Jak nie Graph Search Facebooka to może… Snoox?

Biznes 25.01.2013
Jak nie Graph Search Facebooka to może… Snoox?

Jak nie Graph Search Facebooka to może… Snoox?

Serwisy społecznościowe dały użytkownikom zupełnie nowe możliwości opierania swoich decyzji oraz poznawanie nowych rzeczy w oparciu o sugestie znajomych i przyjaciół. Wiele osób bez ogródek zada pytanie na Facebooku o to jaki telewizor, koncert czy nowy zespół polecają jego znajomi. W tym celu Facebook zaproponował użytkownikom Graph Search. Niewiele osób ma już do niego dostęp, dlatego warto przyjrzeć się startupowi Snoox, który oferuje podobne rozwiązania.

Snoox jest przedsięwzięciem, które ujrzało światło dzienne w połowie listopada 2012 roku. Założyciel tego serwisu Guy Poreh postanowił wraz ze swoim zespołem wykorzystać potencjał drzemiący we wszystkich użytkownikach serwisów społecznościowych i trzeba powiedzieć, że udało się tego dokonać z dobrym skutkiem.

Po zalogowaniu się do serwisu w centralnym jego punkcie ujrzymy oś czasu, gdzie pojawiają się aktywności nasze i naszych znajomych w serwisie. Co ciekawe oś czasu została podzielona, a jej drugą część stanowi zbiór aktywności wszystkich użytkowników tego startupu. To ciekawe posunięcie zapobiegające uśnięciu przed ekranem komputera w wyniku nudy, gdy nasi znajomi nie dali się namówić do korzystania z tego serwisu. Pozwala to również wyłapać na zasadzie czystego przypadku ciekawe rzeczy, którymi dzieli się ta społeczność.

Gdy chcemy dodać własną rekomendację, serwis przeanalizuje treści już udostępnione przez inne osoby i gdy okaże się, że w serwisie istnieje dana rzecz zasugeruje, by nie tworzyć nowego wpisu tylko wykorzystać wcześniejsze informacje o danym wykonawcy, smartfonie czy innej rzeczy. Gdy zdecydujemy się na udostępnienie istniejącej w Snoox rzeczy bądź też dodajemy nową, to mamy możliwość wyboru tytułu wpisu, jego ilustracji. Możemy również przypisać odpowiedni link zewnętrzny i zdecydować dla kogo dana treść ma być widoczna. Oczywiście nie można zapominać o części poświęconej rekomendacji jednej czy drugiej rzeczy. W tym celu należy uzupełnić pole, w którym uzasadnimy nasz wybór.

Drugą możliwą drogą wyboru treści, jakimi chcemy się podzielić jest skorzystanie z przycisku Recommend+, a Snoox wyświetli listę rzeczy, jakie polubiliśmy w ostatnim czasie na Facebooku z podziałem na kategorie takie jak: artyści, gry, filmy itd. Szkoda tylko, że w danej kategorii pojawia się maksymalnie 6 fan page’y przez nas polubionych.

W ten sposób dodane wpisy pojawiają się na naszym profilu, gdzie w celu zachowania porządku możemy je układać w kolekcje. Tak jak w każdym innym serwisie społecznościowym możemy śledzić działania innych użytkowników oraz wyróżniać ich polecenia w serwisie lub też utworzone przez nich całe kolekcje. Oczywiście serwis nie jest organizacją charytatywną, dlatego przy niektórych wpisach pojawi się tag „$” sugerujący, iż dany produkt jak np. utwór The Clash można pobrać, chociażby z iTunes.

By zapanować nad potencjalnym bałaganem, mamy możliwość przeglądania rekomendacji na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest lewy panel, w którym znajdziemy 13 kategorii treści, jakie znajdują się na łamach Snoox. Po prawej od osi czasu znajduje się natomiast sekcja z najpopularniejszymi poleceniami. Muszę przyznać, że takie rozwiązanie sprawdza się bardzo dobrze . Choć pomysł może nie działa specjalnie na wyobraźnię większości z nas, to jest to kawałek solidnej pracy wielu osób. Całość działa sprawnie i choć może niektóre rozwiązania czasami nie są najbardziej intuicyjne, to jak na serwis mający dopiero 2 miesiące oficjalnej działalności jest bardzo dobrze.

Snoox jest jednym z wielu projektów mających wykorzystać potencjał, jaki drzemie w rekomendacjach pochodzących od naszych znajomych lub od innych osób. Wszak to normalne, że chcemy się zdawać na opinię innych osób – zawsze to stanowi wentyl bezpieczeństwa, gdyby wybór nie okazał się tak dobrym jak się tego spodziewaliśmy. Zawsze wtedy będzie można przynajmniej część winy zrzucić na inne osoby.

Snoox to dobrze wykonany serwis, którym warto się zainteresować w oczekiwaniu na „cud”, jakim ma być Graph Search od Facebooka.

Dołącz do dyskusji