Ekspozycja – klucz do wykonywania świetnych zdjęć

Artykuł/Foto 17.02.2013
Ekspozycja – klucz do wykonywania świetnych zdjęć

Ekspozycja – klucz do wykonywania świetnych zdjęć

Wielu z was pewnie słyszało magiczne słowo „ekspozycja” i zastanawiało się, co ono właściwie oznacza. W dzisiejszym poradniku dowiecie się za co ona odpowiada i w jaki sposób można ją świadomie kontrolować.

Ekspozycja to w najprostszych słowach ilość światła, jaka pada na matrycę aparatu podczas wykonywania zdjęcia. Jeżeli źle dobierzemy ekspozycję zdjęcie wyjdzie prześwietlone lub niedoświetlone – w skrajnych przypadkach możemy otrzymać zdjęcie całkowicie białe lub całkiem czarne.

Kontrolowanie ekspozycji sprowadza się do kontrolowania trzech parametrów. Są nimi: wartość przysłony, długość czasu naświetlania i czułość ISO. Te trzy parametry są ze sobą ściśle powiązane i tworzą tzw. trójkąt ekspozycji. Zmiana jednej wartości pociąga za sobą zmianę pozostałych dwóch.

Współczesne aparaty same dobierają odpowiednią ekspozycję. W trybie „auto” aparat myśli za nas i poprzez zmianę trzech wspomnianych parametrów sam ustawi odpowiedni poziom światła docierającego do matrycy. W Trybie „auto” jesteśmy jednak zdani na automatykę aparatu i nie mamy wpływu na proporcje poszczególnych zmiennych, dlatego wyniki są nieprzewidywalne.

Każda z trzech zmiennych wpływa na charakterystykę zdjęcia, a cała fotografia opiera się właśnie na świadomym dobieraniu proporcji między wartością przysłony, czasem naświetlania i czułością ISO. Więcej o każdym z parametrów ekspozycji przeczytacie poniżej.

Czas naświetlania

Jest to zmienna najłatwiejsza do zrozumienia. Regulując długość czasu naświetlania regulujemy ilość światła, jaka dostanie się do matrycy. Innymi słowy – im dłużej naświetlamy zdjęcie, tym będzie ono jaśniejsze.

Wartości czasu naświetlania podawane są w sekundach, a każda kolejna wartość jest dwukrotnie niższa od poprzedniej: 1s, 1/2s, 1/4s, 1/8s, 1/15s, 1/30s, 1/60s, 1/125s, 1/250s, 1/500s, 1/1000s itd. We współczesnych aparatach zakres zmian czasu wynosi od ok. 1/4000s do 30 sekund. Możliwe jest także uzyskanie czasów dłuższych niż 30s – służy do tego tryb „bulb” (B), w którym pierwsze wyzwolenie migawki zaczyna proces naświetlania zdjęcia, a wciśnięcie spustu migawki po raz drugi kończy naświetlanie. W ten sposób możemy naświetlać zdjęcie przez dowolnie długi czas.

Warto zdać sobie sprawę z faktu, że ustawiając długi czas naświetlania zarejestrujemy na zdjęciu wszystkie zmiany, jakie zachodzą w kadrze. Jeżeli w czasie naświetlania zdjęcia przed obiektywem przejedzie samochód, będzie on na zdjęciu tylko smugą – zarejestrujemy cały tor jazdy. Jest w tym coś magicznego – to trochę tak, jakbyśmy oglądali wszystkie sceny filmu jednocześnie, zapisane na jednej klatce. Poniżej przykład zdjęcia ze stosunkowo długim czasem naświetlania – wydłużenie czasu pozwoliło pokazać ruch perkusisty. Gdybym użył krótkiego czasu, ruch zostałby zamrożony, a zdjęcie straciłoby na dynamice.

Zatem długie czasy „rozmywają” ruch, a krótkie „zamrażają” poruszające się obiekty.

Wartość przysłony

Przysłona jest to otwór w obiektywie, przez który wpada do aparatu światło. Możemy kontrolować ilość wpadającego światła poprzez zmianę średnicy otworu – im większy otwór, tym więcej światła wpadnie przez obiektyw. Przymykanie i otwieranie przysłony jest realizowane poprzez zmianę położenia listków przysłony w obiektywie. Sterujemy nimi poprzez pierścień na obiektywie lub pokrętło w aparacie. Na zdjęciu poniżej po lewej stronie widzimy przysłonę całkowicie otwartą, a po prawej jest ona częściowo przymknięta.

Wartość przysłony określana jest jako ułamek „f/…”. Przysłona zmienia się skokowo, a jej kolejne wartości to: f/1.0, f/1.4, f/2.0, f/2.8, f/4.0, f/5.6, f/8.0, f/11, f/16, f/22, f/32 itd. Są to podstawowe wartości przysłon, które choć na początku wydają się mało sensowne, szybko wchodzą do głowy. Każda kolejna wartość oznacza otwór o dwukrotnie mniejszej powierzchni – oznacza to, że przez przysłonę f/2.8 wpadnie 2x mniej światła niż przez f/2.0, a przez f/8 wpadnie 2x mniej światła niż przez f/5.6.

W powyższych zdjęciach największy otwór przysłony (tzw. „pełna dziura”) to f/1.7, zaś mniejszy to f/5.6. Zakres przysłon jest inny dla każdego obiektywu. W obiektywach portretowych będzie to przeważnie f/1.4 (lub f/1.8) – f/16, dla obiektywów przeznaczonych do fotografowania krajobrazu może to być zakres od f/4 do f/32.

Od wartości przysłony zależy rozmycie tła, czyli tzw. bokeh. Niskie wartości (f/1.4 – f/2.8) pozwalają rozmyć tło, co jest szczególnie pożądane w portrecie – możemy dzięki temu łatwo odizolować postać od tła. Pozwala to skupić się na meritum, czyli na sfotografowanej osobie.

Zwiększając przysłonę zwiększamy głębię ostrości, czyli sprawiamy, że kolejne plany na zdjęciu stają się coraz ostrzejsze. Duże przysłony (f/16 – f/32) sprawiają, głębia ostrości jest bardzo duża, czyli wszystkie plany na zdjęciu są ostre – znajduje to zastosowanie w fotografii krajobrazu i architektury.

Pierwsze z poniższych zdjęć zostało wykonane na małej przysłonie (f/1.8), co zapewniło małą głębię ostrości. Drugie zdjęcie wykonane było na dużej przysłonie f/22, co pozwoliło zachować ostrość w całym kadrze.

Czułość ISO

Kiedy fotografujemy wieczorem lub w ciemnym pomieszczeniu możemy zneutralizować brak światła poprzez podniesienie czułości matrycy. Dzięki podbiciu czułości matryca jest w stanie zarejestrować więcej światła z danej sceny, ale odbywa się to kosztem utraty jakości. Czułość wyrażana jest w skali ISO. Najniższe wartości (ISO 50, 100, 200) zapewniają najlepszą jakość obrazu. Zwiększanie czułości powoduje powstawanie coraz większych szumów, degradację detali, spadek kontrastu i mniejsze nasycenie kolorów.

Obecnie producenci chwalą się zastosowaniem w aparatach wysokich czułości rzędu 12.800 czy 25.600. Do informacji o maksymalnej dostępnej czułości należy podchodzić z dystansem – dużo ważniejsza jest informacja o tym, jak bardzo rośnie szum na kolejnych czułościach. Przykładowo, możemy dostać aparat ze świetnie skalibrowanymi czułościami, który oferuje dosyć wąski przedział ISO (np. 200 – 3200), ale zapewnia dobrą jakość na wszystkich czułościach. Możemy także dostać aparat z zakresem ISO 100 – 25.600, w którym szumy powyżej wartości 1600 są tak duże, że używanie ich mija się z celem. Ponadto w praktyce czułości powyżej ISO 6400 używane są niezwykle rzadko, żeby nie powiedzieć – wcale. Oczywiście wszystko zależy od jasności szkła, jakim dysponujemy i od czasu, jaki chcemy uzyskać, ale stawiam tezę, że ISO 6400 jest końcową wartością, jaką kiedykolwiek wykorzysta większość fotografów. Pamiętajmy, że w czasach analogowych film o czułości już 1600 ISO (czy też ASA, jak oznaczało się ją dawniej) był filmem niezwykle czułym, a 3200 ISO mało kto widział na oczy.

O tym, że duży szum spowodowany wysokim ISO jest negatywnym zjawiskiem wiedzą chyba wszyscy, ale na potrzeby tekstu zrobiłem te dwa zdjęcia, które rozwieją wszelkie wątpliwości (wybaczcie małą wartość artystyczną 😉 ). Pierwsze wykonane jest na ISO 200, drugie na 12.800. Nawet w internetowym rozmiarze widać degradację jakości spowodowaną wysoką czułością.

Mimo pogorszenia jakości, wysokie ISO jest często jedynym sposobem, żeby dana scenę w ogóle zarejestrować. Lepiej jest mieć zdjęcie z szumami, niż nie mieć wcale. Są to jednak sytuacje skrajne, dlatego w miarę możliwości należy stosować niskie ISO. Najniższa wartość ISO to zawsze najlepsza jakość, jaką może dać matryca. Zatem do zdjęć w dzień najlepiej jest ustawiać jak najniższe ISO, a ekspozycję korygować poprzez czas i przysłonę.

Zależności między parametrami

Jednakową ekspozycję możemy uzyskać dla różnych kombinacji poszczególnych parametrów. Weźmy na przykład zdjęcie nocne, dla którego aparat wskaże nam: przysłonę f/1.8, czas 1/15s i ISO 200. Zdjęcie na najniższym ISO zapewni nam najlepszą jakość, ale w tym przypadku czas 1/15s nie pozwoli nam na fotografowanie z ręki – zdjęcie wyjdzie poruszone. Podnosząc ISO do wartości 800 otrzymamy parametry: przysłona f/1.8, czas 1/60s, ISO 800. Podnieśliśmy czułość, ale skróciliśmy czas, dzięki czemu mamy większą szansę, że fotografując z ręki otrzymamy nieporuszone zdjęcie.

W poprzednim przykładzie założyliśmy, że fotografujemy z przysłoną f/1.8, która dam nam bardzo małą głębię ostrości. Załóżmy, że chcemy sfotografować miasto nocą i chcemy mieć ostrość w całym kadrze. Musimy zatem zwiększyć przysłonę do wartości f/11. otrzymujemy parametry: f/11, czas 1/2s, ISO 800. Jak widać, czas (pół sekundy) jest zdecydowanie za długi, żeby zrobić dobre zdjęcie z ręki. Możemy zwiększyć zatem ISO w celu wydłużenia czasu, otrzymując parametry: f/11, czas 1/30s, ISO 12.800. Nawet na tak wysokiej czułości czas może się okazać za długi, do zrobienia zdjęcia z ręki. Możemy zatem użyć statywu lub postawić na czymś aparat, zapewniając stabilność – dzięki temu możemy ustawić najniższą czułość (najlepszą jakość), kosztem wydłużenia czasu. Możemy sobie na to pozwolić, bo aparat jest na statywie i nie wpływają na niego drgania. Końcowe parametry to: f/11, czas 2 sekundy, ISO 200.

Dzięki świadomej kontroli czasu naświetlania, przysłony i ISO możemy w każdych warunkach uzyskać dokładnie takie zdjęcie, jakie chcemy. Nie zaskoczy nas automatyka aparatu, która nie zawsze wie na czym nam zależy.

Wszystkie zdjęcia w artykule są mojego autorstwa.

W wolnej chwili przejrzyjcie sobie zdjęcia zwycięzców tegorocznego World Press Photo – jest co oglądać!

Dołącz do dyskusji