HTC – końca problemów nie widać

Felieton/Sprzęt 06.03.2013
HTC – końca problemów nie widać

HTC – końca problemów nie widać

44% – o tyle spadła sprzedaż HTC w ujęciu wartościowym w lutym 2013 r. Dużo, bardzo dużo, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę spadek w poprzednim miesiącu – w styczniu 2013 r. sprzedaż tajwańskiej firmy była o 6,5% niższa niż rok wcześniej. Łącznie sprzedaż w dwóch pierwszych miesiącach nowego roku jest niższa o 27% niż w takim samym ujęciu rok wcześniej. Przypomnijmy – dzieje się to w roku, który nawet wg słów prezesa HTC ma być rokiem decydującym o przyszłości firmy.

Marka i firma HTC to dziwny przypadek. Osobiście znam wielu zagorzałych fanów sprzętu oznaczonego logiem HTC. Jest ich zapewne znacznie więcej niż… zadeklarowanych fanów smartfonów Samsunga. Szczerze mówiąc nie znam nikogo, kto by głośno i wyraźnie deklarował uwielbienie dla marki Samsung. Tymczasem tych wielbiących HTC jest całkiem sporo. Chociażby w naszej redakcji miłością do HTC pała Piotrek Grabiec; znam też innych dziennikarzy, którzy za honor wzięli sobie ewangelizację tajwańskiej marki.

Obserwując to, co dzieje się w komentarzach na blogach polskich i zagranicznych dostrzegam również raczej pozytywne nastawienie do HTC. Jeśli już pojawia się krytyka, to raczej nie dotyczy ona samego sprzętu, ale na przykład polityki aktualizacyjnej HTC, a raczej w większości przypadków, jej braku – posiadacze smartfonów HTC narzekają głównie na brak aktualizacji urządzeń do najnowszych wersji systemu operacyjnego. Z drugiej strony dominują zachwyty nad jakością wykonania i działania smartfonów HTC.

HTC One MWC 2013 (9)

Oczywiście media i ich czytelnicy to nie jedyny wyznacznik popularności danej marki, ale jednak dość czytelny sygnał, że odpowiedzi na pytanie “dlaczego się nie sprzedaje” należy szukać gdzie indziej. O strategii marketingowej już kilkakrotnie na łamach Spider’s Web pisałem, krytykując kompletnie przestrzeloną komunikację marki One, która opierała się na promocji lifestyle’u, a nie samego urządzenia.

Wydaje się jednak, że to nie jedyny problem HTC. Drugim jest dystrybucja, a raczej jej brak. Nie od dziś wiadomo, że obok rynków dojrzałych, na których konsument świadomie wybiera daną markę, szereg lokalnych rynków – które tak naprawdę robią globalny wynik finansowy – należy do kategorii rynków operatorskich, tzn. takich, w których to operator decyduje co konsument wynosi z salonu. W nich, przynajmniej w Polsce, smartfonów HTC jest niewiele. To znaczy są zazwyczaj zawsze, ale topowe modele – dotychczas HTC One X i One X+, a niedługo pewnie nowy lśniący HTC One. Brakuje silnej obecności HTC w kategorii middle i low-end.

Kilka lat temu, gdy HTC święciło triumfy na rynku smartfonów będąc liderem wewnętrznego rynku Androida, Tajwańczycy byli bardzo mocni właśnie w środkowych segmentach rynku, także w Polsce. Od 2012 r., gdy postawili ściąć portfolio i postawić wizerunkowo na high-endy, ich udział w rynku się kurczy. To zresztą logiczne – jeśli strategia marketingowa, która opiera się na wizerunkowej promocji topowych przedstawicieli portfela produktów jest przestrzelona, to traci na tym wizerunek całej marki.

W 2013 r. HTC strategii nie zmienia – ciągle ma atakować rynek topowym modelem. HTC One wygląda zjawiskowo: jakość jego materiałów wykończeniowych może się równać jedynie z iPhone’em, a w ujęciu wizerunkowym z pewnością jest to ładniejsze urządzenie niż konkurencyjny Samsung Galaxy S III. Co z tego jednak, jak w niższych przedziałach cenowych HTC, w porównaniu do konkurencji z Samsungiem czy Nokią, wypada dziś bardzo blado – zarówno pod kątem promocji operatorskich, w jakich są smartfony z tej półki sprzedawane, jak i atrakcyjności samych urządzeń wraz z pakietami usług, z jakimi są oferowane.

Wyniki po drugim miesiącu 2013 r. jeszcze nie uwzględniają sprzedaży HTC One, który zaprezentowany został właśnie w lutym i który dopiero teraz wchodzi na rynek, także operatorski. Mimo wszystko już dziś można mieć obawy o to, czy strategia wyjścia z kłopotów finansowych tajwańskiej firmy dzięki powrotowi do wysokiej sprzedaży się powiedzie. Nawet bowiem jeśli One będzie się sprzedawał rewelacyjnie, to HTC będzie traciło na słabej obecności w middle i low-endzie.

Wyniki HTC, luty 2013

Mnie osobiście wydaje się, że HTC potrzebowałoby zewnętrznego menedżera, który – mówiąc brutalnie – zrobiłby porządek w firmie: przewietrzył okna, zmusił ludzi do wytężonej pracy i zatrudnił marketingowców z prawdziwego zdarzenia.

Tagi: ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement