Tomek Wawrzyczek: Helmut Newton – jawny prowokator, dyskretny szyderca

Artykuł/Foto 16.04.2013
Tomek Wawrzyczek: Helmut Newton – jawny prowokator, dyskretny szyderca

Tomek Wawrzyczek: Helmut Newton – jawny prowokator, dyskretny szyderca

Dziś niewielu fotografom udaje się wywołać tak wielką falę dyskusji wokół swoich prac, jak to miało miejsce w przypadku Helmuta Newtona. Niemiec z urodzenia, obywatel Monako z australijskim paszportem, kosmopolita i prowokator. Świat sztuki dzieli się na jego fanów, którzy zachwycają się jego zdjęciami i jego zażartych przeciwników, którzy widzą w nim szyderce z mody i człowieka nienawidzącego kobiet, upokarzającego je wręcz.

Bez względu na stosunek do twórczości Newtona nikt nie ma dziś wątpliwości, że stworzył on zupełnie nowy styl fotografii mody, kobiecego piękna i aktów. W jego zdjęciach zamknięte zostały przemiany obyczajowe zachodzące w drugiej połowie XX wieku. Fotografie Newtona zdobyły uznanie dzięki temu, że wydobywały sens symboli tamtych czasów, będących połączeniem agresywnej autoprezentacji z tradycyjną uległością. Prezentowały silnie zbudowane, niemal męskie, wysokie, pewne siebie kobiety walczące o zapewnienie sobie równorzędnego miejsca w społeczeństwie, z drugiej strony nie chcące rezygnować z ugruntowanej tożsamości płciowej. Kobiety Newtona dumnie kroczą ku nowemu, w którym jednakowoż czują się zagubione, obce.

Świat Newtona to świat bez mężczyzn, to świat eleganckich hotelowych pokoi, starannie wypielęgnowanych parków, modnych, drogich ubrań i kobiet – częściej prezentujących się jak je Matka Natura stworzyła, rzadziej ubranych w szykowne kreacje najsłynniejszych projektantów mody.

Helmut Newtor (1)

Urodzony w 31 października 1920 roku w Berlinie w zamożnej rodzinie żydowskiej, Helmut Neustädter, znany poźniej jako Helmut Newton, był delikatnym dzieckiem ze skłonnością do częstych omdleń. Gdy miał jakieś 8 lat jego brat zaciągnął go do “rynsztokowego” Berlina, jak wyższe sfery stolicy Niemiec zwykły określać tamtejszą dzielnicę czerwonych latarni, będącą we władaniu licznej rzeszy prostytutek. Jedna z nich, “Czerwona Erna”, zapadła młodemu Newtonowi głęboko w pamięci. Kobieta nosiła na nogach wysokie, obcisłe buty, w ręce trzymała bicz. – Oczy wyszły mi z orbit – wspominał Newton. To było jego pierwsze zderzenie z wizerunkiem kobiety silnej, pewnej siebie, będącej zaprzeczeniem powszechnego wtedy stereotypu kobiety uległej, żyjącej w cieniu mężczyzny.

Rodzina Neustädterów żyła na drugim końcu skali społecznej – tym zasobnym, majętnym, wręcz bogatym końcu. Ojciec Helmuta, Max, był właścicielem fabryki guzików. Neustädterowie spędzali wakacje w ekskluzywnych europejskich ośrodkach i hotelach. Newton później odwiedzać je będzie ponownie jako sławny fotograf – przeprowadzi w nich wiele sesji zdjęciowych, podczas których powstaną najważniejsze kreacje w jego karierze.

W wieku 12 lat za zaoszczędzone pieniądze Newton kupuje swój pierwszy aparat fotograficzny. Swoją pierwszą rolkę filmu “wypstrykał” w berlińskim metrze. Wszystkie zdjęcia były niedoświetlone z wyjątkiem jednego, które zrobił jeszcze na ulicy. Coż, nie od razu zostaje się sprawnym fotografem. Pierwsze niepowodzenia nie zraziły Newtona. Wprost przeciwnie – postanowił, że zacznie podróżować po świecie i zostanie sławnym fotoreporterem.

Helmut Newtor (2)

W 1936 roku Newton zrezygnuje z dalszej edukacji. Jak sam to określił, był “beznadziejnym przypadkiem ucznia”. Z pomocą matki podejmuje pracę jako asystent znanego niemieckiego fotografa mody i portrecisty Else Simona, znanego jako Yva. Reakcją ojca na wybraną przez Newtona drogę kariery było zdanie: “Mój chłopcze, skończysz na bruku”. Asystowanie Simonowi trwało przez dwa lata i zakończyło się brutalnie w 1938 roku, kiedy naziści wzmożyli ataki na ludność pochodzenia żydowskiego. Simon zostaje zmuszony do zamknięcia studia. Kilka lat później ginie w obozie koncentracyjnym.

Represje wobec Żydów nie ominęły rodziny Newtona. Jego ojciec stracił kontrolę nad swoją fabryką, a w Noc Kryształową, 9 listopada 1938 roku, był krótko internowany w obozie koncentracyjnym, co ostatecznie zmusiło Neustädterów do emigracji z Niemiec. Rodzice Newtona uciekli do Republiki Południowej Afryki, a on sam, jak tylko otrzymał po ukończeniu 18 roku życia paszport, wsiadł na statek i popłynął do Chin. Osiadł w Singapurze, gdzie podjął pracę jako fotoreporter dla wychodzącego w tym mieście “Straits Times”.

Przez kilka lat nie miałem wiele do czynienia z robieniem zdjęć, byłem bardziej zajęty utrzymaniem się na powierzchni i walką o to, by uniknąć głodu. Rzadko oddawałem do redakcji materiał, którego oni się spodziewali

– wspomina tamte lata.

W 1940 roku Newton zostaje internowany przez Brytyjczyków i trafia do Australii do obozu dla internowanych w miejscowości Tatura w stanie Wiktoria, w którym spędza 2 lata. Po zwolnieniu pracuje dorywczo przy zbiorze owoców. W kwietniu 1942 roku zaciąga się do armii australijskiej, gdzie pracuje jako kierowca. Po zakończeniu II Wojny Światowej zostaje poddanym Korony Brytyjskiej i przyjmuje nazwisko Newton. Po 5 latach odchodzi z wojska i przenosi się do Melbourne, gdzie na eleganckiej ulicy Flinders Lane otwiera swoje pierwsze studio i ostatecznie postanawia związać swoje zawodowe życie z fotografią.

Helmut Newtor (3)

Początkowo przyjmuje każde zlecenie: pracuje jako fotograf ślubny, robi zdjęcia dzieciom do albumów rodzinnych i wszelkiej maści produktom do katalogów sprzedaży wysyłkowej. Zwrot następuje, kiedy poznaje i poślubia australijską aktorkę June Browne, szerzej znaną pod artystycznym pseudonimem June Brunell, który w przyszłości zmieni na Alice Springs – będzie się nim posługiwać, kiedy zostanie znaną fotografką. Browne wprowadziła Newtona do australijskiego świata artystów i celebrytów, co zaowocowało raptowną zmianą tematyki zleceń – Newton wkroczył do świata mody, w którym pozostanie już do końca kariery zawodowej. Rozpoczyna też współpracę z Henrym Talbotem, niemieckim Żydem, którego poznał podczas internowania w Tatura. Podejmuje też współpracę z australijskim Vogue – w 1957 roku wygrywa roczny kontrakt i przenosi się do Londynu.

Moje australijskie lata były wspaniałe. Poznałem June, pobraliśmy się, ale bez względu na to, jak bardzo kocham Australię i jej mieszkańców, ten kraj nie uformował mnie jako fotografa, nie wpłynął na rozwinięcie mojej twórczości

– wpomina Newton po przyjeździe do Londynu. Praca w Londynie nie spełnia oczekiwań artysty i jeszcze przed końcem kontraktu wyjeżdza na krótko do Paryża, gdzie pracuje jako fotograf mody dla francuskich i niemieckich magazynów. W 1959 roku wraca do Melbourne i ponownie podpisuje kontrakt z Vogue. W Australii pozostaje do 1961 roku, po czym znów przenosi się do Paryża.

Londyn był na równi sterylny i nieproduktywny. W dniu, w ktorym postawiłem swoją nogę na paryskim bruku, wiedziałem, że to jest krok na całe życie, żeby poświęcić się fotografii. Tu życie toczyło się na ulicach, w kawiarenkach, restauracjach. Piękne kobiety były dosłownie wszędzie

– tak Newton tłumaczy swoją decyzję.

Paryż wyzwala w Newtonie dotąd nieodkryte pokłady aktywności. Wskakuje na głęboką wodę fotografii mody nie po to, by w niej pływać poddając się różnym prądom, lecz żeby poruszać się w zupełnie przeciwnych kierunkach. W 1961 roku Newton podejmuje współpracę z francuskim Vogue, która potrwa aż do 1983 roku. Był to świetny okres w jego działalności zawodowej. Poza pracą dla Vogue, Newton robi zdjęcia dla Elle, Marie Claire, Queen, Nova, Playboy, Stern i dla włoskich i amerykańskich edycji Vogue. Najlepsze miało jednak dopiero nadejść.

Helmut Newtor (4)

W trakcie pobytu w Nowym Jorku w 1971 roku Newton dostaje zawału serca. Wydarzenie to zmienia jego podejście do życia i tematykę jego zdjęć. Za namową żony artysta wprowadza do swojej twórczości silnie zaakcentowane elementy seksualne. Do tej pory był utalentowanym acz typowym fotografem mody. Fotografował “kolekcje”, jak to określa się w branży: ubrania, tkaniny, z których zostały zrobione, ich krój. Modelka miała dla niego drugorzędne znaczenie. Po 1971 roku w fotografiach Newtona fokus z ubrań przesuwa się na noszące je lub pozbawione ich kobiety, mocno podkreślone, wysunięte na pierwszy plan, w agresywnych pozach, jakby “przyłapane” w niepokojących lub krępujących sytuacjach, zamknięte w kompozycjach do tej pory zarezerwowanych dla fotografii reporterskiej.

Wszystkie jego modelki były przedstawiane jako kobiety z wyższych sfer, osadzone w rzeczywistości ociekającej wysublimowanymi erotycznymi fantazjami pełnymi fetyszu i perwersji. Jego zdjęcia przypominały sceny ze skrywanego przed oczami świata “tajnego” życia śmietanki towarzyskiej, toczonego w zaciszu eleganckich wnętrz, w ogrodach rezydencji, ale też w przejściach podziemnych i pod mostami. Bohaterowie zdjęć Newtona przestali być zwykłymi modelami – stali się ludźmi umiejscowionymi w środowisku będącym zaprzeczeniem ich statusu społecznego. Fotografie Newtona z tamtego okresu to mikstura wyzywającego erotyzmu, dekadencji i luksusu.

Newton zmienia się ze “zwyczajnego” fotografa mody w swoiste guru tej dziedziny fotografii – staje się wyznacznikiem trendów, mistrzem, źródłem inspiracji i zgorszenia jednocześnie. W czasie, gdy wszystkie niemal europejskie magazyny bez oporów publikują jego “ryzykowne” zdjęcia, za oceanem ukazują się tylko nieliczne zdjęcia.

Termin ‘poprawność polityczna’ zawsze przerażał mnie, przypominał mi Orwellowską ‘policję myśli’ i faszystowskie dyktatury

– komentował Newton cenzurę jego prac w Ameryce. W 1976 roku artysta wydaje swój pierwszy album “Białe kobiety” zawierający najpikantniejsze zdjęcia, które wykonał w pierwszej połowie lat 70-tych. W stanach Zjednoczonych album spotyka się z ostrą krytyką i kiepskimi recenzjami, jednak tylko w pierwszym tygodniu album zyskuje 1500 nabywców.

Twórczość Newtona doceniona została wieloma przyznanymi mu na całym świecie nagrodami. Ale nie nagrody stanowią o jego geniuszu. Newton popchnął fotografię mody na zupełnie inne tory, odkrywając dla niej nowe obszary do rozwoju z jednej strony, wyśmiewając jej sztuczność i “plastikowość” z drugiej. Jego wyraziste, pełne glamuru ale i agresywne, chłodne zdjęcia zwróciły uwagę na to, że w fotografii mody nie tylko “kolekcja” się liczy, ale i sposób jej pokazania, sposób pełen narracji, posiadający własną historię, w przypadku Newtona historię z pogranicza przyzwoitości i perwersji. “Jestem po prostu dobrym obserwatorem ludzi” – mówił i wyniki tych obserwacji, sięgające nieraz głęboko skrytych ludzkich pragnień i porządań, pokazywał w swoich zdjęciach.

Helmut Newtor (5)

To, co interesuje mnie najbardziej, to praca z towarzystwem posiadającym własne tabu – fotografia mody jest właśnie o takim towarzystwie. Odnaleźć tabu, zgłębić je – to jest interesujące

– oto słowa Newtona. Jak na ironię dzięki niemu niektóre z tematów tabu stały się bardziej akceptowalne, obdarte z tajemniczości, przynajmniej dla niektórych sfer społeczeństwa. Najlepszym przykładem na umiejętne obdzieranie ludzi z tabu przez Newtona jest jego najsłynniejszy dyptyk “Sie kommen!” (“Nadchodzą!”). Oba zdjęcia przedstawiają te same modelki w scenie przypominającej marsz na wybiegu podczas pokazu mody. Na obu zdjęciach modelki mają niemal identyczne pozy, ale na jednym są ubrane, na drugim noszą wyłącznie wysokie szpilki. Pewność siebie, chłodna, wojownicza mimika twarzy, niemal wyczywalna agresywność sprawia, że w dziwny sposób zdjęcie z nagimi modelkami pozbawione jest niemal zupełnie erotyzmu. Oto kunszt Newtona! Nagość modelek stała się ich ubraniem. Mowią do widza: “Patrz, ale nie dotykaj. Patrz, oto nadchodzimy… ale nie dla ciebie”. Newton kpi w ten sposób z tego czym jest zapatrzony w siebie świat mody i jak odnosi się do reszty świata: “Patrz i umieraj z pożądania”.

Newton w 1981 roku przenosi się z żoną do Monte Carlo. Mając 79 lat nadal jest czynnym fotografem – pracuje dla swoich dawnych klientów, między innymi dla Vogue i Vanity Fair. W końcowym okresie życia razem z zoną artysta rezyduje na przemian w Monte Carlo i Los Angeles. 23 stycznia 2004 w okolicy Chateau Marmond w Południowej Kalifornii Newton traci panowanie nad kierownicą. Jego auto uderza w przydrożny mur. Fotograf umiera w szpitalu Cedars-Sinai Medical Center. Jego prochy spoczęły na berlińskim cmentarzu Städtischer Friedhof III tuż obok grobu Marleny Dietrich.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement