GeForce w niemal każdym telefonie? Nvidia idzie w ślady ARM

News/Sprzęt 20.06.2013
GeForce w niemal każdym telefonie? Nvidia idzie w ślady ARM

GeForce w niemal każdym telefonie? Nvidia idzie w ślady ARM

Jen-Hsun-Huang, założyciel i szef Nvidii, ogłosił właśnie, że kierowana przez niego firma niebawem będzie licencjonować swoje techniki związane z układami graficznymi. Dzięki temu produkty firmy z Santa Clara , np. układy GeForce, będą mogły trafiać do chipów innych producentów i być sprzedawane pod inną nazwą.

Krótko mówiąc, jeśli Apple, Samsung lub jakakolwiek inna firma uzna, że nie chce lub nie może tworzyć swojego chipu graficznego, będzie mogła bez najmniejszego problemu sięgnąć nie tylko po odpowiednie układy Mali i PowervR, ale też GeForce’y. Wejście Nvidii na ten rynek musiało nieco przestraszyć ARM oraz Imaginations Technologies, gdyż oznacza to, że niemal każdy producent chipu będzie miał do wyboru nie dwóch, a trzech dostawców układów graficznych. Obecnie tylko Qualcomm korzysta z własnych układów Adreno (anagram od Radeon), które tworzy dział przejęty od firmy ATI, która obecnie jest częścią AMD.

Szef Nvidii przyznał też, że jego firma może licencjonować wszystko: modemy Icera, technikę CUDA i inne rozwiązania. Szuka ona  nowych źródeł dochodu i sposób właśnie przez tę korporację zaprezentowany wydaje się być do tego idealny. Dzięki temu Nvidia nie będzie musiała się bać o to, czy nowa Tegra odniesie sukces, czy może jednak nie. W końcu korporacja ma niebywale długie doświadczenie na rynku układów graficznych, słynie nie tylko z mobilnych układów, ale przede wszystkim kart graficznych GeForce montowanych w komputerach na całym świecie. Chociażby z tego powodu układy tej firmy powinny mieć bardo dobry zbyt wśród innych producentów mobilnych procesorów.

Swoją drogą dosyć zabawne by było, gdybyśmy w smartfonie mogli znaleźć procesor Intela oparty o architekturę x86 oraz kartę graficzną Nvidii. Wiele osób mogłoby się poczuć tak, jakby miało w kieszeni swój pierwszy komputer. Brakuje tylko imitacji Windowsa i możliwości uruchamiania starych gier. To by było coś!

Dołącz do dyskusji