Outlook w końcu będzie miał to, co Gmail umie już od dawna

News/Oprogramowanie 08.03.2013
Outlook w końcu będzie miał to, co Gmail umie już od dawna

Outlook w końcu będzie miał to, co Gmail umie już od dawna

Gmail już od dawna umożliwia nam wideorozmowy z poziomu webmaila. Microsoft? Dopiero się do tego przymierza. Na szczęście, dla użytkowników Outlooka, wkrótce będzie dostępna alternatywa. Z jedną, małą niespodzianką.

Rewolucja w produktach Microsoftu to nie tylko Windows Phone i Windows 8. To również gruntowne przebudowanie usług internetowych, którymi gigant akurat zawsze stał mocno. Hotmail zamienia się w Outlooka, SkyDrive zyskał Office’a, Messenger zamieniany jest na Skype’a, a całość zyskała zupełnie nowy frontend.

W wielu aspektach jednak rozwiązania Google’a wciąż są lepsze. Przykładem takiej przewagi jest integracja Talka i Spotkań w poczcie Gmail. Wystarczy instalacja wtyczki od Google’a i już możemy w każdej chwili „zadzwonić” do innego użytkownika usług Google, nawet jeśli korzystamy wyłącznie z przeglądarki internetowej. Microsoft oferował wyłącznie tekstowy komunikator, jeżeli mówimy o jego webowym odpowiedniku Gmaila, czyli Outlooku.

Co więcej, ów komunikator to wciąż Messenger, który jest już wyłączany. Zatem już wkrótce może przydać się wyłącznie do rozmów z kontaktami z Facebooka (integracja usług Microsoftu z zewnętrznymi partnerami to akurat zaleta rozwiązania Microsoftu nad google’owym). A co ze Skype? Przykro mi, dalej potrzebujesz osobnej aplikacji na swój komputer.

W najnowszym spocie promującym Outlooka widać jednak planowaną integrację. Microsoft przez krótką chwilę pokazuje, jak wygodnie, z poziomu przeglądarki, można w dowolnej chwili, za pomocą Skype’a, zadzwonić do osoby, która właśnie przysłała nam maila. Użytkownicy Gmaila westchną znudzeni, ale mimo iż jest to wierna kopia pomysłu Google’a, jest tu kilka ciekawych aspektów.

Po pierwsze, Skype pozwala na wykonywanie w większej ilości krajów połączeń głosowych na telefony stacjonarne i komórkowe. Mając wykupiony abonament na Skype może to okazać się bardzo wygodne i pomocne. Po drugie, mimo wszystko, Skype jest wciąż popularniejszy od Talka. Jest więc znacznie większa szansa, że uda nam się mimo wszystko w ogóle z tego skorzystać, bo nasz rozmówca owego Skype’a w ogóle będzie miał.

Po trzecie, co ciekawe jest od strony technicznej i co… jest tylko i wyłącznie moim domniemaniem. Skype w wersji webowej nie będzie wymagał instalacji żadnej wtyczki i rozszerzenia. Microsoft nigdzie nie zająknął się o tym ani słowem, ale, moim zdaniem, tak musi być. Z bardzo prostej przyczyny. Microsoft, od wersji dziesiątej Internet Explorera, zablokował możliwość instalacji jakichkolwiek wtyczek. Jeżeli musimy już z nich koniecznie skorzystać, można uruchomić przeglądarkę jako aplikację klasyczną na Pulpicie. Nie wydaje mi się jednak prawdopodobne, by Microsoft zmuszał użytkownika do tego typu działań. Skype musi działać bez wtyczek. Bo domyślna przeglądarka Windows 8 i Windows RT, tak po prostu, tego wymaga.

Może się więc okazać, że mimo ogromnego spóźnienia wobec konkurencji, Microsoft zaproponuje rozwiązanie, które błyskawicznie nadrobi zaległości za Google i resztą. Nie zapominajmy jednak o jednym. Póki co, to tylko obietnica, w spocie reklamowym, z dopiskiem „wkrótce”.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

Advertisement