AMD wyjada resztki po Intelu – to mało ambitna, ale dobra strategia

Felieton/Sprzęt 01.08.2013
AMD wyjada resztki po Intelu – to mało ambitna, ale dobra strategia

AMD wyjada resztki po Intelu – to mało ambitna, ale dobra strategia

Czy niedługo nastąpi zmierzch architektury ARM? Ostatnie posunięcia Intela na rynku procesorów mobilnych mogą oznaczać, że tak. Ale nawet jeśli to x86 okaże się wiodącym standardem na rynku, nie oznacza to, że Intel nie będzie miał konkurenta. W końcu licencję na produkowanie jednostek bazujących na tej architekturze ma jeszcze jedna firma, a mianowicie AMD. Jednak mimo że AMD może walczyć z Intelem w segmencie mobilnym, celuje w zupełnie inną niszę. Wbrew pozorom to bardzo logiczne.

Nowy układ AMD to nie tylko procesor, ale też zintegrowana z nim karta graficzna. AMD nazwało swoje nowe osiągnięcie trudną do zapamiętania nazwą GX-210JA. Jego najważniejszą cechą jest to, że zużywa on o jedną trzecią mniej energii niż poprzednie układy z serii G, które pobierały od 9 do 25 W energii. Skok jest widoczny, jeśli porówna się go do jego bezpośredniego poprzednika, czyli układu GX-210HA, który pobiera 9W mocy. Stało się jednak tak głównie dzięki zastosowaniu słabszej części graficznej, która nie pracuje z częstotliwością taktowania rdzeni procesora równą 300 MHz, a 225 MHz. Choć pierwszy układ nazywał się HD 8210E, a nowszy to HD 8180, to poza zmianą zegara nie różnią się niczym.

W nowej jednostce AMD zastosowano dwa rdzenie Jaguar o taktowaniu 1 GHz, 1 MB pamięci podręcznej drugiego poziomu (L2), 2-kanałowy kontroler pamięci DDR3-1333 ECC oraz wspomniany już  układ graficzny Radeon HD 8180 o zegarze 225 MHz. Procesor ten powinien znaleźć zastosowanie między innymi w automatyce, terminalach dla graczy, w medycynie oraz prostych konsolach takich jak Ouya. Krótko mówiąc wszędzie, gdzie zastosowano pasywny układ chłodzenia. Mimo że układ taki składa się z samego radiatora i nie ma w nim wentylatora, temperatura procesora nie powinna przekroczyć maksymalnych 85 stopni Celsjusza. Z drugiej strony procesor taki może wytrzymać 40-stopniowe mrozy.

Moim zdaniem AMD robi coś bardzo mądrego. Jak na razie nie wchodzi w rynek mobilny, gdyż konkurencja na nim jest za duża. Zamiast tego woli tworzyć podzespoły do profesjonalnych urządzeń, które nie są tak interesujące jak smartfony i tablety, ale są bardzo dużą i przydatną ludziom niszą. Jeśli AMD odpowiednio wypromuje swoje rozwiązania, niebawem może okazać się, że prozaiczne sprzęty takie jak terminale płatnicze, maszyny medyczne oraz maszyny produkcyjne korzystają z ich podzespołów i zapewni to firmie kolejne po konsolach nowej generacji bezpieczne źródło przychodu.

Nie oznacza jednak to, że AMD zupełnie zrezygnuje z lukratywnego rynku. AMD po prostu czeka, aż Intel wybije całą konkurencję w segmencie mobilnym. Jeśli architektura x86 stanie się wiodącą na rynku mobilnym, wtedy AMD wejdzie w rynek i zajmie spokojnie miejsce w cieniu Intela, dalej dbając o swoją egzystencję. Jeśli nie, nie poniesie niepotrzebnych kosztów i dalej będzie produkować to, co do tej pory, czyli układy do komputerów, konsol do gier oraz właśnie mniej wymagających produktów.

Szkoda tylko, że rywalizacja AMD i Intela na polu procesorów nie odbywa się w ramach konkurencji, a związku symbiotycznego. AMD stara się zajmować pola, gdzie Intel nie daje sobie rady, z kolei Intel próbuje zagarnąć wszystkie najbogatsze części rynku dla siebie. Gdy już to zrobi, na gotowe może wejść AMD, które jako jedyna aktywna firma poza Intelem może tworzyć procesory oparte na architekturze x86. Intel z kolei musi się godzić na tę pasożytniczą obecność, gdyż bez AMD byłby monopolistą na rynku procesorów i zostałby zapewne podzielony. Krótko mówiąc, jest to związek prowadzony przez hipopotama niszczącego wszystko, co się znajdzie na jego drodze. Wszystko poza bąkojadem znanym jako AMD, który wyjada pasożyty oraz resztki z jego zębów i spokojnie żyje w jego cieniu martwiąc się tylko o to, by hipopotam nie kłapnął paszczą w nieodpowiednim momencie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement