Wielkie koncerny coraz chętniej otwierają fabryki w Europie i Stanach. Czyżby nowy trend?

25.01.2013
Wielkie koncerny coraz chętniej otwierają fabryki w Europie i Stanach. Czyżby nowy trend?

Wielkie koncerny coraz chętniej otwierają fabryki w Europie i Stanach. Czyżby nowy trend?

Intel otrzymał pozwolenie na budowę nowoczesnego zakładu produkcyjnego w Irlandii. Firma planuje utworzenie fabryki procesorów w 14-nm procesie technologicznym.

Gigant z Santa Clara otrzymał dziś od agencji An Bord Pleanála pozwolenie na zbudowanie fabryki zajmującej się produkcją 14-nm procesorów. Plany budowy nowego ośrodka zostały zaakceptowane już w sierpniu ubiegłego roku, jednak trafiły one do organu nadzorczego w Irlandii. W ubiegłym tygodniu, tj. 17-go stycznia projektowi przyznano akceptację.

Kosztorys opiewa na kwotę 4 miliardów dolarów i ma pozwolić na utworzenie 800 nowych stanowisk pracy na cały etat w nowej placówce, mającej się znajdować obok obecnego już ośrodka. Inwestycja może się rozpocząć po ostatecznym zatwierdzeniu przez przedsiębiorstwo.

W maju ubiegłego roku, CEO firmy Intel, Paul Otellini potwierdził, że miejscowość Leixlip znajdująca się w Irlandii, będzie jednym z trzech miejsc zajmujących się produkcją chipów w 14-nm wymiarze technologicznym. Pozostałe dwie fabryki znajdą się w USA – placówkach w Oregonie oraz Arizonie. Po roku 2015 Intel zapowiada uruchomienie kolejnych fabryk odpowiedzialnych za niższe wymiary technologiczne chipów, kolejno 10, 7 oraz 5 nm w roku 2019.

Opierając się na raporcie inspektorów dotyczącym planów, nowa, zaawansowana fabryka wafli krzemowych ma posiadać powierzchnię 244919, a zakład produkcyjny 101000 metrów kwadratowych. Ten ostatni, zwany FAB, ma składać się z trzech kondygnacji. Zakłada się, że przy pracach budowlanych zatrudnionych będzie aż 3500 pracowników. Placówka ma powstać w przeciągu dwóch lat.

Zgodnie z prawem Moore’a, wymiar technologiczny układów scalonych maleje dwukrotnie, średnio co 24 miesiące. Wydaje się jednak, że powoli zbliżamy się do granicy możliwości zastosowania twierdzenia wystosowanego przez pracownika Intela. Układów w nieskończoność zmniejszać nie można. Plan Intela dotyczący kolejnych serii układów scalonych wydaje się być nieco optymistyczny, choć nie niemożliwy do zrealizowania. Niebawem czeka nas premiera procesorów Intel Haswell (22 nm). Pierwsze, 14-nm jednostki Broadwell – zgodnie z modelem Tick-Tock -mają mieć swoją premierę w przyszłym roku.

Ciekawe, że kolejny z gigantów branży IT planuje nowe inwestycje, które nie będą znajdowały się na Dalekim Wschodzie, gdzie – najprawdopodobniej – produkcja okazałaby się o wiele tańsza. Pod koniec ubiegłego roku Apple ogłosiło, że wraca z częścią produkcji iMaców do Stanów Zjednoczonych. Powodów mogło być kilka. Tim Cook mówił o patriotyzmie, o tym, że gospodarkę USA trzeba wspomóc i tworzyć nowe miejsca pracy na rodzimej ziemi. Nie wszystkich zadowoliła ta informacja, spekulowano więc na temat innych, możliwych powodów – strachu przed wychowaniem własnej konkurencji (jak chociażby Dell z Acerem czy Apple z Samsungiem), rosnących cen zarówno transportu, jak i zatrudnienia pracowników lub – biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia – obawy przed konsekwencjami zatrudniania nieletnich lub nierespektowania odpowiednich warunków pracy. Dziś Apple ogłosił zerwanie umowy z jedną z chińskich fabryk sprzętu elektronicznego ze względu na znalezienie dowodów na wyzyskiwanie dzieci. Czyżby Intel nie chciał narażać własnej opinii tego typu akcjami? Być może. Z drugiej strony jednak, jego pozycja wśród producentów mikroprocesorów wydaje się być niezachwiana.

Pierwsza i jak na razie jedyna fabryka Intela w Chinach została uruchomiona w 2010 roku.

Dołącz do dyskusji