Jak zmieścić “przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki…” na Twitterze?

Felieton/Social media 13.03.2013
Jak zmieścić “przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki…” na Twitterze?

Jak zmieścić “przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki…” na Twitterze?

Reklamy na Twitterze muszą podlegać takim samym regulacjom, jak reklamy w innych mediach – orzekł amerykański regulator Federal Trade Commission, czym wprawił zakłopotanie zarówno właścicieli Twittera, jak i reklamodawców, którzy chcą się za jego pośrednictwem reklamować. No bo jak w 140 znakach zmieścić obowiązkowe informacje prawne przy okazji promocji niektórych typów produktów?

“Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu.” – ta formułka dodawana do reklam produktów farmaceutycznych ma 186 znaków ze spacjami i 161 znaków bez spacji. Nie zmieści się więc w jednym tweecie, a przecież nie ma tu jeszcze żadnej reklamy.

To oczywiście przykład polski. W Stanach Zjednoczonych występują inne formułki, a jedna z najpopularniejsza z nich “do not take other medicines without checking with your doctor or pharmacist” jest długa na 75 znaków (ze spacjami). Myliłby się jednak ten, kto uważałby, że zostaje połowa długości tweeta na przekaz reklamowy, bo FTC wymaga, aby reklama była odpowiednio oznakowana, najlepiej odpowiednim hash-tagiem #advertisement bądź też #sponsored, a to odpowiednio kolejne 14 lub 10 znaków do odjęcia od 140.

Chowanie regułek prawnych za linkiem prowadzącym do strony, na której byłyby one prezentowane w pełnej wersji również odpada, bo FTC wyraźnie mówi, że informacja o reklamie, a także realizacja wszystkich uwarunkowań prawnych z nią związanych musi być jasna i klarowna, aby “nie wprowadzać w błąd istotnej części rozumnych konsumentów”.

Zapytany o komentarz do oświadczenia FTC, skonfundowany rzecznik Twittera bąknął tylko, że “reklamodawcy muszą dostosować się do wszelkich regulacji prawnych”, po czym odesłał do regulaminu Twittera, w którym rzeczywiście jasno to napisano.

I co teraz?

Wyjściem z patowej sytuacji może być trik, który Twitter zastosował, gdy podczas kampanii wyborczej reklamowali się u niego kandydaci do Kongresu. Amerykańskie prawo wymaga, aby obywatel był informowany, kto płaci za reklamy danego kandydata na polityczny urząd. Wtedy Twitter rozwiązał to w ten sposób, że do takich promowanych tweetów dodawana była gwiazdka, która wyświetlała informację o sponsorze wtedy, gdy najechało się na nią kursorem myszki.

Czy to zadowoli amerykańskiego regulatora w sprawie reklam produktów, głównie tych z kategorii trudnych, tj. leki oraz produkty alkoholowe? Na razie FTC się do tego nie ustosunkował. Warto jednak pamiętać, że urząd ten, mimo iż nie ma mocy ustawodawczej, może nakładać kary pieniężne na poszczególne podmioty, które łamią prawo reklamowe.

Swoją drogą to bardzo ciekawy problem. Twitter należy do najdynamiczniej rozwijających się mediów na globie i dociera do setek milionów osób. Jak każde medium utrzymuje się głównie z reklam, jednak ze względu na jego charakter jest to zupełnie inny przekaz reklamowy od tych, które znamy nie tylko z telewizji, ale także z internetu, w tym definiowanego przez Google’a. Pytanie tylko, czy to Twitter jako medium nowego typu powinien się “naginać” do prawa formułowanego dla podmiotów żyjących w innych realiach, czy też prawo nie powinno dostosować się do Twittera?

No, ale to dyskusja z natury tych metafizycznych, więc każdy ze swoja opinią będzie miał – tak zwaną – rację.

Tagi: ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement