Samsung kolejny raz nabija się ze swoich potencjalnych klientów

22.01.2013
Samsung kolejny raz nabija się ze swoich potencjalnych klientów

Samsung kolejny raz nabija się ze swoich potencjalnych klientów

Przebrała się miarka. Na początku było zabawnie – zabawa stereotypami w wykonaniu Samsunga wzbudziła emocje, kontrowersje i spory szum. Chociaż już od początku hołdowała trochę krzywdzącym opiniom, to w pierwszym momencie oburzali się tylko tak zwani fanboje, którzy faktycznie stali po 3 dni w kolejce po nowego iPhone’a. Potem nastąpiło zmęczenie materiału, a kolejne reklamy z tej samej serii zamiast bawić, zaczęły wywoływać zniechęcenie. Obiecałam sobie wtedy, że następnym razem, gdy Samsung wyskoczy z promocją uderzającą w użytkowników urządzeń konkurencji, to zareaguję.

Reaguję więc. Samsung tym razem nie czepia się Apple’a – nawet nie tyle samej firmy, co osób korzystających z iPhone’ów – a użytkowników BlackBerry od RIM-a. W reklamie z fabułą rozgrywającą się w startupo-korporacji tworzącej grę o apokalipsie jednorożców, smartfony Samsunga przedstawione są jak urządzenia zarówno do rozrywki, jak i do pracy, a BlackBerry jako sprzęty przesadnie sztywnych służbistów.

Ktoś powie – z dystansem, pani Lalik, proszę z dystansem – to nic, tylko odbicie wieloletniej pracy RIM na wizerunek typowo biznesowego producenta. Producent sam nawarzył sobie piwa i teraz musi je wypić, próbując odmienić sposób odbioru marki BlackBerry. Może i tak, może to w zarodku wina RIM-a, jednak reklamy Samsunga stały się już po prostu nudne. Nudne i zrażające, bo producent nabija się ze swoich potencjalnych klientów.

Śmiejąc się do znudzenia z użytkowników innych marek, dotychczas z Apple i RIM, Samsung kreuje swój obraz jako szkolnego zbira, typowego, przedstawianego w amerykańskich firmach zabijakę, który wykorzystując przewagę fizyczną napastuje młodszych i mniejszych. Producent wie, że jest w tym momencie najsilniejszy na rynku – sprzedaje najwięcej smartfonów, jako jedyny odniósł spektakularny sukces wśród producentów telefonów z Androidem, a jego obecność medialna jest znakomita.

To nie znaczy jednak, że wszyscy przesiądą się na urządzenia tej firmy i że możne podśmiewać się z osób, które w przyszłości będą może jej klientami. To chyba w owych reklamach razi najbardziej. O ile nabijanie się z samego Apple’a czy RIM-a można jeszcze przełknąć, o tyle Samsung gra bardzo nisko celując w ukazanie klientów producentów jako nudnych, zasadniczych i sztywnych osób albo jako pretensjonalnych fanatyków.

A może Samsung się po prostu boi BlackBerry 10, który oficjalnie zostanie pokazany już 30 stycznia i reklama jest tylko oznaką przejścia w ofensywę?

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement