Nowa opcja Facebooka pozwoli znajomym zlokalizować nas w każdej chwili

News/Social media 05.02.2013
Nowa opcja Facebooka pozwoli znajomym zlokalizować nas w każdej chwili

Nowa opcja Facebooka pozwoli znajomym zlokalizować nas w każdej chwili

Facebook myśli o wprowadzeniu całkiem fajnej opcji. Przeczytajcie do końca zanim zaczniecie nawoływać do jakiegoś marszu ochrony prywatności ulicami Warszawy! 

Bloomberg w oparciu o dwa anonimowe źródła donosi, że Facebook od jakiegoś czasu programuje swój tracker znajomych, czyli aplikację służącą do lokalizowania naszych przyjaciół skupionych w ramach największego serwisu społecznościowego świata. Warto przy tym pamiętać, że system geolokalizacji działa tam już od jakiegoś czasu, choć w zgoła odmienny sposób, pozwalający na meldowanie się w rozmaitych miejscach.

Teraz mówi się jednakże o planie wydzielenia tych mechanizmów w osobną aplikację (których paletę Facebook buduje już od pewnego czasu, jak choćby pamiętne Poke służące do wysyłania zaczepek…), która miałaby się wzbogacić o nowe opcje.

Kto dostrzeże w nas uczucia

Wstępne pogłoski nie czynią planu nowego projektu w jakimś stopniu przesadnie innowacyjnym – Google ma coś podobnego w  postaci Latitude, a Apple oczywiście Find My Friends. Cała atrakcja tego rozwiązania polega na tym, że stoi za tym Facebook, a więc w wielu wypadkach chyba najbardziej kompletna baza wszystkich znajomych.

Nowe narzędzie miałoby być rozwinięciem starej  facebookowej opcji “przyjaciele w pobliżu”, z tą jednak różnicą, że tym razem zamiast budować bazę danych w oparciu o sporadyczne meldunki, geolokalizacja odbywałaby się w czasie rzeczywistym. Zdaniem analityków nowa funkcja mogłaby być też kolejnym narzędziem, które umożliwi zamienienie olbrzymiej grupy wiernych użytkowników na realne pieniądze w związku z ogromnym potencjałem komercyjnym mobilnego Facebooka – co swego czasu okazało się sporą niespodzianką chyba dla wszystkich, włącznie z jego twórcami. Jak dokładnie miałaby w ten sposób zarabiać – nie mam póki co pojęcia. Być może chodziłoby o jakąś ożywioną promocję miejsc znajdujących się w pobliżu.

Nad losem aplikacji czuwa Peter Deng, który swego czasu przerobił Messengera na w miarę użyteczne narzędzie (jeszcze kilka lat temu niemalże nie dało się czatować z komórki, na Androidzie zwłaszcza). Teraz, mając do dyspozycji kupiony w 2011 zespół odpowiedzialny za program Gowalla, dba o dalsze losy ożywionej geolokalizacji przyjaciół. Premiera powinna nastąpić w połowie marca, jednak Facebook konsekwentnie odmawia komentarza.

Ukryty w mieście krzyk

Ewa rzuciła ten temat w wir redakcji z bardzo krótkim, ironicznym komentarzem, który mógł znaczyć wszystko. Współpracujemy jednak na tyle długo, bym mógł podejrzewać, że była to wątpliwość, która zapewne pojawi się w głowie wielu z Was – bezpieczeństwo, prywatność. Amerykańscy czytelnicy The Verge nazywali to nawet F(BI).

Jako wielki fan Facebooka, kolejny raz zmuszony jestem przypomnieć, że ten serwis może stanowić gigantyczne obnażenie naszej prywatności, ale też w zasadzie każda opcja (począwszy od rejestracji), która może do tego prowadzić jest fakultatywna. Facebook jeszcze nie potwierdził aplikacji, ale ja już dziś w zasadzie mogę Was zapewnić, że z usługi geolokalizacji w czasie rzeczywistym na pewno nie trzeba będzie korzystać obowiązkowo. Co więcej, jestem niemal pewny, że – u chętnych – będzie ona działała tylko doraźnie i na specjalne życzenie, a nie przez cały czas. Wyłączenie dodatkowych opcji zajmie zapewne kilka sekund.

To znakomita opcja w przypadku spotkań grupowych i raj dla imprezowiczów. Próba odpowiedzenia na pytanie “gdzie jesteście” w zatłoczonym lokalu, w którym gra głośna muzyka często graniczy z niemożliwością. Młodzi ludzie pewnie szybko docenią nowe rozwiązanie i nie zdziwię się jeśli usługa za jakiś czas wejdzie do tak powszechnego użytku, jak chociażby Messenger wypiera SMS-y. To oczywiście także raj dla ekshibicjonistów społecznościowych, których nie brakuje, ale jeśli sami chcą chwalić się miejscem swojego pobytu, to przecież trudno winić Facebooka. Nie trzeba też od razu ich piętnować, nie popadajmy w paranoję.

Nowa opcja jest znakomitym pomysłem i może ubarwić życie towarzyskie facebookowiczów. Wiele osób twierdzi, że Facebook przenosi prawdziwe relacje na pusty ekran komputera, ale ja się z tym nigdy nie zgadzałem. To wspaniałe narzędzie do podtrzymywania i ułatwiania przyjaźni, w dzisiejszym świecie pogoni za czasem i pieniądzem.

Tagi: ,

Dołącz do dyskusji