Interfejs BlackBerry 10 wcale nie taki straszny

Felieton/Sprzęt 01.02.2013
Interfejs BlackBerry 10 wcale nie taki straszny

Interfejs BlackBerry 10 wcale nie taki straszny

Smartfony BlackBerry to jedne z najbardziej oczekiwanych urządzeń tego kwartału. Są one być albo nie być dla kanadyjskiej firmy i w związku z tym muszą być urządzeniami wyjątkowymi i wyróżniającymi się z tłumu. Interfejs Blackberry to nie tylko ponadprzeciętność w zakresie możliwości i wzornictwa, ale też prostota obsługi. By sprawdzić, czy tak faktycznie jest, wystarczy spojrzeć na film przygotowany przez serwis Mashable.

Redakcja tej jednej z najbardziej charakterystycznych stron o tematyce okołotechnologicznej na świecie zaprosiła swoich współpracowników i każdemu z wybrańców kazała wykonać kilka prostych czynności, takich jak odblokowywanie ekranu czy znalezienie maila. Oczywiście jak widać na filmie, nie wszyscy od razu wpadli na rozwiązanie niektórych problemów, ale po kilku minutach niemal każdy powinien załapać, o co w tym chodzi. W końcu każdy smartfon składa się z kilku klawiszy i dużego ekranu dotykowego. Czy możliwe jest, by sprzęt taki był trudny w obsłudze?

Jak najbardziej tak, czego najlepszym przykładem są liczne smartfony z systemem Android. Gdy pierwszy raz używałem Androida, nie wiedziałem co zrobić, jak zrobić i po co mi tyle różnych aplikacji. Sytuacji nie poprawia też ogromna fragmentacja Androida, przez którą zmiana telefonu na inny z tym samym systemem jest istną drogą przez mękę. Na nowo trzeba się uczyć wszystkich funkcji i przyzwyczajać się do nowego stylu graficznego. W przypadku telefonów z iOS jest zgoła inaczej. Telefony z tym systemem są produkowane wyłącznie przez Apple, dzięki czemu są spójne pod względem wyglądu i interfejsu. Miło zaskoczył mnie stworzony przez Samsunga system bada. Moja mama po przeżyciach z Samsungiem Omnia (Windows Mobile 6.5) bała się telefonów z dotykowym ekranem. Bada zapewniła banalnie łatwy dostęp do wszystkich jej najpotrzebniejszych funkcji.

Jako że Android oraz iOS rządzą rynkiem smartfonów i dysponują stosunkowo podobnym interfejsem, to Microsoft i Blackberry musiały koniecznie się od nich odróżnić. W przypadku systemu Microsoftu postawiono wszystko na tryb kafelkowy, co się sprawdziło. Wygląda to zupełnie inaczej, niż rozwiązania stosowane przez Apple oraz Google. Nigdy nie widziałem tak minimalistycznie zaprojektowanego oprogramowania. Z kolei interfejs Blackberry stara się wykorzystać pełnię możliwości ekranu dotykowego i na szeroką skalę obsługuje najróżniejsze gesty.

Rozwiązanie to wydaje mi się bardzo logiczne. Miałem okazję jakiś czas temu bawić się systemem operacyjnym Blackberry i już po chwili wszystko wydawało mi się intuicyjne i banalne. Zresztą po zaprezentowanym wyżej filmie widać, że obsługa tego systemu nie powinna nikomu sprawić trudności. Jednak jest to dopiero pierwszy krok na długiej drodze do sukcesu. Teraz Blackberry musi zadbać, by sukcesywnie w jego sklepie z aplikacjami pojawiały się kolejne gry i programy oraz wydać mnóstwo pieniędzy na promocję swoich urządzeń w mediach.

Swoją drogą, jestem ciekaw, czy klienci biznesowi zakupią nowe BlackBerry. Sądzę, że nie, gdyż od urządzenia nie oczekuje się obecnie, by służyło tylko do pracy lub tylko do zabawy, lecz, by było wielofunkcyjne i mogło służyć pomocą w absolutnie każdej sytuacji. Taki jest każdy Android, taki jest iPhone, taki jest Windows Phone i taki musi też być Blackberry 10.

Dołącz do dyskusji