SimCity – “gra jest gotowa do gry”?

Felieton/Gry 09.03.2013
SimCity – “gra jest gotowa do gry”?

SimCity – “gra jest gotowa do gry”?

Tworzę. Zarządzam. Dbam. Buduję. Walczę z zanieczyszczeniem, komunikacją, ekonomią, a nawet UFO czy Zombie. Nie mogę się oderwać, chociaż czuję pewien spory niesmak.

SimCity to wspaniała seria, to wspaniałe gry, które od lat przykuwają na długie godziny, rozpalają wyobraźnię i rozwijają przeróżne umiejętności. Magią SimCity było to, że można było poczuć się jak w prawdziwym mieście. Połączenie zależności między poszczególnymi elementami życia miasta i jego obywateli wespół z malutkimi, wyglądającymi prawie jak prawdziwe samochodzikami, budynkami, postaciami ulicami i mnóstwem szczegółów, sprawiało że budowało się świat, ogromny, pełen zmiennych i niewiadomych.

gra jest gotowa do gry

Gram w nowe SimCity od przedwczoraj i choć za wcześnie na recenzje, to pierwsze wrażenia już mam i są one mieszane. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gra jest cukierkowa jak nigdy dotąd. Od menu, przez grafikę, po niegdyś bardziej skomplikowane, teraz dosyć proste, ekrany i  dane.

Nie wiem, czy to ja się postarzałam i SimCity znam już na tyle dobrze, by nie musieć zastanawiać się co zrobić, by miasto żyło szczęściem, czy może Maxis postanowił wypchnąć SimCity do jeszcze bardziej masowego, więc wymagającego prostoty, klienta. Nie wiem, ale mam nadzieję, że po dłuższym graniu nie dojdę do tego drugiego wniosku i że nie okaże się, iż SimCity dotknęła ostatnia przypadłość gier – równanie poziomu do wymagających prostoty użytkowników.

Bo jak inaczej wytłumaczyć, że za pierwszym podejściem udało mi zbudować kilkudziesięciotysięczne miasto z wysokim poziomem zadowolenia, poparcia i dobrymi finansami?

Już po 10 godzinach grania wszystko zaczyna się nudzić. Zbyt małe mapy powodują, że w pewnym momencie, gdy ułoży się miasto odpowiednio, dopracuje, usprawni, zwiększy gęstość ulic i nawet zacznie współpracować z sąsiadami (o ile serwer pozwala), okazuje się, że za bardzo nie ma co robić. Można ulepszać, ale są to zmiany kosmetyczne. Znajomy, z którym po pół godzinie prób udało mi się stworzyć sąsiadujące miasta, też to zauważył – SimCity jest zaskakująco proste, a wyzwania, które zna się z poprzednich wersji (hej, trzeba było niezłych umiejętności, by sprawić, że nawet średnie miasto działa w miarę sprawnie) są zbyt łatwe.

Jasne, przewidziano dodatkowe atrakcje typu ataki Zombie, UFO czy katastrofy, ale są to rzeczy proste do zwalczenia już za drugim razem. Okazuje się więc, stworzenie miasta ze szczęśliwymi mieszkańcami jest zbyt proste. Opóźnienia w kooperacji z sąsiednimi miastami, niedziałający czat czy nawet błędy w Origin sprawiają, że społecznościowa część w której można rozwijać zależne od siebie miasta ze znajomymi, jest niemal bezsensowna.

Za mało, za szybko?

Na ocenę jeszcze przyjdzie czas, tymczasem już widać, że start SimCity nie był dopracowany. Zapchane serwery frustrują, bo nie pozwalają dostać się do swojego miasta (czekanie po 19 minut żeby dostać się na serwer to i tak lepsze, niż brak dostępu do serwera w ogóle),  a błędy w samej grze potrafią doprowadzić do białej gorączki. W trakcie gry połączenie zresztą też bywa zrywane – dobrze, że przynajmniej da się wtedy kontynuować grę do kolejnego połączenia.

A to obraz robi się czarny po wybraniu konkretnego rodzaju dróg, a to nieopatrznie kliknęłam tutorial o udostępnianiu opieki medycznej innym miastom i utknęłam, bo tutorial życzył sobie kliknięcia sąsiedniego miasta. Niestety miasto puste, bez burmistrza, nie wchodziło w grę. Nie miałam więc co kliknąć, z ekranu nie dało się żadnym sposobem wyjść i koniec końców trzeba było zamknąć grę siłową.

Jednak to, co boli mnie najbardziej, to…

simcity 1

Bez internetu ani rusz

Nie pogram sobie w SimCity w pociągu, gdzie nie ma zasięgu internetu mobilnego. Bez internetu (mam grę z cyfrowej dystrybucji EA przez Origin) nie uruchomię niczego. Muszę się łączyć z siecią i basta. Takie denne czasy – wszyscy gadają o chmurze, o internecie, rewolucji, a nikt nie pomyśli, że właściwie nie zawsze trzeba robić wszystko społecznościowo i można bardziej tradycyjnie, lokalnie.

Dobrze przynajmniej, że SimCity działa na moim komputerze ze zintegrowaną kartą Intel 3000. I supergrafice nie mam co marzyć, ale grywalności nie mierzy się grafiką.

Mam bardzo, bardzo mieszane uczucia.

Tagi:

Dołącz do dyskusji

Advertisement