Po miesiącu z Motorolą RAZRi stwierdzam, że… – recenzja Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 18.04.2013
Po miesiącu z Motorolą RAZRi stwierdzam, że… – recenzja Spider’s Web

Po miesiącu z Motorolą RAZRi stwierdzam, że… – recenzja Spider’s Web

Zwykle gdy dostaję telefon do testów szybko okazuje się, że muszę zmuszać się do nieużywania mojego prywatnego smartfona. Tym razem było inaczej. Tym razem okazało się, że testowany smartfon w pełni i niepostrzeżenie zastąpił mi Nexusa i że czasem nawet sprawdza się od niego lepiej.

To oczywiście kwestia wymagań i potrzeb, jednak okazuje się, że Motorola Razr i (to “i” to oznaczenie modelu) jest smartfonem dosyć uniwersalnym. Oczywiście nie obyło się bez mniejszych i większych wad, jednak Razr i, choć niedostępna oficjalnie w Polsce, jest telefonem godnym rozważenia dla wszystkich, którzy zastanawiali się nad smartfonem niekoniecznie topowym i o niekoniecznie gigantycznych rozmiarach ekranu.

Razr i posiada ekran Super AMOLED Advanced o przekątnej 4,3 cala i rozdzielczości 540×960 pikseli. 1 GB RAM-u dopełnia procesor Intel Atom Z2460 i układ graficzny PowerVR SGX540.

ikony motorola razr i 2

Może nie piękna, ale jaka wytrzymała!

Bryła telefonu nie należy do tych fantazyjnych czy oryginalnych, a na pierwszy rzut oka wydaje się nawet toporna. Jednak po miesiącu używania Razr i docenia się taką, a nie inną budowę – smartfon jest wąski i solidny, przez co dobrze leży w dłoni i osoby nawet z krótkimi palcami będą miały dostęp do każdego miejsca ekranu. Poza tym sama obudowa jest wyjątkowo solidna.

Aluminium, mocne łączenia, Gorilla Glass z przodu i kevlar z kawałkiem szkła z tyłu sprawiają, że telefon jest bardzo wytrzymały. Mówiąc szczerze, upadł mi dwa razy z wysokości pasa – raz na ziemię, a raz na kafelki (lekko, bez impetu, ale jednak) i nie złapał nawet małej ryski. Te pojawiły się (drobne i niemal niewidoczne) w innym, nie do końca sprecyzowanym czasie.

Toporna bryła Motoroli to w ogóle ciekawa rzecz. Dopracowano tu nie względy estetyczne, a użytkowe i ta dbałość o szczegóły robi wrażenie. Ramka wokół ekranu nieznacznie wystaje nad szkło, tak, że kładąc Razr i na płaskiej powierzchni szybą do dołu nie zarysuje się go, chyba że się bardzo tego pragnie. Tył natomiast jest jeszcze mocniej wpuszczony w ramkę, chociaż jego nie da się zarysować oprócz szklanej powierzchni wokół aparatu. Ta jednak też jest bardzo oporna na rysy.

Kevlar z tyłu to bardzo ciekawa sprawa. W dotyku przypomina gumę, kauczuk. Jest miękki i ma lekko wyczuwalną teksturę. Można po nim rysować na przykład paznokciem – odkształci się na chwilę, ale wystarczy przetrzeć go pacem i wszystko wraca do normy.

Do budowy telefonu mam dwa zarzuty. Pierwszy to brak zabezpieczenia, jakiejś zaślepki na gniazdo microUSB, a drugi to niewystarczająco wyczuwalne przyciski na prawej krawędzi telefonu. Mają one dobry skok, jednak czasem ciężko na nie trafić w kieszeni. Poza tym Razr i to telefon wykonaniem wybijajacy się ponad przeciętną i to ogromnie. Od rozmiaru, przez zastosowane materiały po szczegóły i nawet dolne, lekko ścięte wysunięcie, które ułatwia trzymanie smartfona w dłoni XT890 to majstersztyk. Po miesiącu intensywnego używania nie widać na obudowie prawie żadnych śladów używania, a doskonale wiecie, że ja mam pewne “specjalne zdolności”.

Dźwięk, sloty, pamięć i i wyświetlacz

Razr i na lewej krawędzi obudowy posiada wejścia na kartę microSIM, kartę microSD oraz microUSB. To w ogóle ciekawa sprawa – krawędzie przypisano albo wejściom albo przyciskom. Miejsce na karty zaślepione jest plastikową osłonką, dosyć wygodnie rozwiązaną, natomiast samo wyciąganie kart nie jest już przyjemne. Trzeba przycisnąć je dosyć mocno i głęboko, więc osoby bez długich paznokci będą musiały pomóc sobie czymś płaskim.

Trochę niemiło rozczarowuje jakość dźwięku. Nie oczekiwałam cudów, jednak niedostatecznie akcentowane wysokie dźwięki oraz lekko “dudniące” basy sprawiają, że telefon posłuży jako odtwarzacz, ale nie osobom ceniącym sobie jakość nawet lekko ponadprzeciętną. Za to przy rozmowach głosowych jakość dźwięku jest więcej, niż dobra, tak samo mikrofonu. Jest dosyć czuły i dobrze tłumi szumy.

Ekran to Super AMOLED Advanced. Oznacza to, że czerń jest prawdziwą czernią, za to biel jest lekko pożółkła w porównaniu do ekranów IPS. Gdy jednak oko przyzwyczai się do tego ekranu to okazuje się, że nadrabia on głębią kolorów i przyzwoitą jasnością pozwalającą na swobodne używanie w słońcu. Jeśli chodzi o rozdzielczość, to przy przekątnej 4,3 cala wynosi ona 540 na 960 pikseli, co oznacza gęstość pikseli na poziomie 256 ppi. Jest to wynik wystarczający by nie odczuwać tak zwanej “pikselozy” i komfortowo przeglądać strony czy zdjęcia.

Miłym akcentem jest dioda powiadomień zmieniająca kolory z zależności od rodzaju powiadomienia.

Zdjęcia! Tak, Razr i mogłaby zastąpić “małpkę”

Aparat XT890 może nie jest świetny w robieniu zdjęć w gorszych warunkach oświetleniowych i do Lumii 920 mu daleko, ale w stosunku ceny do jakości jest jednym z najlepszych aparatów, z jakimi się spotkałam. Nie chodzi tylko o jakość zdjęć, choć te są po prostu bardzo dobre. Chodzi też o czas reakcji, dodatkowe funkcje, szybkość ostrzenia i sposób obsługi.

Jpeg

Jpeg

8 megapikseli Motoroli robi bardzo przyzwoite zdjęcia – dobrze radzi sobie z makro i z pejzażami, a czas reakcji aparatu od momentu naciśnięcia przycisku fizycznego na zablokowanym telefonie do zrobienia zdjęcia (w 9 na 10 przypadkach dobrze naostrzonego) to w zależności od fotografowanego obiektu 1-1,5 sekundy. Przyznam, że nie spodziewałam się tego po bądź co bądź nietopowym smartfonie.Jpeg

Zdjęcie HDR
Zdjęcie HDR

Interfejs aparatu nie jest tym znanym z czystego Androida, ale nakładką Motoroli. Nie grzeszy ona urodą , jednak jest funkcjonalny. Oprócz ekranowego przycisku wykonywania zdjęcia umieszczono na ekranie także kontrolery zmiany kamerki i trybu foto/wideo, pasek zoomu (można też wykonać go klawiszami głośności), skrót do zaawansowanych ustawień oraz skróty do podstawowych parametrów, z poziomu których zmienić można tryby, programy, ustawić ekspozycję czy kontrolować lampę. Jasne – można byłoby tu jeszcze popracować nad ergonomią, jednak i tak interfejs jest wygodny.

Na szczególną uwagę zasługuje tryb wykonywania zdjęć seryjnych – 10 zdjęć w sekundę. Mimo że zdjęcia w pełnej rozdzielczości z Razr i ważą sporo (1,5-2 MB), to telefon radzi sobie z ich zapisem sprawnie i szybko. Dzięki temu możliwe jest wykonanie zdjęć takiego momentu

Jpeg

Wideo XT890 nagrywa w 1080p i brakuje tu jednak stabilizacji – na filmach widoczne jest każde, nawet najmniejsze drgnięcie dłoni.

Android – czysty to on nie jest, najnowszy też nie

Android w Motoroli XT890 to wersja 4.1.2, nie jest to więc najnowszy system i nie uświadczymy tu drobnych usprawnień typu dwuklik by wybrać aplikację otwierającą link czy PhotoSphere w aparacie. Nie wiadomo czy i kiedy Razr i dostanie aktualizację, co jest nieco przykre, skoro Motorola należy do samego Google’a.

Nie jest to też czysty system. “Usprawnienia” widać już od ekranu blokady, na którym umieszczono ikony skrótów do telefonu, aparatu i SMS-ów, a obok zegarka także przycisk wyciszenia telefonu. Przy ikonach warto zatrzymać się dłużej.

Motorola RAZR i 07

Motorola podmieniła ikony czystego Androida na swoje własne. Nie do końca wiem co miał na celu taki ruch, jednak nie było to najmądrzejsze, bo ikony Motoroli są po prostu mało estetyczne. Aparat, telefon, wiadomości czy ikonki w ustawieniach wyglądają, jakby wyjęto je z telefonu z Symbianem z 2008 roku, co psuje odbiór całego telefonu.

Jeśli jednak chodzi o usprawnienia od Motoroli, prócz aparatu i ekranu blokady jest ich kilka. Na ekranie głównym dostępny jest widżet nazwany “Okręgi”, który wyświetla godzinę pogodę podstawowe powiadomienia. Okręgi można obrócić, jak monetę, a kliknięcie w skróty prowadzi w odpowiednie miejsce w systemie – na przykład alarmy czy ustawienia baterii.

Motorola RAZR i 05

Pupity można edytować, dodawać i usuwać, ale po przesunięciu do pierwszego i “swypie” w lewo pojawiają się skróty ustawień, takich jak włączniki łączności i blokady ekranu oraz do całych ustawień. Nie jest to tak wygodne, jak skróty na pasku powiadomień dostępne z każdego miejsca, jednak nie jest też całkiem nieprzydatne i czasem oszczędza czas. Przykład ergonomii to jednak nie jest.

Motorola RAZR i 04

 

W menu, na liście aplikacji wszystko wygląda prawie jak w czystym Androidzie z jedną różnicą – dodano tu zakładkę “Ulubione”, do której można dodawać wybrane przez siebie aplikacje, co pewnie ma zapewnić szybki dostęp, gdy mamy ich dużo.

Z dodatków Motoroli do Androida znajdziemy jeszcze prosty, ale funkcjonalny eksplorator plików oraz Smart Action. Są to komendy oparte na zależnościach – można w ten sposób zdecydować o tym, że na przykład po podłączeniu słuchawek głośność ustawia się na określonym poziomie, że w godzinach nocnych telefon wycisza się automatycznie i tak dalej. Dodawanie Smart Action jest proste, można skorzystać też z predefiniowanych ustawień. Jest to jedna z ciekawszych i przydatniejszych funkcji Motoroli.

Atom nie wybucha

XT890 intryguje przede wszystkim zastosowanym układem. Intel Atom to w końcu stosunkowa nowość i rodzą się pytania, jak się sprawuje. W kwestii wydajności jest dobrze – nie jest to demon prędkości, zwłaszcza w porównaniu do mojego Nexusa 4, jednak działa płynnie i co ważnie nie widać zbytniej różnicy po uruchomieniu i przełączaniu się między wieloma aplikacjami.

Problem kompatybilności aplikacji, o którym sporo się naczytałam, nie doskwiera aż tak bardzo. Nie uruchomiło mi się GTA Vice Vity, Cinemagram miał problemy (ale on ma problemy także na ARM), ale już Dark Knight Rises, World of Goo czy “casualowe” gierki zadziałały bez problemów, tak samo jak wszystkie użytkowe aplikacje, łacznie ze Skype’em.motorola razr i trawa

Razr i nie jest więc smartfonem dla graczy, zdecydowanie nie. To smartfon dla osób lubiących od czasu do czasu wystrzelić ptaka w świnkę i nie mają potrzeb grania w rozbudowane tytuły – z powodu czasem szwankującej kompatybilności, ale też ze względu na nie do końca świetne wydajnosciowo podzespoły. Dark Knight Rises na przykład działa, ale nazwanie tego działaniem płynnym i szybkim byłoby sporą przesadą.

