W Google Glass nie wpuszczamy

Felieton/Technologie 11.03.2013
W Google Glass nie wpuszczamy

W Google Glass nie wpuszczamy

Brawo dla 5 Point, baru w Seattle! Jest to pierwsze na świecie miejsce publiczne, które już teraz wprowadza zakaz noszenia Google Glass motywując to dbaniem o klientów, którzy nie chcą, by ich filmowano czy robiono zdjęcia. Tym samym 5 Point dołącza do wspaniałego trendu zakazywania robienia zdjęć, instagramowania czy nawet używania smartfonów w restauracjach czy barach.

Właściciel 5 Point: Część z ogłoszenia zakazu była żartem, żeby być zabawnym na Facebooku i zebrać odzew. Jednak część zakazu jest na poważnie, ponieważ nie chcemy, by filmowano czy robiono niechciane zdjęcia klientom w barze. To w końcu rodzaj prywatnego miejsca, do którego chodzą ludzie.

5 Point jest pierwsze, ale na pewno nie ostatnie. Na razie Google Glass są wciąż nieobecne na rynku, a koszt 1500 dolarów w przedsprzedaży może odstraszać, ale ciężko uwierzyć, by za kilka lat stada oszołomów cykających fotki wszystkiemu i wszędzie czy nawet streamujących na żywo swoje żywoty nie wysypała się na ulice. Google Glass sprawią, że trend robienia zdjęć smartfonem wszystkiemu, wszystkim i w każdej sytuacji będzie miłym wspomnieniem spokojnych czasów.

Nie bez powodu coraz więcej restauracji na świecie zakazuje robienia zdjęć jedzeniu. To rozprasza, odciąga uwagę od jedzenia, często przeszkadza innym gościom (ach, te lampy!), a nawet szkodzi samym daniom – te stygną, podczas gdy domorosły fotograf jedzenia ze smartfonem próbuje złapać jak najlepszy kadr by uwydatnić piękno brokuł.

Niektóre restauracje stosują po prostu zakaz, ale zdarzają się takie, które oferują na przykład rabat w zamian za zostawienie telefonu przy wejściu. Dzięki temu klienci nie czują wrogiego nastawienia, a mają okazję porozmawiać, a nie gapić się w ekran. Jasne – są też restauracje czy bary, które zachęcają do robienia zdjęć, zapraszają do kuchni, gdzie jest najlepsze oświetenie i nawet tworzą własne tagi na Instagramie, ale wydaje się, że trend odchodzenia od zdjęć i smartfonów w ogóle jest powszechniejszy.

Bo właściwie po co chodzi się do barów czy restauracji? Żeby zjeść, spotkać się ze znajomymi, rodziną czy współpracownikami, napić się czy poimprezować. Wszystko to zakłada interakcje międzyludzkie, ale takie prawdziwe, twarzą w twarz. Dla właścicieli biznesów jest to dodatkowy plus. Klient, który oderwał się choć na chwilę od ekranu ma szansę na wytworzenie pozytywniejszych skojarzeń związanych z lokalem, bo skupia się na tym, o istotne, a nie na lajkach na Insta.

Google Glass za to stanowią kolejny problem. O ile wyciągnięcie smartfona i robienie nim zdjęcia jest dosyć widoczne – można robić to dyskretnie, ale nie jest to niezauważalne – o tyle raportowanie obrazami na żywo wszystkiego, co dzieje się wokół przy pomocy Google Glass ma być niemal niewidoczne.

google-glass

Bardzo dobrze, że restauracje dbają o swoich klientów, dyskrecję i komfort psychiczny. Bo koniec końców, gdzie lepiej iść na serię drinków – do knajpy, w której wszyscy robią zdjęcia wszystkiemu, czy do baru, w którym takie fotografowanie i Google Glass jest zabronione?

Tagi:

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement