“PC wciąż jest opcją, nawet w erze Xbox One i PlayStation 4” – czyli jak Alienware broni komputerów

Artykuł/Gry 29.06.2013
“PC wciąż jest opcją, nawet w erze Xbox One i PlayStation 4” – czyli jak Alienware broni komputerów

“PC wciąż jest opcją, nawet w erze Xbox One i PlayStation 4” – czyli jak Alienware broni komputerów

W czasie medialnej zawieruchy związanej z nadchodzącą generacją konsol, warto przypomnieć o rzeszy osób, którzy za najlepszą i często jedyną platformę do gier uznają komputer osobisty. Tych jest oczywiście bardzo dużo, zwłaszcza w naszym kraju i jak twierdzi Alienware, taki stan rzeczy będzie miał miejsce również po premierze XONE oraz PS4.

Alienware, firma zajmująca się produkcją sprzętu hardware dla wymagających (i dosyć szerokich w portfelach) graczy, to filia Della działająca od 1996 roku. W związku z działalnością przedsiębiorstwa trudno dziwić się ich słowom o obronie rynku komputerów, rozumianych jako platforma stworzona do grania. Nawet mimo tego, słowa dyrektora generalnego Franka Azora to ważny i słuszny punkt widzenia, kiedy bierzemy pod lupę nowe sprzęty Sony i Microsoftu.

alienware

„Jeśli przyjrzeć się temu, co robi Microsoft i Sony, to nic innego, jak wzięcie komputera i postawienie go w salonie. To przecież CPU od AMD, karta graficzna AMD, standardowy napęd dysku twardego. To niewiarygodne. Dzięki temu widać jak na dłoni, że PeCet to odpowiednia platforma do grania i po prostu nie ma niczego, co byłoby od niego lepsze. Kiedy patrzysz, co robią Microsoft i Sony, to widzisz, że starają się coraz bardziej upodobnić swoje produkty do komputerów osobistych.”

Czy od strony hardware-u faktycznie konsole nowej generacji można nazwać kalkami komputerów? W ogromnej mierze tak. Bardzo wiele na ten temat pisał dla Was Dawid, dementując mity na temat przewagi technologicznej PlayStation 4 nad Xbox One oraz dokonując szczegółowej wiwisekcji nowego sprzętu Microsoftu. W kontekście relacji między komputerem a nadciągającymi konsolami, warto również przytoczyć kompromitujący przypadek giganta z Redmond. Ten, podczas targów E3 w Los Angeles, prezentował gry nadchodzącej generacji nie na Xbox One, ale… poczciwym, niezawodnym blaszaku.

xbox one

„(Korzystając z konsoli -red.) będziesz instalował gry na dysku, nie wczytywał je z płyt, ponieważ to lepsze rozwiązanie. Będziesz ściągał gry w formie cyfrowej, co na PC dzieje się już od lat. Integracja z telewizorem i tego typu urządzeniami to coś, z czym zaczęliśmy eksperymentować już 10 lat temu. Wiele innowacji i rozwiązań, które sprawdziły się na komputerach, lądują teraz na konsolach i to konsole z dnia na dzień wyglądają coraz podobniej do PeCetów.”

Prawda i nie prawda. Amerykański konsument, rozsiadając się wygodnie w salonie, za pomocą konsoli może korzystać z ogromnej biblioteki Netflixa, gestami wybierając interesującą go zawartość. W przerwie od kolejnych odcinków lubianego serialu może obejrzeć rozgrywki NHL, podane mu w świetnej jakości. Niestety, zasięg i zróżnicowanie konsolowych usług jest silnie ograniczone przez region, w którym znajduje się korzystający z danego sprzętu użytkownik. Polakom zamiast kapitalnego House of Cards, oglądanego z poziomu konsoli, musi wystarczyć poczciwa Ipla i rodzime Pamiętniki z Wakacji.

xbox one menu

Regionalne ograniczenia to obosieczny miecz. Z jednej strony faworyzowana jest grupa użytkowników posiadających większą ilość usług i aplikacji wysokiej jakości, które mogą silnie związać graczy z konsolą, na niekorzyść komputerów. Z drugiej strony, osoby korzystające z Xbox One czy PS3 po naszej stronie Odry są na tym polu marginalizowani. Oczywiście konsekwencją tego jest jeszcze silniejsze przywiązanie do PeCeta.

„Jako sprzęt, komputer osobisty dominuje. Już nie opłaca się konstruować urządzeń, które są stworzone z myślą o graniu. Nadchodzące konsole nie są stworzone dla graczy. Spójrzcie na najczęściej wybierane, cieszące się największą ilością fanów produkcje. Pod względem godzin spędzonych z danym tytułem, są to takie gry jak World of Tanks i League of Legends. Do zeszłego tygodnia były to produkcje wydane wyłącznie na komputery”.

O migracji World of Tanks na konsolę Microsoftu informowaliśmy Was już jakiś czas temu. Zacieranie się różnic pomiędzy produkcjami typowo konsolowymi i tymi wydawanymi na komputery, to ważny proces dla całej branży. Kojarzone z PeCetami gatunki gier, takie jak MMORPG czy strategie, coraz częściej witają w konsolowe progi, powoli rozmywając różnice między typowo kanapowym a biurkowym odbiorcą. Pytaniem, jakie warto sobie zadać, jest to, na czyją niekorzyść działają tego typu trendy?

world of tanks 360

Z punktu widzenia polskiego odbiorcy, poprzez politykę segmentacji regionalnej i restrykcyjne ograniczenia dla twórców chcących wydawać swoje gry na Xbox Live/PS Network, zmiany mogą nie być tak widoczne, jak na zachodnich rynkach. Tam proces zacierania się różnic między konsolowymi a komputerowymi użytkownikami może rozpocząć się znacznie szybciej i znacznie intensywniej, niż nad Wisłą.

Mimo tego, wciąż stoję na stanowisku, że nadchodząca generacja konsol nie jest w stanie pochłonąć stacjonarnego komputera, jego wielofunkcyjności i możliwości. Nic nie wskazuje na to, aby PeCety przestały być naszą wiodącą platformą do grania. Oferta skierowana do zachodnich graczy, której dostajemy jedynie strzępy, nie jest wystarczającą alternatywą. Co więcej, gigantom takim jak Sony i Microsoft zdaje się nie zależy, aby w najbliższym czasie to zmienić. Long live the king?

Dołącz do dyskusji