Drukarki i komputery będą droższe, bo można je wykorzystać do piractwa?

News/Sprzęt 08.07.2013
Drukarki i komputery będą droższe, bo można je wykorzystać do piractwa?

Drukarki i komputery będą droższe, bo można je wykorzystać do piractwa?

Niebawem ceny komputerów, drukarek i urządzeń wielofunkcyjnych mogą wzrosnąć. Wszystko za sprawą niemieckiej grupy Verwertungsgesellschaft Wort. Walczy ona na terenie Niemiec o tantiemy wypłacane twórcom dzieł powielanych przez osoby prywatne. Wypłacać je mają firmy produkujące sprzęt komputerowy, które ostatecznie przerzucą ten koszt na swoich klientów. Zgodził się z tym Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Oznacza to, że być może podobna opłata będzie zawarta także w cenie sprzętu sprzedawanego w Polsce.

Płacić mają przede wszystkim firmy produkujące drukarki, bo to na nich można w łatwy sposób kopiować fragmenty książek lub całe dzieła. Przez to zapłacimy więcej za sprzęt HP, Epsona, Canona i Fujitsu. Jednak to nie wszystko. Jako że drukarki nie działają bez komputerów, opłata będzie też odprowadzana od nich. Muszę przyznać, że rozwiązanie to uważam za idiotyczne, ale cóż, brnijmy w nie dalej.

Co prawda ostatni raz widziałem, by ktoś drukował całą książkę jakieś 6 lat temu. Ale rozumiem też, że taka możliwość po prostu istnieje. Dlatego proponuję, by podobną opłatę musieli odprowadzać producenci papieru i długopisów, które również mogą służyć do powielania cudzych dzieł. Tak samo jak wytwórcy kredy i flamastrów. Z kolei producenci odtwarzaczy MP3 powinni płacić dodatkowe opłaty do ZAIKS-u, gdyż wiele osób ma na nich nielegalną muzykę. Wszystkim możliwym firmom powinni też płacić dostawcy Internetu, za pośrednictwem którego można kupić mnóstwo podrabianych towarów. A producenci noży niech wspierają polskie więziennictwo.

Wiem, że powyższy tekst może wydawać się przesadzony, ale właśnie taką pokręconą logiką kierują się europejskie urzędy, gdy próbują ustalać swoje prawo. W teorii rozwiązania takie być może mają sens, jednak w praktyce okazuje się, że są co najwyżej śmieszne. Tak samo jest i tym razem. Mam nadzieję, że ostatecznie okaże się, iż wspomniana opłata nie zostanie wprowadzona. Inaczej zapewne zajmie ona zaszczytne miejsce wśród największych bubli stworzonych przez Unię, tuż obok raportu dotyczącego krzywizny bananów oraz ślimaka – jedynej ryby żyjącej na lądzie.

Jestem ciekaw, czy podobna regulacja obejmie też drukarki 3D, na których da się podrobić znacznie więcej niż tekst.

Dołącz do dyskusji