Nexus 4 w Komputroniku – warto?

Felieton/Technologie 18.03.2013
Nexus 4 w Komputroniku – warto?

Nexus 4 w Komputroniku – warto?

W Komputroniku pojawił się wczoraj Nexus 4 za 1899 złotych. Poza tym ptaszki ćwierkają, że Nexus 4 już niedługo oficjalnie pojawi się w Polsce. To raczej wstyd niż powód do dumy, bo przecież Nexus 4 to smartfon już nie taki najnowszy. Jednak i tak warto zastanowić się, czy Nexus 4 nie jest telefonem wartym wzięcia pod rozwagę.

1899 złotych to nie jest mało, zwłaszcza, że za granicą Nexusa 4 można dostać za 1400-1550 złotych po przeliczeniu na złotówki. Z drugiej strony nie mam jeszcze informacji, czy dystrybucja Komputronika jest oficjalna, a poza tym praktycznie od zawsze wszystko u nas jest nieco droższe – taka specyfika rynku.

Dwa wspaniałe miesiące

Jeśli zapytalibyście mnie, czy Nexus 4 jest wart 1900 złotych, odpowiedziałabym, że nie i że przy tej cenie urządzenie to traci trochę na swojej wspaniałości. Za 1600 złotych powiedziałabym, że jeśli możecie sobie na to pozwolić, to nie ma sensu się zastanawiać, bo Nexus 4 to potężne urządzenie, które powinno być stawiane jako wzór, jak zrobić smartfona w rozsądnej cenie i tak, by zakochiwać się w nim każdego dnia coraz bardziej. Miesiąc temu napisałam recenzję. Miesiąc to jednak czas, w trakcie którego straciłam wątpliwości, sprawdziłam jeszcze mocniej Nexusa 4 i zmieniłam nieco zdanie. Na lepsze!

Po 2 miesiącach z Nexusem 4, którego przecież nawet tak naprawdę nie chciałam i miałam odnośnie go milion wątpliwości mogę stwierdzić z pełną odpowiedzialnością: to najlepszy smartfon z Androidem jaki pojawił się dotychczas na rynku. To smartfon, który po 2 miesiącach jest w stanie zaskakiwać pozytywnie i sprawiać, że używanie czegoś innego jest niemal bolesne.

nexus 4 res 39

Wada? W zasadzie tylko jedna

Największa wada to szkło. O tym pisałam już nie raz i nie dwa. Ten element decyduje, że 1900 złotych to za dużo. Szkło z tyłu Nexusa 4 jest kiepskiej jakości – łatwo je porysować, a doniesienia o tym, że potrafi samo pękać wydają się coraz bardziej wiarygodne. Mój Nexus pękł lekko, i to na dodatek w dzień, w którym nie ruszałam go praktycznie ze stolika. Na szczęście pęknięcie nie przechodzi przez szkło aparatu, bo wtedy mogłabym zapomnieć o robieniu zdjęć, jednak jest to bardzo irytujące. Poza tym szkło z tyłu złapało sporo rys i są tylko dwa sposoby na uniknięcie tego. Można kupić jakiś pokrowiec, który sprawi, że telefon będzie bezpieczniejszy, ale jednocześnie grubszy, straci na wartości estetycznej i na odczuciu “premium” przy używaniu go. Można też nie kłaść Nexusa 4 w ogóle, nigdy, na żadnym stole ani na innej płaskiej powierzchni. Z oczywistych powodów jest to bezsens.

O dziwo przednie, lekko przecież wystające szkło, nie złapało żadnej rysy. O dziwo, bo chyba jeszcze nie miałam telefonu, który po tygodniu nie miałby żadnej ryski, a po 2 miesiącach żadnej rysy. Nie mam pojęcia, jak to możliwe, ale szkoda, że tył nie jest tak wytrzymały.

pekniecie

Bajkowy żywot

Poza tym obcowanie z Nexusem 4 to świetna sprawa. Nawet owe szkło ma swoje zalety, bo sprawia wrażenie, że w dłoni trzyma się urządzenie z najwyższej półki, urządzenie klasy premium.

Co jednak bardziej istotne, Nexus to urządzenie wspaniałe sprzętowo. Można zawalać go aplikacjami, uruchamiać ich mnóstwo i przełączać się między nimi do woli, a on znosi to wszystko bez zająknięcia. Nie ma tu mowy o przycinaniu czy zwalnianiu, nie ma problemu z Google Now i indeksowaniem zawartości telefonu – to po prostu działa. Tak jak powinno działać już od dawna we wszystkich topowych smartfonach z Androidem. Nexus 4 jest jak żyleta.

Android na Nexusie 4 to też bajka. Ostatnio dużo mówi się o minimalizmie w kontekście Windows Phone i za to się go chwali. Czysty Android w porównaniu do np. Androida Samsunga czy HTC (choć nie zetknęłam się jeszcze z One, podobno poczyniono duży postęp w kwestii uproszczenia Sense i po zrzutach ekranu chcę w to wierzyć) to jak Windows Phone przy Windows Mobile. Brak zbędnych rzeczy, prostota ustawień, spójność interfejsu połączona z ogromnymi możliwościami i estetyczne uproszczenie wszystkiego, co się da, z przemyślanymi pod względem ergonomii zmianami (nie wszystkimi, ale prawie wszystkimi) sprawiają, że czysty Android jest jedną z największych zalet Nexusa.

nexus 4 res 57

Paradoksalnie to właśnie czysty Android powinien być tą wersją systemu, którą oferuje się ludziom, tym nie do końca zaawansowanym użytkownikom, którzy od smartfona wymagają podstawowych funkcji plus możliwości użycia bardziej zaawansowanych opcji, gdy tego potrzebują. Tu, w Nexusie, wszystko jest “na wierzchu” – łatwo podłączyć dodatkowe konta, łatwo ułożyć sobie pulpit czy dodać widżet, banalnie zmienić proste ustawienia, a ciężko coś popsuć.

Po dwóch miesiącach używania okazało się, że nawet bateria nie jest taka straszna. Gdy jestem w mieście, w miejscu, gdzie jest dobry zasięg sieci komórkowej, Nexus 4 działa podobnie, jak inne smartfony. Czyli niezadowalająco, ale nie bardziej niż inni. Po dwóch miesiącach ciężko mi spojrzeć na SuperAMOLEDA w Galaxy Nexusie, bo wydaje mi się, że wszystko jest na nim rozmazane i w końcu wiem, o co chodzi z wadami PenTile.

Po dwóch miesiącach przy wzięciu w dłoń wciąż potrafię zachwycić się dopracowaniem Nexusa 4. O żadnym innym telefonie nigdy nie mogłam tak powiedzieć i nie spodziewałam się, że taki moment nadejdzie.

nexus 4 res 59

Kupić czy nie?

Za 1900 złotych raczej nie. Za 1600-1700 (bo takie oferty też pojawiają się gdzieś w internecie) jak najbardziej. Wtedy jest to urządzenie warte każdej wydanej złotówki, ceną usprawiedliwiające swoje wady.

Tagi: ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement