Czy zmienialiśmy się razem z Facebookiem?

Felieton/Social media 12.03.2013
Czy zmienialiśmy się razem z Facebookiem?

Czy zmienialiśmy się razem z Facebookiem?

Na przestrzeni ostatniej dekady serwisy społecznościowe zrewolucjonizowały sposób, w jaki codziennie korzystamy z internetu. Ogromne wzrosty popularności, potem radykalne spadki i próby odbudowy wizerunku – tak wygląda cykl życia serwisu społecznościowego. Jak jednak zmieniały się nasze zachowania w kontekście korzystania z Facebooka?

Społecznościowa e-rewolucja

Rozwój technologii (zarówno niższe ceny urządzeń, jak i globalizacja w dostępie do internetu) był jednym z aspektów rozwoju serwisów społecznościowych. Dzięki ogromnemu zasięgowi sieci znajomych sięgały najodleglejszych zakątków dając użytkownikom możliwość interakcji nie tylko na poziomie wiadomości tekstowych. Rozwijało się także oprogramowanie, które umożliwiało twórcom aplikacji na implementację nowych rozwiązań umożliwiających użytkownikom większą, bardziej multimedialną interakcję ze znajomymi.  Zanim jednak ktokolwiek myślał nad wdrożeniem osi czasu reprezentującej całe nasze życie, wideokonferencjach czy grach w obrębie sieci społecznościowej, musiało minąć trochę czasu.

Serwisy społecznościowe pojawiły się wraz z rozpowszechnieniem się internetu, czyli w pierwszej połowie lat 90-tych XX wieku. Rozpowszechnianie się interfejsu World Wide Web było przyczynkiem do narodzin kilku serwisów, takich jak TheGlobe (1995), Geocities (1994) czy Tripod (1995). Były to namiastki tego, czym dzisiaj są serwisy społecznościowe. Taki Classmates.com (1995) posiadał tylko funkcję wyświetlania adresu e-mailowego danej osoby.

Ze znajomymi lub zupełnie obcymi ludźmi można było się kontaktować przez wspomniane wyżej serwisy, czy inne witryny takie jak AOL, Prodigy czy ChatNet. Właśnie okienka z możliwością rozmów tekstowych były najbardziej popularne. Wielu z Was zapewne też pamięta, jaką popularnością cieszyły się kawiarenki w naszym kraju.

Od czego się zaczęło?

Od roku 2004 (oficjalny start Facebooka) do maja 2011 roku (końca badań) sieci społecznościowe zyskiwały ogromne rzesze użytkowników – w końcu kto z nas z nich nie korzysta? Nawet, jeśli znajdą się takie osoby to z pewnością z samej ciekawości chciały wypróbować dobrodziejstwo lub skazę internetu. To jednak Facebook od samego początku notował regularne wzrosty ilości użytkowników stając się liderem i będąc nim do dnia dzisiejszego.

Facebook rozpoczął od serwisu społecznościowego dla braci akademickiej. Był on podzielony na poszczególne uczelnie, co tworzyło swoistego rodzaju barierę – dane nie wychodziły poza daną sieć. Mimo, że mogła ona mieć ogromne rozmiary, skutecznie oddzielała użytkowników od pracowników z pracy czy rodziny.

W 2006 roku polityka Facebooka mocno się zliberalizowała, stąd wspomniane sieci odeszły w zapomnienie otwierając użytkownikom okno na świat.

Sieci społecznościowe obecnie

W ostatnich latach nastąpił ogromny wzrost liczby osób korzystających z usług serwisów społecznościowych. W Polsce niesamowity boom nastąpił wraz z popularyzacją serwisu Nasza Klasa, obecnie funkcjonującego jako miejsce spotkań (nk.pl).

W Stanach Zjednoczonych z serwisów społecznościowych korzystają wszyscy nastolatkowie oraz połowa osób dorosłych. Od roku 2005 liczba ta wzrosła więc około pięciokrotnie.

W tym okresie nastąpiły też roszady pod względem popularności. Facebook, LinkedIn oraz Google+ wyparły z rynku takich graczy jak Myspace czy Friendster. Serwisy mikroblogowe stały się w międzyczasie zagrożeniem dla pełnoprawnych społecznościówek, posiadając o wiele prostszą politykę prywatności.

Jak zmieniały się nasze zachowania na Facebooku?

Na podstawie raportu z badania ponad 5000 użytkowników Facebooka po raz pierwszy starano się ustalić, jak zmieniały się zachowania użytkowników na przestrzeni lat. Pod uwagę wzięto 5076 studentów Carnegie Mellon Univeristy korzystających z najpopularniejszego serwisu społecznościowego na świecie i zbadano ich działania oraz kwestie prywatności w okresie od 2005 do 2011 roku.

Analiza danych wykazała trzy tredny.

  1. Z biegiem czasu udostępnialiśmy mniej informacji prywatnych z racji prywatności
  2. Ostatnie zmiany (rok 2011) pokazały jednak zatrzymanie lub odwrócenie powyższego trendu.
  3. Postępująca ilość danych udostępnianych osobom trzecim, takim jak samemu Facebookowi, reklamodawcom czy twórcom aplikacji.

Badanie ponad 5000 studentów uniwersytetu badawczego Carnegie Mellon University pokazuje, jak kwestia bezpieczeństwa oraz chęć wyrażania siebie wpływały na siebie oraz jak oddziaływało środowisko w podejmowaniu wyborów.

Trendy zachowań

Pierwszym trendem jest wzrost świadomości prywatności w internecie. Użytkownicy z roku na rok bardziej zdawali sobie sprawę z wagi prywatności oraz tego, jak udostępniane przez nas treści mogą być odbierane. Coraz większa ilość potencjalnych osób, do których takie informacje mogły trafić powodowały większą uwagę przy publikacji. Główną przyczyną była możliwość wyboru odbiorców (status publiczny/znajomi) danej treści. Trend ten miał odwzorowanie w przypadku wszelkiego rodzaju treści, jakie udostępniane były przez użytkowników.

Należy tutaj nadmienić, że publikowanie treści dostępnych dla wszystkich na początku miało nieco inny wymiar. Facebook składał się z szeregu podsieci. W 2005 roku studenci korzystali z sieci .edu i to do tych członków trafiały informacje o statusie publicznym. Sieci dotyczyły też np. miejsca zamieszkania.

Jednakże ciekawe zjawisko miało miejsce pomiędzy rokiem 2009 a 2010. Można było zaobserwować znaczny wzrost treści, którymi dzieliliśmy się publicznie. Powodem większej ilości interakcji w serwisie były z pewnością nowe funkcje. Z upływem czasu zwiększała się liczba pól możliwych do uzupełnienia. Zaczęło się od standardowych pozycji, jakie umieszczało się kiedyś w Złotych Myślach, czyli w zasadzie danych kontaktowych, poglądów oraz zainteresowań. Liczba kategorii, w których mogliśmy definiować samych sukcesywnie rośnie po dziś dzień. Wiele z tych informacji jest automatycznie udostępnianych, stąd takie, a nie inne wyniki.

Trzecim zaobserwowanym trendem jest ilość danych, które udostępniamy osobom trzecim, przyjaciołom Facebooka. Pomimo pierwotnego ograniczania treści udostępnianych w sieci, wraz z rozwojem serwisu wypełnialiśmy więcej pól. Dzięki temu reklamodawcy oraz twórcy aplikacji mogli uzyskać dostęp do mocno spersonalizowanych profilów użytkowników. W przeciągu ostatnich dwóch lat temat ten był dość często poruszany, nie tylko w sieci – użytkownicy nie byli bowiem do końca świadomi tego, co sami przekazują dalej.

zachowania na facebooku
1 – udostępnialiśmy, 0 – nie udostępnialiśmy publicznie

Co się zmieniło?

Biorąc pod uwagę trzy zaobserwowane trendy ilustrują one problemy, z jakimi zmagali się użytkownicy Facebooka na przestrzeni lat. Wszystkie, jak widać powyżej, można powiązać jednym hasłem – prywatność. Będąc jeszcze nieświadomymi zagrożeń związanych z kwestią prywatności w sieci, udostępnialiśmy treści bez martwienia się o to, kto będzie w stanie je odczytać. Internet co prawda był szeroko dostępny, jednak tak duży serwis społecznościowy był jednak nowością. Związane z nim kwestie także. Facebook był chyba pierwszym, który nie tyle wymagał, co sugerował wypełnienie szeregu informacji na temat siebie sugerując łatwiejsze odnalezienie znajomych czy osób o podobnym zainteresowaniu.

To jednak nie koniec – kolejne zmiany są w drodze. Szumnie zapowiadany socjogram oraz zmiany w News Feedzie będą rodziły za sobą kolejne problemy. Po raz kolejny warto będzie zweryfikować swoją aktywność na Facebooku biorąc pod uwagę informacje, które mogą być dla nas niewygodne.

W końcu Facebook to ogromna kopalnia wiedzy na temat niemal każdego z nas.

Żródło: Journal of Privacy and Confidentiality

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement