Skype na Windows Phone w końcowej wersji? „Wkrótce”…

Skype na Windows Phone w końcowej wersji? „Wkrótce”…

Skype na Windows Phone w końcowej wersji? „Wkrótce”…

Microsoft zaprezentował bardzo przyzwoity produkt i ekosystem, po czym popełnia niewyobrażalną wręcz ilość szkolnych błędów. Nie inaczej jest z komunikatorem Skype, który przecież miał zrewolucjonizować sposób, w jaki korzystamy ze smartfonu.

Zakup Skype’a to największa transakcja w historii Microsoftu. Gigant, praktycznie całkowicie porzucając swojego własnego Messengera, postawił na zdecydowanego rynkowego faworyta. Skype’a wykorzystują dziesiątki milionów osób na całym świecie. Integracja tej sieci z własnymi konsolami do gier czy systemami operacyjnymi, w tym mobilnymi, to, tak po prostu, genialny ruch.

Niestety, gorzej jest z wykonaniem. Xbox 360 wciąż nie ma aplikacji Skype. Windows 8 ma dość przyzwoitego klienta, który wciąż nie obsługuje wideorozmów HD. A Windows Phone? Tam braki widać najbardziej. Na szczęście, przynajmniej sam Skype przyznaje, że to wersja rozwojowa, niegotowa, mogąca wciąż sprawiać błędy. Problem w tym, że smartfony z Windows Phone 8 są na rynku od ponad kwartału, a programiści ze Skype’a, z uwagi na to, że są częścią Microsoftu, mieli do wglądu ów system znacznie wcześniej.

Skype dla Windows Phone 8, tuż po premierze, integrował się ściśle z systemem. Dzięki temu, wybierając dany kontakt, mogliśmy do niego zadzwonić (lub wysłać mu wiadomość tekstową) niekoniecznie w tradycyjny sposób, za pomocą usług operatorskich, a właśnie przez Internet i owego Skype’a.

Wkrótce potem okazało się, że coś jest nie tak. Że aplikacja jest wadliwa i że ową integrację należy wyłączyć, bo telefony się wieszają i są problemy. O co zresztą zadbał sam Skype, usuwając integrację z systemem poprzez aktualizację aplikacji. Od tego czasu cisza. Skype nie dostaje żadnych uaktualnień, ma problemy z działaniem w tle. Wybaczalne, z uwagi na to, że jest to wersja beta. Ale fakt, że jeden z selling-pointów Windows Phone 8 jest wciąż w takim stanie, po tak długim czasie od premiery, wybaczalne już nie jest.

Skype dla Windows Phone 8 jest świetnie rozwiązaną aplikacją. Posiada elegancki interfejs, jest szybka w działaniu i wygodna. Nie zdążyłem tego zmierzyć, więc subiektywnie mogę napisać, że nie wpływa na czas pracy na baterii, mimo bycia włączonym, a przynajmniej nie w zauważalny sposób. To serio najelegantsza integracja komunikatora ze smartfonem, jaką widziałem. Szkoda tylko, że wciąż jest obietnicą, a nie gotowym produktem.

Tweet od Joe Belfiore, szefa działu Windows Phone, który zapowiada, że „wkrótce” pojawi się aktualizacja Skype’a, przywracająca integrację z systemem, nie cieszy tak, jak powinien. Wręcz irytuje. Zwłaszcza że, jak Belfiore uczciwie przyznaje, Skype nie jest w stanie określić się dokładniej, niż owo „wkrótce”. Może kiedyś. Czy to będzie końcowa wersja? Czy wciąż, asekuracyjnie, beta, bo znowu, jak dotąd „niezatapialne” smartfony z Windows Phone, zaczną się wieszać?

To się dopiero okaże. Faktem jest jedno. Na rynku, na którym przeciwnicy są tak głęboko okopani, sam „przyzwoity” produkt nie wystarczy. Ma być on inny, rewolucyjny, nieskazitelny i dobrze wypromowany. Samsung i Apple cieszą się efektem kuli śniegowej. Windows Phone to świetny produkt. Ale wystarczy potknięcie, i już przyzwyczajony do swojego Galaxy / iPhone’a użytkownik nie zdecyduje się na przesiadkę. A to już nie pierwsze potknięcie, a któreś z kolei.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement