Samsung NX300 – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Foto 29.04.2013
Samsung NX300 – recenzja Spider’s Web

Samsung NX300 – recenzja Spider’s Web

Jako pierwsi w Polsce mamy możliwość przetestować najnowszy aparat bezlusterkowy Samusnga – model NX300. Aparat miał swoją premierę na polskim rynku zaledwie kilka dni temu. Samsunga dostałem wraz z trzema obiektywami – standardowym 18-55mm OIS II, najnowszym telezoomem 50-200mm OIS III oraz z najciekawszym dla mnie szerokokątnym zoomem 12-24mm. W pierwszej części testu przeczytacie jak sprawuje się aparat, zaś druga będzie poświęcona jakości zdjęć i obiektywom. 

Samsung NX300 jest następcą bardzo ciepło przyjętego modelu NX210. Oba nalezą do najpopularniejszej, średniej półki bezlusterkowców, która w Samsungu nosi oznaczenie trzycyfrowe. Nad amatorską serią czterocyfrową NX300 góruje m.in. dzięki większej liczbie przycisków i obecności dotykowego ekranu.  Z kolei najwyższa dwucyfrowa seria, do której należy NX20, którego miałem okazję dla Was testować, wyróżnia się obecnością wizjera i znacznie większymi wymiarami, upodabniającymi aparat do lustrzanki.

Design i obsługa

Bohater dzisiejszego testu występuje w kolorze czarnym, brązowym i białym. My dostaliśmy go w tym ostatnim, przez co aparat prezentuje się bardzo świeżo, nowocześnie i co tu dużo mówić – lansersko.

Samsung NX300

W każdej wersji kolorystycznej górny panel wykonany jest ze szczotkowanego metalu, zaś dolny z metalizowanego plastiku, który bardzo dobrze metal imituje. Cały przód aparatu pokryty jest materiałem przypominającym skórę. Takie zestawienie materiałów wygląda obłędnie i sprawia wrażenie obcowania ze sprzętem naprawdę wysokiej klasy. Ponadto nietypowy materiał na froncie ułatwia trzymanie aparatu – jest przyjemny w dotyku i nie jest śliski, a zastosowanie go na całej powierzchni ułatwia pewny chwyt. Na wygodę uchwytu wpływ ma także wyprofilowany grip z przodu, oraz guma pod kciukiem z tyłu aparatu. Aparat trzyma się wygodnie jeżeli jest do niego podpięty mały obiektyw, najlepiej stałoogniskowy. Z większym szkłem, np. pokroju 50-200mm, zestaw nie jest dobrze wyważony i raczej niemożliwe jest fotografowanie jedną ręką.

Tył aparatu zajmuje ekran AMOLED 3,31”, który jest po prostu rewelacyjny. Jest duży, wyraźny, dobrze oddaje kolory, a ponadto jest dotykowy oraz odchylany (w górę 90°, w dół 45°). W NX300 Samsung zastosował odchylanie ekranu w płaszczyźnie góra-dół, co uważam za znacznie wygodniejsze rozwiązanie od tego umieszczonego w NX20, opartego o pojedynczy przegub ulokowany z boku ekranu. Za to duży plus.

Obok ekranu w NX300 znajdziemy także cały szereg najpotrzebniejszych przycisków, m.in. odpowiadających za zmianę czułości ISO, napęd autofocusa, tryb wyzwalania migawki, kompensację ekspozycji, czy jedną dowolną funkcję, którą można przypisać do przycisku Fn. Większość z tych przycisków obsługuje się w połączeniu z górnym kółkiem nastaw. Jest to rozwiązanie znane z lustrzanek i jest bardzo wygodne. W połączeniu z dotykowym ekranem obsługa aparatu jest bardzo intuicyjna. Dodatkowo obiektywy wyposażone są w alternatywny system obsługi ukryty pod przyciskiem iFn, ale o tym więcej w drugiej części testu. Teraz zdradzę tylko, że dla mnie byłby to deal breaker przy zakupie.

Samsung NX300

Wszystkie elementy korpusu są ze sobą dobrze spasowane. Ruchomy ekranik także nie budzi niepokoju. Kółka nastaw chodzą z przyjemnym, dobrze wyczuwalnym oporem. Duży plus za umieszczenie włącznika wokół spustu migawki, tak jak w lustrzankach Nikona. Jest to rozwiązanie szybkie i wygodne.

Parametry

Pod względem parametrów mamy tu do czynienia z najwyższą półką. Zastosowana nowoczesna matryca CMOS o formacie APS-C i rozdzielczości 20,3 megapikseli może wprawić w zdumienie niejedną lustrzankę, a zdystansować właściwie wszystkie kompakty. Autofocus aparatu oparty jest o kombinację detekcji kontrastu i fazy. Do niedawna praktycznie wszystkie kompakty i bezlusterkowce oparte były o ślamazarne rozwiązanie oparte o detekcję kontrastu. Detekcja fazy stosowana jest w lustrzankach i zapewnia ona bardzo szybki autofocus. Dopiero od niedawna jest możliwe zastosowanie jej w bezlusterkowcach i tylko kilka nielicznych modeli może się nią pochwalić, także wielkie brawa dla Samsunga za promowanie nowego rozwiązania.

W praktyce autofocus jest bardzo szybki. Aparat gubił się tylko przy bardzo słabym świetle, ale w takich warunkach gubiłaby się także lustrzanka. NX300 ma aż 105 punktów AF z detekcją fazy i kosmiczne 247 punktów AF-u kontrastowego. Punkt ostrości można wybierać poprzez nawigator na tyle korpusu lub poprzez dotknięcie ekranu w wybranym miejscu. Dodatkowo można ustawić opcję w której dotyk poza wyostrzeniem spowoduje także wyzwolenie migawki. Fotografowanie w ten sposób jest bardzo wygodne. Oczywiście nie mogło zabraknąć także funkcji wykrywania twarzy. W trudnych warunkach oświetleniowych AF pomaga sobie diodą wspomagającą. W tym modelu jest ona wściekle zielona i bardzo nieprzyjemna, zwłaszcza dla osób przed obiektywem. Zdecydowanie wolę neutralne lub delikatne czerwone światło z lustrzanek.

Samsung NX300

Migawka pracuje w przedziale od 30s do aż 1/6000s i umożliwia rejestrowanie 9 klatek na sekundę. Czapki z głów, są to wyniki na poziomie półki profesjonalnej, i to nie tylko w segmencie bezlusterkowców, ale i lustrzanek. Zdjęcia zapisywane są w formacie JPG lub/i RAW, przy czym w tym pierwszym mamy do wyboru kilka stopni kompresji, rozdzielczości, a także proporcji boków.

Aparat nie jest wyposażony we wbudowaną lampę błyskową, ale w zestawie jest mała zewnętrzna lampka. Jest ona dołączona w malutkim pudełeczku, które można zamocować na smyczy aparatu. Sam korpus wyposażony jest w złącze gorącej stopki umożliwiające podłączenie dużych zewnętrznych lamp błyskowych, oraz zdalnych wyzwalaczy.

NX300 to także pierwszy aparat umożliwiający wykonywanie filmów i zdjęć 3D przy pomocy jednego obiektywu. Niestety, musi to być specjalny obiektyw 2D/3D, którego nie dostałem w zestawie. Sam aparat nie posiada ekranu 3D, zatem musimy mieć telewizor wyposażony w tę funkcję. Aparat nagrywa filmy w formacie full HD z prędkością 25 lub 50 kl/s. Filmy 3D nagrywane są z klatkażem 60 kl/s, przy czym co druga klatka rejestruje inną część kadru, co w efekcie daje nam finalne nagranie z 30 klatkami na sekundę. Muszę przyznać, że aparat nagrywa filmy świetnej jakości, co do tego nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Samsung umieścił w sofcie opcję wytłumiania dźwięków wiatru, ale szczerze mówiąc nie zauważyłem, żeby cokolwiek poprawiała.

Działanie w praktyce

Jak już wspomniałem, obsługa aparatu jest bardzo intuicyjna. Aparat wykona świetne zdjęcia zarówno w rękach kompletnego amatora, jak i osoby z większą wiedzą. Dla tego pierwszego Samsung wprowadził inteligentny tryb Auto, który sam wykrywa rodzaj sceny. Sprawuje się to bardzo dobrze. W trybie Auto możliwy jest zapis jedynie plików JPG. Znacznie więcej możliwości dają tryby półautomatyczne P, A, S, M, w których dostajemy znacznie więcej ustawień, oraz możliwość zapisywania surowych plików RAW z matrycy.

