W HTC przyznają – dajemy ciała w marketingu. I w tym się nie mylą

04.01.2013
W HTC przyznają – dajemy ciała w marketingu. I w tym się nie mylą

W HTC przyznają – dajemy ciała w marketingu. I w tym się nie mylą

W wywiadzie dla “Wall Street Journal” CEO HTC Peter Chou z pokorą stwierdza, że działania marketingowe jego firmy w 2012 r. były niewystarczające i że to one w głównej mierze leżą u podstaw rynkowych i finansowych problemów tajwańskiej firmy w zeszłym roku. Przychylam się do tej opinii. Pisałem o tym zresztą w kwietniu 2012 r.

Sytuacja HTC na koniec trzeciego kwartału 2012 r. nie była godna pozazdroszczenia – główne finansowe współczynniki tj. przychody i zyski pałętały się na najniższym od sześciu lat poziomie, cena akcji spółki na giełdzie spadła o 80% od czasu, gdy w 2010 r. HTC był największym producentem smartfonów z Androidem. HTC przegrał głównie z rozpychającym się łokciami Samsungiem, choć sporo rynku zabrali mu także szybko rosnący chińscy konkurencji na czele z ZTE i Huaweiem, nie wspominając o rosnącej dominacji Apple‘a.

Nasi rywale byli dla nas za silni i przeznaczali mnóstwo pieniędzy na marketing. Nie działaliśmy odpowiednio dobrze na froncie marketingowym

– kala się w WSJ Peter Chou i zapowiada, że w 2013 r. jego firma nie popełni takiego błędu.

Wprawdzie szef HTC mówi tylko o niewystarczającym budżecie i intensywności działań marketingowych, ale problem leży nie tylko tam, lecz przede wszystkim w strategii marketingowej. Prześledziłem maile od PRowców HTC z informacjami o kolejnych akcjach marketingowych. Oto kilka nagłówków w ujęciu chronologicznym (pierwszy od góry najstarszy):

„HTC towarzyszem niezwykłych wypraw” – czyli jak telefon oraz tablet HTC pomagają w niecodziennych podróżach.

Pod koniec marca br. ruszyła nowa, zintegrowana kampania promocyjna HTC pod hasłem „Rekomendowany przez…”. Nowa strategia opiera się na przeświadczeniu, że najbardziej wiarygodne są prawdziwe rekomendacje ich użytkowników wynikające z osobistych doświadczeń.

Tej wiosny firma HTC zaprasza do przeżycia niecodziennej miejskiej przygody. Może się do niej przyłączyć każdy! Kinga Załęska, Damian Drobyk i Vidzisz – ambasadorowie projektu Moja Miejska Przygoda, pokażą, że warto mieć na siebie fajny pomysł, jak również postarają się zainspirować wszystkich do twórczych poszukiwań własnych zajawek

Mam przyjemność przedstawić Państwu nowy projekt HTC: Projekt Meet up.
Jeśli chcesz przeżyć niesamowitą przygodę i udokumentować ją najnowszym telefonem z serii HTC One, już dziś stwórz swoją fotoinspirację, w której pokażesz nam, co Cię cieszy i interesuje.

W przygotowaniach do podróży, jednym z najtrudniejszych wyzwań jest spakowanie walizki. Zwykle martwimy się wtedy, czy zmieszczą się w niej wszystkie niezbędne rzeczy. Teraz z pomocą przychodzi poręczny i superwydajny smartfon HTC One X, który z powodzeniem zastąpi duży aparat fotograficzny, jak również GPS oraz laptopa.

Jedna z najgłośniejszych tras koncertowych ostatnich lat – 777 Diamonds Tour Rihanny – właśnie dobiegła końca. Artystka zagrała 7 koncertów w 7 państwach w 7 dni! W całej trasie towarzyszył jej multimedialny smartfon HTC One X+. Specjalnie na tę okazję zaprojektowany został model sygnowany literą „R”, który Rihanna rozdawała podczas koncertów swoim fanom.

Wspólny mianownik tej strategii jest oczywisty – HTC postawił na life-style, na wykorzystaniu zwykłych ludzi, którzy zostają wybrani do wykonania jakieś spektakularnej czynności. Towarzyszyły temu reklamowe spoty tv, w których ktoś skacze ze spadochronu wykonując podniebne akrobacje.

Co ta strategia marketingowa mówiła o marce? Niewiele, żeby nie powiedzieć, że nic. Co ma wspólnego ze smartfonami? Niewiele, poza tym, że można je użyć do “upamiętnienia spektakularnych chwil”. Jakie reakcje takie działania wywołują u konsumentów? Co najwyżej zadowolenia z obejrzenia, czy zapoznania się z ciekawą historyjką. Równie dobrze mogłyby być one opowiedziane przez marki spożywcze, modowe, czy motoryzacyjne. Czy w głowach przeciętnych klientów smartfonów jawi się dziś dzięki temu jakikolwiek obraz marki HTC? Czy te smartfony mają jakąś unikalną marketingową cechę? Czy charakteryzują się czymś, czego konkurencja nie ma?

W czasie, gdy HTC skakał ze swoimi flagowymi modelami z samolotów, głównie rywale postawili na działania marketingowe skupione wokół użyteczności i innowacyjności swoich produktów. Samsung skutecznie wykreował swoje linie Galaxy S oraz Note na innowacyjnych liderów ekosystemu Android. Galaxy S był promowany poprzez notoryczne pokazywanie wszystkich jego nowych funkcji, a Note, tworząc nową pod-kategorię usytuowaną pomiędzy smartfonami a tabletami, rozbił bank konceptem zaawansowanego cyfrowego notatnika z rysikiem.

Chińczycy z kolei skupili się w 2012 r. na dwóch kwestiach: w ujęciu marketingowym robili wszystko by dowieść, że ich produkty wcale nie są gorsze od tych, od uznanych marek pokazując wszem i wobec swoje spektakularne nowości i opierając komunikację na produkcie a nie life-style’u wokół nich; w ujęciu sprzedażowym z kolei postawili na budowanie dystrybucji ilościowej – nagle produkty marek ZTE i Huawei zaczęły się pojawiać w salonach operatorskich obok Samsungów, Nokii i właśnie HTC.

W końcu Apple, nie bacząc na nikogo innego w branży, kontynuował swoją strategię komunikacji iPhone‘a jako prominentnego członka wielkiego ekosystemu, w którym za pomocą świetnych aplikacji można wszystko zrobić.

By wyjść z głębokiego dołka, w 2013 r. HTC będzie musiał nie tylko znacznie zwiększyć budżet oraz zakres działań marketingowych, lecz także kompletnie przemodelować strategię marketingową i w końcu zacząć skupiać się na promowaniu produktów.

Dołącz do dyskusji