Biedronka odrzuca płatności mobilne. Nadal zapłacisz tylko gotówką

News/Technologie 18.06.2013
Biedronka odrzuca płatności mobilne. Nadal zapłacisz tylko gotówką

Biedronka odrzuca płatności mobilne. Nadal zapłacisz tylko gotówką

Pamiętacie o systemie mobilnych płatności opracowywanym wspólnie przez Biedronkę i bank BZW BK? Jeśli, tak to możecie o nim zapomnieć, bo nic z niego nie wyszło. Klienci najpopularniejszej w Polsce sieci dyskontów mogą schować smartfony, by znowu wyciągnąć gotówkę.
O przedsięwzięciu Biedronki pisaliśmy już jakiś czas temu na łamach Spider’s Web. Muszę przyznać, że sam wyjątkowo cieszyłem się z takiego rozwiązania. Bardzo często kupuję w Biedronce i ogromną niedogodnością jest fakt, że mogę tam płacić tylko gotówką, której już niemal nie używam. Dobrze, że w sąsiedztwie większości sklepów tej sieci znajdują się bankomaty Euronet. Jednak i w nich niekiedy brakuje gotówki. Wówczas pozostaje mi być głodnym lub wybrać się do bardziej oddalonego sklepu. Wbrew temu co mówią moje zdjęcia, pierwsza opcja zwycięża znacznie częściej. Gwoli przypomnienia, zacytuję fragment opublikowanego wcześniej przeze mnie tekstu:

Jeszcze w tym roku [w Biedronce – red.] będzie możliwe płacenie za zrobione zakupy za pomocą telefonu. Ma się tak stać, dzięki porozumieniu z polską filią firmy ICP, która ma przygotować aplikację stworzoną z myślą o smartfonach. Po jej zainstalowaniu możliwe będzie dokonywanie szybkich płatności. Aplikacja niestety będzie niestety wymagać połączenia z Internetem. Dlatego Biedronka zamierza stworzyć miniaturowe sieci WiFi, które będą działać w obrębie kas. Po podejściu do kasy konieczne będzie uruchomienie aplikacji i wpisanie kodu PIN. Gdy kasjer zacznie kasować produkty, na ekranie wyświetli się kolejny sześciocyfrowy kod, który będzie trzeba wklepać do kasy, zrobi to za nas kasjer. Po zeskanowaniu zakupów na ekranie telefonu pojawi kwota, którą będzie trzeba zaakceptować. Muszę przyznać, że wygląda to na dosyć czasochłonne. Mimo to ma to trwać mniej niż wyjęcie gotówki z portfela i oczekiwanie na wydanie reszty.

Cały system miał zacząć funkcjonować w maju. Jednak wielkimi krokami zbliżają się wakacje, a jego nadal nie widać. Najwyraźniej Biedronka nie miała planu „B”, który powinien być przygotowany na taką ewentualność. W końcu Biedronka początkowo chciała, by jej system obsługiwało wiele banków, lecz nic z tego nie wyszło. Gdyby jednak największa sieć dyskontów chciała stworzyć swój system opłat, miałaby się na kim wzorować. IKO w wykonaniu PKO jest wygodne w użyciu, działa bardzo dobrze i zyskuje przychylność coraz większej rzeszy klientów. Sam nie zdziwiłbym się, gdyby Biedronka zdecydowała się nawet na wdrożenie IKO w swoich sklepach. IKO W końcu transakcja taka nie wymaga użycia karty (a co za tym idzie, odprowadzania stosunkowo dużej prowizji), a Biedronka jest na tyle dużym klientem, że PKO mogłoby się zdecydować na zaproponowanie jej odpowiednio korzystnych warunków współpracy. Chociażby nie opłatę interchange na poziomie 0% w zamian za zwiększenie liczby klientów (w końcu PKO to i tak ogromny bank), ale znacznie mniejszą opłatę niż w przypadku tradycyjnych transakcji.

Z techniki tej zapewne korzystałaby ogromna liczba osób. Tak, tak – wbrew obiegowej opinii w Biedronce kupują nie tylko ludzie starsi i ubodzy, ale też studenci, a nawet normalni pracujący obywatele. Czasy kryzysu i chęć oszczędzania sprawiły, że niemal wszyscy chodzimy od dyskontów i warto, by zakupy w nich były nie tylko jak najtańsze, ale również jak najwygodniejsze. Jednak w przypadku Biedronki zakupy staną się wygodne dopiero w przyszłym roku.

Chyba że Biedronka wprowadzi w końcu obsługę kart płatniczych, co nie jest wykluczone ze względu na obniżenie opłat interchange, które w przyszłym roku również mają stać się jeszcze niższe. Wówczas IKO ani żaden inny system Biedronce nie będzie absolutnie potrzebny.

Dołącz do dyskusji