli uruchamiać synchronizacji z kontem Google. Ponownie, w tym przypadku wizerunkowo wygrywa Google. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.

Niezależnie od tego, która wersja wydarzeń miała miejsce, oprócz Google’a wygrywa ktoś jeszcze. Czyli użytkownicy. Cieszę się, że mimo iż te dwie powyższe firmy szczerze się nienawidzą, potrafią zachować zimną krew i zamiast podtykać sobie kłody pod nogi jak tylko się da, dbają przede wszystkim o swoich klientów. Najwyraźniej obie rozumieją, że zaufanie buduje przywiązanie do marki. A to jest bezcenne.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji