Tylko Intel i Qualcomm potrafią reklamować podzespoły. Zobaczcie sami

10.01.2013
Tylko Intel i Qualcomm potrafią reklamować podzespoły. Zobaczcie sami

Tylko Intel i Qualcomm potrafią reklamować podzespoły. Zobaczcie sami

Podzespoły komputerowe nigdy nie były ciekawymi produktami, które dało się w rozsądny sposób zareklamować. Konsumentów od procesorów i kart graficznych znacznie bardziej interesowały urządzenia, które były w nie wyposażone. Mimo to są dwie firmy, które potrafią w sposób zabawny i ciekawy przedstawić produkowany przez siebie sprzęt w krótkim spocie. Firmami tymi są Intel oraz Qualcomm.

Muszę przyznać, że lubię oglądać reklamy. Muszą one pokazywać najlepsze aspekty danego produktu, przykuwać do siebie uwagę i trwać stosunkowo krótko, w końcu czas antenowy kosztuje. Nawet idąc do kina staram się nigdy nie przegapić reklam. Wpływ na to ma też fakt, iż moim zdaniem reklamy to najważniejsza ze składowych czwartej władzy, jaką są media.

Jedną z najciekawszych reklam sprzętu w ostatnim roku była reklama procestryorów Core i5 nowej generacji. W swoim spocie Intel wykorzystał pingwiny znane z serii Madagaskar. Postacie te są wyszkolonymi żołnierzami i próbują z tajnego laboratorium Intela wykraść procesor…, zresztą obejrzyjcie sami, bo warto. Muszę przyznać, że końcowe hasło “i piątka, Panowie” niesamowicie do mnie przemawia.

Kolejna ciekawa reklama Intela dotyczy nie podzespołów, a Ultrabooków. Został w niej pokazany Król Artur, postać zupełnie niepasująca do gadżetów i komputerów. Mimo to reklama z nim jest całkiem ciekawa i pokazuje wyjątkowość nowego typu komputerów. Jednak ważne jest nie tylko promowanie konkretnych rozwiązań, ale też poprawianie wizerunku całej firmy. Idealnie sprawdzają się tu spoty, takie jak ten. Ostrzegam przed alternatywnym poczuciem humoru!

Drugą firmą potrafiącą reklamować swój sprzęt w ciekawy sposób jest Qualcomm. Chyba każdy fan podzespołów komputerowych pamięta reklamę, w której ładowarka napędzana robakami zapewniła smartfonowi energię. Teraz Qualcomm zaprezentował jeszcze ciekawszą reklamę, która idealnie opisuje wszystkie cechy najnowszych układów smartfona, takie jak: małe wymiary, duża moc i szybkość. Przy tym wszystkim reklama nawiązuje do Hobbita, który niedawno trafił do kin. Zarówno superprodukcja Petera Jacksona, jak i reklama Qualcomma zaczyna się od ataku smoka na miasto. Gdybym zobaczył tę reklamę w kinie, pomylałbym, że właśnie zaczyna się film. Jest to szczególny typ reklamy, gdyż powoduje zaangażowanie u odbiorcy. Dopiero po chwili widz przekonuje się, że w gruncie rzeczy jest to reklama.

Chciałbym, by więcej firm potrafiło w równie ciekawy sposób przedstawiać podzespoły komputerowe. Być może wiele firm twierdzi, że ludzi interesują tylko gotowe urządzenia i dlatego nie warto się reklamować. Za przykład niech posłuży tu Intel, któy reklamuje Ultrabooki. Robiąc to, nieco pomaga też swojej konkurencji w postaci firmy AMD, gdyż klienci utożsamiają Ultrabooka z bardzo cienkim komputerem. Zresztą ciężko o to winić klientów, gdy sprzedawcy postępują tak samo. Sam byłem świadkiem sytuacji, gdy klient prosił o taniego Ultrabooka, a sprzedawca zaoferował mu Samsunga NP535 z procesorem AMD A6. Miał głęboko gdzieś, że Ultrabook to zastrzeżony znak firmy Intel i trudno mieć o to do niego pretensje.

Wiem, że AMD to przy Intelu tyle co prawie nic (biorąc pod uwagę udział w rynku), ale sądzę, że gdyby podczas reklamowania Ultrabooków większą wagę poświęcano temu, że znajdują się w nich procesory Core, a nie wyłącznie temu, że są cienkie i ładne, klient idąc do sklepu sam dbałby o to, by zakupić komputer z procesorem Intela. Wydaje się, że jeśli Qualcomm zdecyduje się na agresywną kamapnię, tak samo będzie ze smartfonami. Jeśli będzie się cały czas tłumaczyć klientom, że Qualcomm ma najszybsze procesory mobilne czy Intel stacjonarne (zresztą oba stwierdzenia są prawdą) to w końcu połkną haczyk.

A czy Wy macie reklamy, które na was działają? Mnie prawie zawsze zauroczają reklamy produktów Apple. Gdy widzę, którąś z nich, mam ochotę od razu kupić produkt tej marki. Dopiero potem uświadamiam sobie, że w gruncie rzeczy jest on mi zupełnie niepotrzebny.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji