Wiem czego brakuje Amazonowi. Wiem też, czego brakuje Evernote.

Blog Forum 17.03.2013
Wiem czego brakuje Amazonowi. Wiem też, czego brakuje Evernote.

Wiem czego brakuje Amazonowi. Wiem też, czego brakuje Evernote.

Kilka przemyśleń na temat tego, co sprawiłoby żeby moje życie stało się dużo przyjemniejsze i praktyczniejsze niż dotychczas. Poniższy wpis będzie też uzupełnieniem mojego Freebookium. W epicentrum tych przemyśleń znajdują się dwie, bardzo popularne dziś marki. Amazon oraz Evernote. Każdej z nich czegoś brakuje, żeby być jeszcze lepszymi. A ja wiem czego.

Clue sprawy polega na tym, że Amazanowi, a konkretnie jego linii czytników ebooków brakuje Evernote. A Evernote, czyli aplikacji pozwalającej tworzyć notatki i przechowywać je w chmurze, brakuje połączenia z Amazonem i jego urządzeniami. Dlaczego tak uważam?

Zawsze kiedy coś czytam, czy to na papierze czy w wersji cyfrowej, tworzę notatki i zakreślam ważniejsze fragmenty. Może to być naukowa rozprawa albo dobra powieść z wartymi zapamiętania cytatami. Nieważne. Dlatego nieocenioną dla mnie funkcją w e-książkach jest możliwość podkreślania właściwego tekstu, a następnie (względnie łatwe) nawigowanie i poszukiwanie interesujących mnie fragmentów. Czytnik Amazona mi na to pozwala. Dodatkowo posiadam wersję z klawiaturą QWERTy, co dodatkowo umożliwia mi tworzenie notatek. Bardzo ochoczo korzystam też z tej opcji. Czytając „Batmana i filozofię” (podaję pierwszy lepszy przykład, który mam pod ręką) stworzyłem w sumie 254 notatek i zakreśleń tekstu. Mogę powiedzieć bez zażenowania – wykorzystuję dane mi możliwości optymalnie.

Dodatkowo podczas czytania wspomnianej książki postanowiłem jeszcze tworzyć osobne notatki za pomocą Evernote’a. Bardziej uporządkowane, których przeznaczeniem będzie wklejenie do tworzącej się recenzji książki. W pewnym momencie złapałem się jednak za głowę, bo zacząłem notować w dwóch miejscach na raz. Trochę schizofreniczne. Dlatego też pomyślałem, że doskonałym rozwiązaniem byłoby zsynchronizowanie tego, co stworzyłem na Kindlu z chmurą Evernotea. A gdyby najważniejsze fragmenty książek mogły też trafiać do zbiorczego notatnika w chmurze to już w ogóle byłoby niebo. Czytam na czytniku. Zakreślam na czytniku. Notuję na czytniku. Porządkuję notatki na komputerze. Wertuję podkreślenia na komputerze. Dorzucę jeszcze tablet do tego trójkąta, żeby było ciekawiej. Coraz więcej naszego życia przenosi się do „chmur”. Ja jestem za.

Oczywiście wiele osób może zauważyć, że Amazon obecnie idzie w stronę czytników dotykowych i pozbawionych klawiatury fizycznej. Nie mam pojęcia czy posiadają one wirtualne klawisze do notowania, ale byłbym wdzięczny nawet za możliwość przesyłania podkreśleń do chmury. Dzięki temu mógłbym do nich wracać na większym monitorze, z wygodniejszą nawigacją i większą wydajnością. Myślę, że nawet mógłbym zapłacić jakiś abonament za takie rozwiązanie. Dużo notuję, więc byłaby to dla mnie duża wygoda i oszczędność czasu. Pytanie tylko, komu trzeba by było zapłacić? A może Amazon powinien stworzyć własną „chmurę” do takich celów? Prawdopodobnie byłoby to łatwiejsze do zrealizowania niż wprowadzenie przez Evernote własnego czytnika. Co sądzicie?

Szczerze, to mam nadzieję, że nie odkryłem Ameryki i takie rozwiązanie ktoś, gdzieś zaczyna powoli testować. A może już jest, tylko ja nie mam o tym pojęcia? Jeżeli tak właśnie jest dajcie mi znać. Z chęcią zacznę z tego korzystać.

Ten i inne wpisy znajdziesz na moim prywatnym blogowisku: crafter.org.pl/wiem-czego-brakuje-amazonowi-wiem-tez-czego-brakuje-evernote/

Dołącz do dyskusji

Advertisement