Jednak przy codziennych użytkowych aplikacjach Razr i na Atomie sprawdza się znakomicie. Poczta, Gtalk, galeria, zdjęcia, Facebook, WordPress, Google Analytics, Deezer, Twitter czy Chrome działają bez zająknięć, a strony w Chromie ładują się w miarę szybko i bez problemów.

Bateria to nie reaktor jądrowy, ale miło zaskakuje

Intel chwali się, że Atomy są wydajne i energooszczędne i w ogóle cudo. Mówiąc szczerze, to nie wierzyłam – w końcu każdy zachwala swoje urządzenia. Jednak…

Bateria to bardzo mocna strona Razr i. Właściwie to bateria pozwala wybaczyć drobne wady, typu trochę zbyt wolne uruchamianie Google Now czy superamoledową lekką żółć zamiast bieli.

Cały dzień działania Razr i – czyli 12-18 godzin – nie jest problemem, z synchronizacją, z ok. godziną słuchania muzyki, wykonaniem kilku zdjęć i połączeń, bez przesadnego obciążania, ale też bez ograniczania aktywności w sieciach społecznościowych czy przeglądaniu internetu. Podświetlenie ekranu nie drenuje baterii tak, jak w smartfonach bez super AMOLEDA, najbardziej obciążający wydaje się zasięg, szczególnie ten skaczący między 3G a EDGE – ale też nie tak, jak w innych smartfonach.

bateria motorola razr i

To zaskakujące, bo nowoczesne smartfony przyzwyczaiły nas doładowywania ich w ciągu dnia kiedy się da, myśleniu o tym, czy bateria nie padnie w najmniej odpowiednim momencie. Razr i wybija się pozytywnie na tym tle, zwłaszcza, że ma przecież wcale nie taką ogromną, wbudowaną na stałe baterię 2000 mAh.

Przy odrobinie świadomości i oszczędzania baterii telefon wytrzyma spokojnie 2 dni robocze, przy zwykłym używaniu cały dzień, a dobić możemy go w kilka godzin, choć trzeba się naprawdę postarać – i tak nie uda się to tak szybko, jak na przykład wyładowanie tragicznego w baterii Nexusa 4 przy normalnym używaniu bez obciążania, ale też bez oszczędzania.

motorola xt890 42

Często łapię się na tym, że po wejściu do domu chcę podłączyć RAZR i do ładowania wiedziona doświadczeniem wielu smartfonów, w tym Nexusa 4 i Lumii 920, że po takim czasie używania i aktywności baterii będzie już tylko 30-40% i zaskoczona stwierdzam, że w Motoroli wciąż tkwi 60, a czasem nawet 70% energii! Świetna sprawa.

A całkiem subiektywnie?

Całkiem subiektywnie, to Razr i to chyba najlepszy smartfon, z jakim miałam styczność w ostatnich miesiącach – a jest przecież wcale nie najnowszy! Tylko żeby zrozumieć urok XT890 trzeba po pierwsze poświęcić jej trochę czasu, bo mocne strony pokazuje po dłuższym używaniu, a po drugie mieć świadomość, że to nie jest odpowiednik iPhone’a czy Samsunga Galaxy S 4.

Połączenie kompaktowej, bardzo wytrzymałej i wygodnej w dłoni obudowy z ekranem, który nie jest za duży, ale pozwala na swobodne korzystanie, ze stabilnym działaniem, świetnym aparatem i ponadprzeciętną baterią sprawia, że wady Razr i nie są tak uciążliwe i spokojnie można je wybaczyć. Pod warunkiem jednak, że smartfona traktujemy jako narzędzie do komunikacji i internetu, a nie do gier.

Motorola RAZR i 29

Razr i podobno w Polsce kupowana jest na angielskim Amazonie. Po przeliczeniu z funtów jej cena to 1400 złotych i długo zastanawiałam się, czy jest adekwatna, czy nie za wysoka. Bo w końcu za niewiele więcej można kupić Nexusa 4. Jednak po miesiącu z Razr i stwierdzam z pełną odpowiedzialnością, że tak – Razr i jest warta swojej ceny, zwłaszcza ze względu na baterię.

Będę za nią tęsknić, jak za żadnym innym testowanym przeze mnie smartfonem.

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Advertisement