Kupujemy jasny obiektyw stałoogniskowy

Artykuł/Foto 16.03.2013
Kupujemy jasny obiektyw stałoogniskowy

Kupujemy jasny obiektyw stałoogniskowy

Czy byłeś kiedyś w sytuacji, gdy twoja droga lustrzanka nie potrafiła zrobić dobrych zdjęć w nocy? Czy masz dość używania lampy błyskowej w pomieszczeniach? Czy chciałbyś w końcu posmakować małej głębi ostrości i zdjęć z malowniczym rozmyciem? Chciałbyś sprawdzić o co chodzi w tej mitycznej plastyce obrazu, o której mówią wszyscy fotografowie? Jeżeli choć na jedno pytanie odpowiedziałeś twierdząco – dzisiejszy artykuł jest dla Ciebie!

W dzisiejszym poradniku podpowiem na co zwrócić uwagę przy zakupie pierwszego obiektywu stałoogniskowego, czyli tzw. stałki. Skupię się dziś na obiektywach około standardowych i na krótkich portretówkach – weźmiemy na warsztat popularne obiektywy o ogniskowych 35, 50 i 85mm. Dzisiejsze rozważania dotyczyć będą obiektywów przeznaczonych do lustrzanek i bezlusterkowców z matrycą APS-C. Zapraszam!

Do czego przyda mi się obiektyw stałoogniskowy?

Wiele osób na początku swojej fotograficznej przygody zadowala się w zupełności obiektywem kitowym i właściwie nie wie po co ma zmieniać obiektyw. Część osób z kolei chciałaby spróbować czegoś nowego, ale boi się stałek – no bo jak to tak, bez zooma? Czy warto więc inwestować w stałkę?

Prawda jest taka, że obiektyw zmiennoogniskowy, czyli tzw. zoom to pomysł w miarę współczesny. Tego typu obiektyw niesamowicie rozleniwia i nie zmusza do kreatywności. Ze stałką jest zupełnie inaczej. Zdefiniowana na stałe ogniskowa jest oczywiście trudniejsza w użyciu, musimy bowiem chodzić wokół tematu i szukać tego właściwego kadru. Fotografując stałką zoom mamy w nogach!

W jakich sytuacjach przyda nam się stałka? Obiektyw o ogniskowej 35mm sprawdzi się właściwie we wszystkich sytuacjach, jako tzw. obiektyw standardowy. Sfotografujemy nim codzienne sytuacje, świetnie nada się do fotografii ulicznej, zrobimy nim szeroki portret (cała sylwetka lub od pasa w górę), możemy także próbować swoich sił w architekturze i krajobrazie. Najpopularniejsza ogniskowa wśród stałek to jednak 50mm. Bierze się to stąd, że jest to po prostu najtańsza stałka w każdym systemie – ceny nowych zaczynają się już od 400 zł. Daje on węższy kąt widzenia i sprawdzi się świetnie jako krótka portretówka. Możemy go używać także do ‘streeta’ oraz do innych codziennych sytuacji. Problem może pojawić się we wnętrzach. Ciężko będzie nam złapać całą postać, szczególnie w małych pomieszczeniach. W praktyce jeśli chcemy fotografować pięćdziesiątką we wnętrzach często będziemy musieli ‘chodzić po ścianach’ żeby złapać odpowiednio szeroki kadr – po prostu może brakować miejsca, żeby odejść na większą odległość. Trzecim popularnym obiektywem jest 85mm, który jest typowym szkłem portretowym.

Kupujemy jasny obiektyw stałoogniskowy

Stałkę jednak warto kupić przede wszystkim z uwagi na światło. Przejście z f/3.5 z kitowego zooma na stałkowe f/1.8 bądź f/1.4 to jak przesiadka z rozklekotanego golfa do nowego astona martina. Duża światłosiła to ogromna zaleta z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze sprawia, że w końcu możemy powalczyć w trudnych warunkach oświetleniowych – nocne portrety i fotografia we wnętrzach bez użycia lampy nie będą stanowić problemu. Drugim powodem jest owa mityczna plastyka obrazu, jaką daje stałoogniskowy obiektyw. Tak naprawdę dopiero po zakupie jasnej stałki przekonamy się co oznacza praca na małej głębi ostrości i do czego jest właściwie zdolny nasz aparat. Rozmycie tła, bokeh, plastyka – tego trzeba spróbować podczas swojej fotograficznej podróży. Zdecydowanie polecam uzupełnienie kitowego zooma jasną stałką.

Na co zwrócić uwagę, żeby się nie rozczarować?

Ok, wiemy już, że w swojej szklarni warto posiadać obiektyw stałoogniskowy. Na co jednak zwrócić uwagę przed zakupem?

Przede wszystkim na ogniskową i światło. Ogniskowa to kwestia osobistych preferencji i stylu fotografowania, więc sugeruję dobrze tę kwestię przemyśleć przed zakupem. Jeśli mamy już standardowy obiektyw kitowy, polecam ustawić go na kilka dni na ogniskowej 35/50/85mm i fotografować tylko na niej – przekonamy się dzięki temu, czy taki kąt widzenia sprawdzi się w naszym przypadku. Kwestia światła jest równie ważna. Najpopularniejszą światłosiłą jest f/1.8 z bardzo prostego powodu – takie stałki są najtańsze. Nie oznacza to wcale, że są słabe – wręcz przeciwnie, będzie to świetny wybór, zwłaszcza na początku fotograficznej drogi. Do lepszego o ułamek przysłony światła f/1.4 trzeba dopłacić dwu- lub trzykrotność ceny podstawowego obiektywu f/1.8. O obiektywach f/1.2 nawet nie wspomnę. Innymi słowy, powyżej f/1.8 musimy dopłacić okropne pieniądze, żeby uzyskać bardzo mały zysk światłosiły. Czy warto? Jeżeli kilka tysięcy złotych więcej nie robi na naszym portfelu wrażenia – zdecydowanie tak. Jeżeli mamy studio lub chcemy zarabiać na fotografii – także nie ma co oszczędzać. We wszystkich innych sytuacjach f/1.8 w zupełności wystarczy.

Kupujemy jasny obiektyw stałoogniskowy

Ostrość

Kolejną ważną kwestią jest ostrość na tzw. pełnej dziurze. Stałki słyną z ostrości po domknięciu przysłony do okolic f/5.6 – f/8. Jednak na pełnym otworze potrafią być bardzo miękkie, nawet do tego stopnia, że mogą być nieużywalne na tzw. pełnej dziurze. Obraz jest nieostry, dostajemy tzw. mydełko, lub jak piszą zagraniczne serwisy – obraz, który jest nieco ‘dreamy’. Warto przed zakupem obiektywu przeczytać jego test i obejrzeć przykładowe zdjęcia wykonane nim. Często większa światłosiła oznacza większe problemy z ostrością. Możemy tu dojść do kuriozum, czyli sytuacji, gdy drogi obiektyw f/1.4 zaczyna być ostry dopiero od f/2, natomiast tańszy odpowiednik f/1.8 jest ostry od pełnej dziury. W takiej sytuacji to ten drugi da nam lepszy obraz na przysłonie f/1.8, mimo, że jest kilkukrotnie tańszy. Warto to sprawdzić – w końcu nie po to wydajemy spore pieniądze na jasny obiektyw, żeby używać go przymkniętego. Co prawda w portrecie pewna miękkość jest pożądana, ale tzw. mydło jest niedopuszczalne.

Autofocus

Jeżeli jesteśmy już przy ostrości – absolutnie kluczowym parametrem jest jakość autofocusa. W stałkach pracujemy przeważnie na małych, papierowych wręcz, głębiach ostrości, co stanowi duże wyzwanie dla autofocusa. Każde nietrafienie z ostrością przy przysłonie f/1.8 powoduje, że zdjęcie nadaje się właściwie tylko do kosza. Skuteczny autofocus to podstawa przy obiektywie stałoogniskowym. Jeżeli AF jest realizowany przez korpus aparatu – nie mamy na niego właściwie wpływu. Jeśli zaś obiektyw ma swój własny wbudowany silnik AF – warto sprawdzić go pod kątem precyzji. Ponadto częstym problemem jest front- oraz backfocus (FF/BF). Jest to wada układu AF polegająca na tym, że układ zawsze ustawia ostrość przed lub za wybranym obiektem. Jeżeli nasz korpus oferuje precyzyjną korektę AF w menu – możemy to naprawić sami. Body z niższej półki jednak tej funkcji nie mają i w tym przypadku pomóc może nam tylko serwis. Każda pojedyncza sztuka obiektywu może zachowywać się inaczej, dlatego zakup stałki przez internet to spore ryzyko. Najlepiej wybrać się do sklepu i popodpinać obiektywy do naszego aparatu. Sprawdzimy wtedy który sprawuje się najlepiej i będziemy mogli wybrać ten najlepszy.

Nieostrość, czyli bokeh

W stałce poza ostrością równie ważne jest to, jak odwzorowuje nieostrości. Będziemy pracować na bardzo małych głębiach ostrości, w związku z tym większa część zdjęcia prawdopodobnie będzie leżała poza GO, czyli będzie rozmyta. Utworzy ona wtedy tzw. bokeh. Wśród fotografów występują prawdziwi koneserzy bokehu, którzy po jego charakterze potrafią powiedzieć jakim szkłem i na jakiej przysłonie była wykonywana fotografia. Przypomina to trochę koneserów wina. Może nie należy popadać w skrajności, ale warto uświadomić sobie, że najładniejszy bokeh powstaje na największym otworze przysłony, który z kolei nie gwarantuje dobrej ostrości. Jeśli chcemy uzyskać dobrą ostrość głównego motywu musimy przymknąć obiektyw np. do f/2.8, co z kolei zaowocuje brzydszym bokehem. Przymknięcie przysłony powoduje, że otwór obiektywu z idealnego koła staje się wielokątem – a co za tym idzie kółeczka w tle przyjmują taki sam, mniej atrakcyjny kształt. Najlepsze obiektywy portretowe charakteryzują się większą liczbą listków przysłony – zamiast standardowych sześciu jest ich dziewięć lub jeszcze więcej. Dzięki temu po przymknięciu przysłony nadal ma ona (w miarę) okrągły kształt, co przekłada się na ładniejszy charakter rozmycia. Obiektyw z wyższej półki poznacie po większej liczbie listków przysłony.

Kupujemy jasny obiektyw stałoogniskowy
Obiektyw z przysłoną o 8 listkach.

Wady optyczne?

Czy warto przejmować się pozostałymi wadami optycznymi w przypadku stałek? Zaryzykuję stwierdzenie, że nie. Stałki są przeważnie dobrze skorygowane pod względem dystorsji, właśnie z racji tego, że są to obiektywy stałoogniskowe. Potrafią jednak łapać silne aberracje chromatyczne, ale ten problem likwiduje właściwie każdy program do obróbki foto.

Natomiast zarówno winietowanie jak i łapanie odblasków oraz utrata kontrastu pod światło na pełnym otworze przysłony to niewątpliwie wady, jednak mają one swój urok i dodają zdjęciu pewnego smaczku, zwłaszcza w portrecie. Każda stałka ma swój charakter i lubi pracę w innych warunkach. Myślę, że stanowi to o sile obiektywu i całej okołostałkowej magii, która sprawia, że zdjęcie ma swój charakter i nie jest zwyczajnym, nudnym pstrykiem.

Przeczytaj również: Kupujemy obiektyw szerokokątny

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement