Świetny Flipboard stał się jeszcze lepszy – teraz walczy o użytkowników Google Readera

News/Technologie 27.03.2013
Świetny Flipboard stał się jeszcze lepszy – teraz walczy o użytkowników Google Readera

Świetny Flipboard stał się jeszcze lepszy – teraz walczy o użytkowników Google Readera

Decyzja Google’a o rychłym zakończeniu funkcjonowania Readera to sygnał dla innych, którzy chcą powalczyć o dziesiątki milionów nowych użytkowników. Pierwszym wygranym była świetna usługa Feedly, która z ciągu kilku dni zyskała 500 tys. nowych klientów. Prawdziwa walka jeszcze jednak przed nami. Dziś swoje karty odsłonił Flipboard – niegdyś najgorętszy start-up na scenie news-curation, a dziś nieco w cieniu innych. Nowa wersja Flipboard oznaczona jako 2.0 to krok naprzeciw użytkownikom Google Readera.

Dotychczas Flipboard pozwalał zarówno na podpięcie strumieniu z popularnych usług społecznościowych, w tym także Google Readera, a także na obserwowanie danej tematyki (np. technologie, aplikacje mobilne, gadżety, itd.) bądź też konkretnego serwisu internetowego. Nowa wersja 2.0 przynosi istotny dodatek do tych możliwości – teraz Flipboard pozwala na tworzenie własnych magazynów zbudowanych z różnych źródeł. To coś właśnie w rodzaju Google Readera, gdzie dodając wyselekcjonowane przez siebie kanały RSS tworzymy własną prasówkę. Flipboard robi to oczywiście w nieco nowocześniejszy sposób, łącząc cechy Google Readera z Pinterestem, czy Tumblrem.

Flipboard 2.0 a Flipboard 2.0 b

Co więcej, taki zbudowany przez siebie magazyn można udostępniać innym do obserwacji. W ten sprytny sposób Flipboard przenosi ciężar kuracji informacji z proponowanych przez siebie tematów i źródeł na użytkownika. Teraz Flipboard to swoiste medium społecznościowe oparte na selekcji informacji. Sprytne. Przypomina mi to nieco jeden z ciekawszych projektów na scenie curation, który już niestety zakończył działalność. Chodzi o serwis Smartr, który działał w podobny sposób do Flipboard 2.0.

Nowa opcja wydaje się także bardzo dobrym pomysłem na komercjalizację działalności Flipboard, ponieważ takie spersonalizowane magazyny mogą przygotowywać także zarówno wydawnictwa, w tym blogerzy, serwisy blogowe, dziennikarze, ale także reklamodawcy, którzy w ten sposób mogą połączyć promocyjny przekaz z odpowiednią wartością dodaną dla użytkownika.

Flipboard 2.0 c Flipboard 2.0 d

Bardzo dobrym pomysłem jest również nowy przycisk Flip it, który można przypiąć do paska zakładek w przeglądarce internetowej, by to, co znajdzie się na praktycznie dowolnej stronie internetowej dodać do obserwowania we Flipboard we własnym magazynie. To również coś na wzór przycisku subskrybuj w Google Readerze, ale także zbierania obrazków w Pinterest, czy opisywanym przeze mnie niedawno Iceber.gs.

flip it

Flipboard odkrył karty przed użytkownikami, którzy szukają dobrej alternatywy dla kończącego działalność w lipcu Google Readera. Nowości wydają się być bardzo dobrze przemyślane i Flipboard rzeczywiście rzuca nieco życia w skostniały sposób obserwowania informacji medialnych w stylu RSS.

Teraz czekamy na innych. Wydaje się, że jest na co czekać, a wyrzuceni z Readera przez Google’a użytkownicy będą mieli w lipcu w czym wybierać!

Dołącz do dyskusji