Sony W905 – Czego można spodziewać się od drogiego japończyka? – Recenzja Spider’s Web

Recenzja/RTV 11.07.2013
Sony W905 – Czego można spodziewać się od drogiego japończyka? – Recenzja Spider’s Web

Sony W905 – Czego można spodziewać się od drogiego japończyka? – Recenzja Spider’s Web

W ubiegłym roku flagowym modelem Sony był HX955, który pojawił się dopiero późną jesienią. Teraz w ofercie Japończyków mamy dwa topowe model W9 orz X9, czyli telewizory 4K. My właśnie sprawdziliśmy W905. Czy jest to następca zeszłorocznego króla?

W905 to drugi model z tegorocznej oferty telewizorów Sony , który mamy przyjemność testować. Kilka tygodni temu sprawdzaliśmy W805, czyli dość drogi model z klasy średniej. Ze względu na, krótki czas pomiędzy testami pominę tutaj zgłębianie się w funkcje medialne. Możliwości platformy SEN, czy NFC nie różnią się w obu modelach. Skupię się więc na tych elementach za które Sony każe sobie dopłacić za telewizor z serii W9. I przede wszystkim na odpowiedzeniu na pytanie czy warto.

Gigantyczna Xperia Z

Użycie słowa przyjemność testowania, nie jest przypadkowe. Obcowanie z telewizorami Sony od modeli najsłabszych, do najmocniejszych jak do tej pory zawsze było dla mnie przyjemnością. Chociażby ze względu na wzornictwo. Od kilku lat Sony stara się o wyszukane konstrukcje, w tamtym roku model HX850 cechował się podstawą, która pochylała telewizor do tyłu.

Natomiast w tym roku Sony skupiło się na stworzeniu dość spójnej oferty produktowej. Dlatego też na pierwszy rzut oka, różnice w wyglądzie serii W8 i W9 nie są duże. Wzornictwo nazwane stylem Sense of Quartz przejawia się zresztą także w innych produktach, na przykład zestawach kina domowego. Mnie przede wszystkim wygląd ten w dużym stopniu przypomina smartfon Sony Xperia Z, który notabene producent jeszcze przez parę dni w promocji dodaje do zakupionych telewizorów 46 i 55 calowych właśnie z serii W9. Rodzina urządzeń mobilnych z serii Z naprawdę świetnie komponuje się z nowymi telewizorami Sony. Co nie wydaje się oczywiste, w końcu producenci dość luźno łączą poszczególne linie produktowe, zarówno jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, jak i oprogramowanie.

W9 nie jest futurystyczny tak, jak telewizory Samsunga, czy Panasonica. To konstrukcja, nawet bardziej klasyczna niż poprzednie modele Sony Bravia. Jest to po prostu bardzo stylowa uniwersalna budowa, w której detale dodają szyku. I mnie osobiście to się podoba.

Co w pudełku? I za ile?

W zestawie – poza telewizorem – podobnie jak w przypadku W8 znajdziemy dwa piloty, jeden tradycyjny i jeden mniejszy. Mały pilot pozwala na szybki dostęp do podstawowych funkcji oraz sparowanie urządzenia mobilnego przy użyciu NFC. O dziwo w pudełku znalazły się też cztery pary aktywnych okularów 3D. To pewne novum w świecie RTV. Do tej pory na tyle par mogliśmy liczyć w przypadku pasywnych okularów, nigdy jednak aktywnych.

Teraz czas pomówić o chyba najmniej przyjemnej części tego testu, czyli o kosztach tego telewizora. Testowaliśmy wersję 46-calową, którą w sieci możemy zakupić za 7 500 złotych, wersja 55-calowa to wydatek 10 500 złotych, jest jeszcze mniejsza, 40-calowa wersja za 5699 złotych. Obecne ceny tego modelu są wysokie, choć oczywiście mówimy o urządzeniu z najwyższej półki, także jakościowej. Rekompensatą jeszcze przez parę dni będzie smartfon Xperia Z dodawany do 46 i 55 calowego modelu. Czy warto wydać tak dużą kwotę na telewizor? O tym już wkrótce. Teraz czas na creme de la creme!

Triluminos, czyli potęga jakości obrazu od Sony

Sony W9 to telewizor, na który warto zwrócić uwagę, jeśli zależy nam na jakości obrazu. To nie wzornictwo, dodatkowe funkcje, ale właśnie obraz definiuje ten ekran. Japończykom udało się dokonać praktycznie niemożliwego, stworzyć telewizor podświetlany krawędziowo, który może zaoferować najwyższy standard obrazu. Praktycznie wyeliminowano clouding. Nie ma też efektu halo znanego z telewizorów podświetlanych diodami led z tyłu tak, jak w przypadku HX955. Otrzymujemy więc czerń, taką jaką do tej pory mogli się chwalić jedynie posiadacze telewizorów plazmowych. Fani plazm mnie zjedzą, ale prawda jest taka, że ten telewizor jest znacznie bardziej uniwersalny i sprawdzi się nie tylko w warunkach nocnych. W Sony W905 Czerń jest czarna zarówno w dzień jak i w nocy. Oczywiście w tych kinowych warunkach plazma ukaże swoje przewagi, ale telewizor to nie projektor i ma oferować nam rewelacyjny obraz zawsze. I tak jest w przypadku W905.

Na uwagę zasługuje również wysoki kontrast. Natomiast z kolorów będą zachwyceni przede wszystkim zwykli użytkownicy, na podstawowych ustawieniach obraz jest nieco przejaskrawiony tak, jak na ekranach smartfonów. Po zmianie ustawień otrzymujemy jednak niezłe odwzorowanie kolorów i wspaniałą głębię.

Za tą ponadprzeciętną jakość obrazu odpowiada technologia Triluminos. Wykorzystuje ona między innymi kwantowe kropki. Inżynierowie Sony nie zdradzają zbyt wiele szczegółów, ważne że efekt jest widoczny. Powiększoną paletę kolorów ujrzymy obserwując odcienie czerwieni, czy podziwiając szmaragd oceanu. Oglądanie zdjęć na tym telewizorze to czysta przyjemność. Choć oczywiście niektórzy mogą uważać, że obraz uzyskany przez W905 jest zbyt przesycony. Osobiście z efektu jestem zadowolony, przy odpowiednich ustawieniach obraz jest naprawdę świetny.

3D jeszcze się trzyma

W portfolio telewizorów Sony ma to być telewizor topowy, tuż obok ekranów z 4K. Dlatego też jest to jedyny model w obecnej ofercie, który posiada aktywne okulary 3D. Wynika to z innej matrycy niż w pozostałych modelach, ale też chęci zagwarantowania wysokiej jakości obrazu także w trójwymiarze. Mamy więc pełną rozdzielczość dla każdego oka dzięki okularom migawkowym. Generalnie obraz jest dobry, a okulary świetne. Ale to tylko dodatek.

Sony_W905_18

Dźwięk, a raczej jego brak

Dodatkiem są też głośniki. W dodatku raczej zbędnym. Kupując W905 musicie posiadać oddzielny zestaw głośnikowy. Co prawda dźwięk jest czysty, to jednak niezwykle płaski i trudno mówić tu o wrażeniach filmowych. Ja już po kilku minutach oglądania telewizji szybko przełączyłem się na swojego soundbara. Mam nadzieje, że w przyszłym roku producenci zaczerpną idei z telewizorów 4K i tak jak w serii X9 pojawią się mocne głośniki w tradycyjnych telewizorach.

Multimedialny SEN

Od recenzji W805 nic się nie zmieniło jeśli chodzi o Sony Entertainment Network. Platforma Smart TV jest obecna, ma kilka ciekawych pozycji, ale trudno mówić tu rewelacji. Na razie należy czekać na aktualizację tvn player i ipla do obecnych standardów i pojawienie się kolejnych polskich treści. Nie ma też odczuwalnych zmian w prędkości. Zarówno W905, jak i W805 działają bardzo płynnie jeśli chodzi o obsługę SEN, Opera TV Store, czy całego interfejsu. Niestety oznacza to też, że także W905 nie radzi sobie z dużymi dyskami twardymi i potrafi się zawiesić. Po kilku próbach, gdy musiałem telewizor odłączać z gniazdka, by znów ruszył, poddałem się.

Sony W905 nowy król?

Szczerze, jestem zauroczony W905. To telewizor, który robi wrażenie jakością obrazu. Fakt, to coś w stylu Retiny w urządzeniach Apple’a, czy ekranach AMOLED w smartfonach Samsunga. Czasem można dostrzec przejaskrawienie, ale czy czasem nie tego oczekujemy od świata telewizji? Jednocześnie nie mogę zarzucić mu, że sceny z takiego filmu jak „Baraka” wyglądały źle, czy nierealnie. Kolory były żywe. Miały dobrą głębię, ale były realne.

Dodatkowo Sony udało się praktycznie wyeliminować bardzo denerwujący problem z podświetlaniem. Teraz, gdy mam na warsztacie jeszcze kilka innych topowych modeli z tego roku, wiem, że i inni producenci skutecznie walczą z tą brzydką cechą telewizorów podświetlanych krawędziowo diodami LED. Jednak efekty w W905 są naprawdę dobre.

Jest dopiero początek lipca więc może z koronacją się trochę pośpieszę ale jeśli chodzi o obraz to jest dla mnie obecny lider. Jakbym miał wybierać pomiędzy zeszłorocznym HX955, a W905, to wybrałbym ten drugi. Chociażby dlatego, że jest tańszy i nowszy. Jednocześnie jednak należy pamiętać, że W905 wcale nie jest taki tani, a w dodatku występuje w stosunkowo małych rozmiarach. Mając taki budżet na telewizor, zastanowiłbym się czy nie dopłacić do serii X9 i mieć 4K, czy też nie zdecydować się na większy ekran np. od Sharpa. Gdybym myślał o mniejszym ekranie, pewnie zamiast 40W905 zdecydowałbym się na Sony 42W805. Obraz jest słabszy, ale 2-cale więcej i blisko 2 tysiące zaoszczędzone w portfelu są kuszące. Przy decyzji o zakupie W905 jest więc sporo dylematów. Nie wspominając już o średniej platformie Smart TV.

Jeśli jednak jakość obrazu i solidność wykonania stawiamy na pierwszym miejscu to nie wahajmy się. Sony W905 to gwarantuje.

Tagi: ,

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji