To było zaledwie 5 lat temu, a kompletnie zrewolucjonizowało świat w jakim żyjemy

Felieton/Technologie 10.07.2013
To było zaledwie 5 lat temu, a kompletnie zrewolucjonizowało świat w jakim żyjemy

To było zaledwie 5 lat temu, a kompletnie zrewolucjonizowało świat w jakim żyjemy

Dziś – 10 lipca 2013 – mija pięć lat od uruchomienia przez Apple App Store. Mobilny sklep z aplikacjami ruszył wraz z premierą drugiego iPhone’a czyli modelu 3G. Czy App Store zmienił świat? Czy Aplikacje mają dziś rację bytu?

Kamienie milowe App Store znajdziecie w samym sklepie Apple’a. O wielkim sukcesie w liczbach mówi się często – 50 miliardów pobrań, setki tysięcy aplikacji i miliony dolarów wypłacone deweloperom. App Store nie był pomysłem nowym. Ba, był kopią tego, co stworzyły osoby łamiące iPhone’a. Sam Steve Jobs długo opierał się temu pomysłowi, wierząc w webowe aplikacje. Po premierze App Store sytuacja zmieniła się diametralnie.

Nowy App centryczny świat

Po premierze App Store zapanował szał na aplikacje i to nie tylko mobilne. Także w przypadku komputerów programy zyskały drugie życie. W przypadku OS X i Windows 8 nie jest tak różowo jak na smartfonach, ale sklepy te wciąż się rozwijają. Powstają aplikacje, które równie dobrze mogłyby być wyłącznie stronami internetowymi.

Aplikacje dziś definiują użyteczność danego systemu. To nie wielkość ekranu, szybkość procesora, ale to co możemy zrobić na danym urządzeniu sprawia, że jest ono poważnym narzędziem. To brak aplikacji dziś jest problemem Windows Phone, wchodzącego BlackBerry 10. To o aplikacje pytamy w związku z debiutem FireFox OS i zapowiedzią Tizena. Android, a zwłaszcza iOS zbudowały swoją obecną pozycję w dużej mierze na aplikacjach. Bez aplikacji iPhone byłby wciąż tylko iPodem z funkcją dzwonienia i robienia zdjęć. Niczym nie wyróżniałby się od pierwszego lepszego, prostego telefonu.

Mobilne aplikacje to też nowy biznes. Wystarczy spojrzeć na rozwój Rovio. Tak twórcy Angry Birds może nie mają zbyt wielu pomysłów, ale zarobili pokaźną sumkę na aplikacjach mobilnych. Takich historii jest kilka, nie wspominając o pojedynczych deweloperach, którzy miliony dolarów zarobili w ciągu tygodnia.

Wierzę w aplikacje

Obecnie istnieją dwie wizje przyszłości sieci, przyszłości rynku mobilnego. Jedna opiera się właśnie na aplikacjach, druga na stronach internetowych. W tej drugiej to strony mają stać się uniwersalnymi aplikacjami, naszym głównym interfejsem ma być przeglądarka, a nie system mobilny. Takie rozwiązanie lobbuje Firefox czy twórcy Ubuntu. Przez jakiś czas także Google stawiał na tą idee rozwijając swój Chrome OS.

Osobiście bliżej mi jednak do aplikacji. Jestem zwolennikiem wygodnych sklepów z aplikacjami, programów dopasowanych do systemu, oraz dużej funkcjonalności, w dodatku nie wszystko musi opierać się na internecie. Aplikacje nie zabiją tradycyjnych stron, nie wszystko musi mieć aplikacje. Jednak to one są w stanie ułatwić nam codzienne życie. Od zakupów, wsparcia w transporcie po zapewnienie rozrywki.

W większym lub mniejszym stopniu robią to już dziś. Możemy zrobić zakupy spożywcze przez aplikacje stworzoną przez Listonic, później dokonać transakcji na Allegro, zamówić taksówkę, kupić bilet kolejowy czy komunikacji miejskiej, okazać swoją kartę pokładową na samolot i wreszcie przeczytać specjalnie przygotowaną gazetę, obejrzeć ulubiony serial, posłuchać muzyki czy pograć w ulubioną grę.

To wszystko stało się niezwykle wygodne dzięki aplikacjom. I choć sam pomysł jest stary, to rewolucja zaczęła się dokładnie 5 lat temu.

Dołącz do dyskusji

Advertisement