Aparat wyposażony jest w łączność WiFi. Na początku uważałem to za zbędny dodatek, ale po przetestowaniu któregoś z rzędu aparatu z tą łącznością uważam, że każdy aparat powinien mieć ją na pokładzie. Zgrywanie zdjęć na komputer bez kabli jest niesamowicie wygodne. Samsung dodatkowo idzie o krok dalej i umożliwia podłączenie aparatu do swoich telewizorów Smart TV, oraz do tabletów i smartfonów, które mogą pełnić funkcję zewnętrznego ekranu. Z poziomu aparatu można też wysłać zdjęcia mailem, umieścić je na Facebooku, dodać do albumu w Picasie lub przenieść na chmurę SkyDrive. Filmy można wrzucić bezpośrednio na YouTube. Puryści mogą spojrzeć z politowaniem na te funkcje, ale z drugiej strony, w niczym nie ograniczają one możliwości fotograficznych, więc w sumie – czemu nie?

Przesyłanie zdjęć przez WiFi niestety bardzo pożera baterię. Podczas fotografowania wystarcza ona na ok. 300-400 zdjęć, co jest dobrym wynikiem. Przy częstym korzystaniu z uploadu poprzez WiFi musimy liczyć się z tym, że wykonamy ok. 2x mniej zdjęć na jednym ładowaniu. Tutaj ciekawostka – aparat ładuje się za pomocą kabla USB. Można ładować go z komputera, lub poprzez dołączony adapter sieciowy. Dołączony kabelek jest jednak idiotycznie krótki, i nie wystarcza nawet, żeby postawić aparat na stoliku nocnym podczas ładowania. Nie rozumiem takiej oszczędności. Na szczęście mimo nietypowego sposobu ładowania, baterię aparatu można wyjąć, dzięki czemu jadąc na dłuższy wyjazd możemy zaopatrzyć się w kilka zapasowych akumulatorów.

Jakość zdjęć

Aparat robi zdjęcia bardzo dobrej jakości. Szczegółowy test znajdziecie w drugiej części recenzji, przy okazji testu poszczególnych obiektywów, gdyż to one w głównej mierze wpływają na jakość obrazka. W przypadku aparatu warto jednak pokazać zachowanie na wysokich czułościach, gdyż zależy ono wyłącznie od matrycy. A ta pracuje w NX300 w zakresie ISO 100 – 25.600, możliwe jest także ustawienie funkcji Auto ISO.

Test ISO przeprowadziłem w naprawdę trudnych warunkach, gdzie jedynym oświetleniem było ognisko. Zdjęcie poniżej przedstawia bazowy kadr, który wykonałem w 9 wersjach, dla każdej czułości ISO. Pod zdjęciem znajdziecie zestawienie wycinków  100% ze środka kadru dla poszczególnych czułości.

Samsung NX300 test ISO

 

Samsung NX300 test ISO

Końcową użyteczną czułością jest ISO 3200. Na 6400 szumy są już widoczne. Wyższe wartości to już czysty marketing – okrutne kolorowe ziarno każe traktować te czułości jedynie jako ciekawostkę.

Miły bonus

Samsung do każdego NX300 dołącza pełną wersję programu Adobe Lightroom 4. Z programem dostajemy swój własny klucz umożliwiający rejestrację. Na płycie jest dopisek, że ta kopia programu została dołączona do aparatu Samsung NX300 i nie może być sprzedawana oddzielnie. Jest to szalenie miły dodatek, który z pewnością docenią bardziej zaawansowani fotografowie. Jest to także dosyć kosztowny prezent – cena Lightrooma 4 to ok.  500 zł, więc tym bardziej miło ze strony Samsunga.

Podsumowując:

NX300 to świetny bezlusterkowiec, który w niczym nie ustępuje lustrzankom entry-level i sami-pro, a pod niektórymi względami wręcz je przewyższa. Bardzo dobra jakość zdjęć, wysokie użyteczne ISO, duża rozdzielczość i bardzo szybkie serie na poziomie 9 kl/s to znaki rozpoznawcze tego aparatu.

Plusy:

  • świetna jakość zdjęć do ISO 3200
  • wygląd i użyte materiały wysokiej jakości
  • doskonała, przemyślana ergonomia z kilkoma alternatywnymi sposobami sterowania (przyciski, dotyk, przycisk iFn na obiektywie)
  • fantastyczny, duży, dotykowy i uchylany ekranik
  • WiFi
  • pełna wersja Lightroom 4 w zestawie
  • dużo możliwości nastaw w menu
  • bardzo dobra jakość filmów Full HD
  • 9 kl/s

Minusy:

  • wściekle zielona, nieprzyjemna dioda wspomagająca AF
  • bateria mogłaby być trochę lepsza, chociaż nie ma tragedii
  • ładowanie poprzez USB i za krótki dołączony kabel

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji